 |
|
..:: Polityka
|
 |
|
 |
|
..:: Inne
|
 |
|
|
Noc z 4 na 5 czerwca 1992 roku. Sejm. Kilkanaście burzliwych godzin kończy się odwołaniem rządu Jana Olszewskiego i powołaniem na stanowisko premiera Waldemara Pawlaka. Normalna demokratyczna procedura. Rada Ministrów w oczach parlamentu nie wykonuje swej pracy dobrze, więc decyduje się on ją rozwiązać. Czemu jednak tak szybko? Tak nagle? Dziwna pora i dziwny pośpiech. I dlaczego po 15 latach mówi się o tym zdarzeniu jak o zamachu stanu? Czemu prawicowe środowiska tak hucznie uczciły miesiąc temu, rocznicę tego wydarzenia? Dlaczego? Po co?
28 maja 1992 roku. Na sejmowej Sali Posiedzeń nieco ponad 200 posłów, którzy przyszli na „normalne” posiedzenie Sejmu. „Normalne”, czyli, na którym nic arcyważnego się nie wydarzy. Gdy na mównicę wchodzi Janusz Korwin-Mikke, tylko nieliczne grono osób spodziewa się słów, które zaraz padną. „Wnoszę o przyjęcie uchwały zobowiązującej ministra spraw wewnętrznych do ujawnienia (…) senatorów, posłów, sędziów i adwokatów, będących w latach 1945-1992 współpracownikami służb bezpieczeństwa”. Z sali na prawo od marszałka Sejmu słychać oklaski. Lewica sejmowa milczy.
Solidarność i Porozumienie Centrum popierają wniosek. Część posłów Unii Demokratycznej, zasłaniając się groźbą naruszenia praw człowieka i obywatela oraz niezgodnością uchwały z obowiązującym prawem, wstrzymuje się od głosu. Lewicowe partie, w większości popłuczyny PZPR, zaskoczone i nieprzygotowane do głosowania, również popierają uchwałę. Stosunkiem głosów 186 za, 15 przeciw i 32 głosów wstrzymujących się (większość z UD), uchwała przechodzi. Czy ktoś z obecnych na sali zdawał sobie sprawę, że właśnie został wbity ostatni gwóźdź do trumny rządu Olszewskiego?
Prace nad zapoznaniem się i weryfikacją informacji zawartych w aktach bezpieki trwały już trzy miesiące. Nadzorował je ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz. Zaledwie tydzień po zatwierdzeniu przez Sejm uchwały, do budynku polskiego parlamentu trafiła tzw. lista Macierewicza. Zawierała ona nazwiska 66 osób, w większości posłów i senatorów, niektórych przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP oraz kilku członków ówczesnego rządu. I z miejsca stała się zaczątkiem bezpardonowej walki politycznej, której finałem było odwołanie rządu Jana Olszewskiego. Dlaczego ledwie parę godzin po zapoznaniu się przez przewodniczących klubów parlamentarnych z jej zawartością, rozpoczęto prace nad przeforsowaniem votum nieufności wobec rządu, który chciał ujawnić agentów w parlamencie? Dlaczego lista nie mogła zostać publicznie ujawniona?
W nocy z 4 na 5 większość Polaków mogła się przekonać, jak bardzo zatrute jest polskie środowisko polityczne. Bo czy komuś, kto nie ma nic na sumieniu, szkodziło tę listę ujawnić? Naturalnie nie. Była ona przygotowana rzetelnie, przez szereg naukowców, którzy nie umieszczali nazwisk ludzi na podstawie pojedynczych „kwitów”. Pracowali na bazie licznych akt SB, a nie jednej teczki. Informacje weryfikowali sprawdzając czy pokrywają się one np. z teczką pracy agenta, jego teczką personalną, aktami spraw, z którymi był związany czy też zapisami w Funduszu Operacyjnym SB. Było więc sito selekcji, była rzetelność. Czy więc strach przed niesprawiedliwością był uzasadniony? Czy też obawa przed „partactwem” naukowców? Nie, wręcz przeciwnie. Politycy przestraszyli się właśnie prawdy.
Głośny film Jacka Kurskiego „Nocna zmiana” jako jeden z nielicznych postarał się ukazać tamte czerwcowe wydarzenia. I choć wielokrotnie zbyt jednostronny, niektóry wątki wyolbrzymiający, niektórych w ogóle nieukazujący (exemplum fakt, że większość decyzji nie zapadła podczas ukazanym na tym filmie, tajnym posiedzeniu Wałęsy z m.in. Tuskiem, Chrzanowskim, Mazowieckim, Pawlakiem, Niesiołowskim, a podczas rozmów dwu- czy trzyosobowych w kuluarach Sejmu) ukazał smutną prawdę. Że owa sieć powiązań, owy układ jednak istnieje, że coś jest na rzeczy. Nie wolno bagatelizować tego głosu i warto o tym przypominać. I to tym głośniej, im bardziej chce się obraz tamtych wydarzeń zafałszować (exemplum książka byłego generała Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, w której „odkrył” on przed opinią publiczną takie fakty, jak choćby to, że po Sejmie z bronią chodzili ubrani po cywilnemu, żołnierze tychże jednostek specjalnych, a ich koledzy czekali w karetkach pogotowia, by w razie czego, na rozkaz Macierewicza wkroczyć do Sejmu i przeprowadzić zamach stanu).
Stąd moja głęboka niezgoda z tekstem red. Marcina Jurzysty pt. „Mit rządu Olszewskiego”, opublikowanym w e-Polityce.pl, w którym twierdzi on, że został stworzony mit „nocnej zmiany” i całe wydarzenie jest przez środowiska prawicowe wyolbrzymiane. Przede wszystkim, jeżeli takowy mit powstał, to jest to wina mediów i różnych grup nacisku (ergo „układu”), które usilnie pracowały nad tym, by owe wydarzenie umniejszyć lub usunąć ze zbiorowej świadomości (co, sądząc po tekście, z którym obecnie polemizuję, udało się). Owszem, rząd Olszewskiego w wielu dziedzinach nie był najlepszy, jednak był pierwszym rządem prawdziwie antykomunistycznym i pierwszy chciał odciąć III RP od macek PRL. Niestety, to się nie udało i ma konsekwencje po dzień dzisiejszy (ciągle powracające sprawy teczek, kadra dyplomatyczna wyszkolona przez GRU etc.). A że jest ta sprawa przywoływana przy różnych okazjach przez prawicę chcącą pozować na chadecką? Nic dziwnego, ostatecznie „nocna zmiana” jest najlepszym symbolem (albo – jak kto woli – mitem) ukazującym w całej rozciągłości bagno polskiego światka politycznego i istnienie układu. I nie wolno o tym zapomnieć.
|
|
|
 |
|
|
 |
Wasze komentarze |
 |
| |
|
Bez wątpienia
|
(~Zbawca, 18-07-2007 20:13) |
|
Opis: Nie wątpię, że bardzo ;)
|
|
Pytanie
|
(~Misza, 17-07-2007 21:29) |
|
Opis: Czy myślisz, że się nią przejmuje?:D
|
|
Ironia
|
(~Zbawca, 17-07-2007 00:21) |
|
Opis: Mam nadzieję, że wychwyciłeś ironię w moim ostatnim komencie ;P
|
|
Do Zbawcy
|
(~Misza, 16-07-2007 17:01) |
|
Opis: No problem;)
|
|
Do Miszy
|
(~Zbawca, 16-07-2007 16:58) |
|
Opis: "Chryste - tak to jest jak wyznawcy ze swoimi teoriami spiskowymi docierają do internetu." Dziękujemy Ci zbawco, że nas przed nimi obronisz.
|
|
Ja wiem!
|
(~Kuku, 16-07-2007 16:53) |
|
Opis: Ja wiem! "Osiatyński" :D
|
|
Cd
|
(~Misza, 16-07-2007 16:43) |
|
Opis: Co do zmian na liście - czyli według Ciebie to normalne, że publikuje się listę agentów, a potem "niektóre nazwiska się potwierdzają, a niektóre nie". Ciekawe jak działałby sąd z takim założeniem - "wszyscy są winni, a potem się potwierdzi, że niektórzy są winni a niektórzy nie:)"
Jeszcze pytanko, bo nie wiem czy zadałem - jaki pseudonim miał Jerzy Osiatyński według twórców listy?:D
|
|
Ciekawe odpowiedzi [ 1 ]
|
(~Misza, 16-07-2007 16:40) |
|
Opis: Wnioskujemy z nich, że lista Macierewicza jest prawdą objawioną, Wałęsa musi byc Bolkiem, a oczywiste błędy tej listy i wyroki sądowe nie istnieją i nigdy nie istniały, a jeśli jakiś sędzia wydał wyrok, który nie potwierdzał listy to "wiadomo kim on był".
A skoro Wałęsa nagrał cały spisek to pewnie robił to żeby spiskować:) Żenada. Oczywiście studenci astronomii są doskonale przygotowani do odczytywania akt SB a także sprawdzania katalogów i przeszukiwania tysięcy stron akt - wiadomo - Polak się z tym rodzi;) Zresztą może dobrze, że wziął studenta astronomii żeby opublikować kosmiczne bzdury.
Chryste - tak to jest jak wyznawcy ze swoimi teoriami spiskowymi docierają do internetu.
|
|
Odpowiedź na pytania
|
(~Tomasz Piechal, 15-07-2007 19:23) |
|
Opis: 1. Listą agentów. Nazwisko Bronisława Geremka się na niej nie znalazło, mimo, że jego imię i nazwisko widniało w liście zasobów SB.
2. Obaj byli wpuszczeni i sprowadzeni przez Wachowskiego. Zdjęcia i film były nagrane po to, by na wypadek "wpadki" (czyt. nieudanego obalenia rządu, zaognienia sytuacji) pokazać, że rząd obalał nie sam Wałęsa, ale również inni politycy.
3. Nie było żadnego przedstawiciela PC. Było kilkunastu bezpartyjnych posłów i senatorów oraz przedstawiciele SLD, KPN, NSZZ "S", PSL, ZChN, UD, PPG, SD, PL, KLD, ChD, PChD.
4. Przede wszystkim nie rozumiem argumentu "student astronomii". Że studenci na tym kierunku są jacyś gorsi? Nie rozumieją prostych spraw? Nie mogą być inteligentni i nie potrafią przeglądać teczek? Katalogować i wyszukiwać informacji?
"LECH WAŁĘSA
TW "Bolek". Figuruje w KW MO Gdańsk oraz w kartotece informacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 29.XII.70 r. pod numerem 12535 przez wydz. III KW MO Gdańsk. Akta archiwalne zachowane.
19 czerwca 1976 roku zaprzestano kontaktów z powodu niechęci "Bolka" do współpracy.
TW "Bolek" od 1970 do 76 r. przekazywał SB informacje dotyczące destrukcyjnej działalności niektórych pracowników stoczni. W styczniu 71 poinformował m.in. o tym, że jego koledzy z wydziału W-4: Jasiński, Kontor i Popielawski szykują akcje strajkową. W innym raporcie prosił, by SB wzięła go na przesłuchanie, co pozwoliłoby mu uwiarygodnić się przed kolegami. Za przekazane informacje "Bolek" był wynagradzany na łączna sumę 13100 zł. W czasie prezydenckiej kampanii - przed wynikami I tury - (gdy szefem UOP był Antoni Milczanowski) dokonano ekspertyzy zgodności pisma Lecha Wałęsy z raportami podpisanymi przez TW "Bolek". Centralne Laboratorium Kryminalistyki, które wykonywało ekspertyzę, uchyliło się od wydania jednoznacznej opinii, ponieważ dostarczono mu jedynie kserokopie raportów, a nie oryginały.
Wśród dokumentów związanych z Lechem Wałęsą znajduje się notatka służbowa z 1992 r. podpisana przez dyrektora Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstantego Miodowicza. Podajemy jej treść:
1. Podług kpt.xxx (pracownika merytorycznego byłego przedstawicielstwa KGB) oraz mjra yyy (rezydenta warszawskiej KGB), służba, którą reprezentują jest w posiadaniu materiałów świadczących o fakcie współpracy Lecha Wałęsy z b.SB, MSW i PRL.
Zdaniem mjra yyy, grafolodzy nie mieliby trudności z potwierdzeniem ich autentyczności.
2. Informacje agenturalne uzyskane w ostatniej dekadzie, w okolicznościach czyniących mało prawdopodobna tezę, iż stanowiły element zaplanowanych działań o charakterze inspirująco-dezinformującym." (z Gazety Polskiej)
5. Jeśli się zbada przeszłość sędziów, którzy te wyroki wydawali odpowiedz jest banalnie prosta- swój broni swego.
6. Nie wiem kim jest agent Mazurek. Na pewno nie był ani członkiem rządu, ani członkiem parlamentu, a na liście znalazła się omyłkowo.
7. Niektóre nazwiska były potwierdzane przez późniejsze prace, których efektem była lista Nizieńskiego, a niektóre nie. Stąd zmiany.
8. Jak to w polityce bywa, różnica zdań na niektóre sprawy powoduje odejście z partii. Przykłady takiego zjawiska widzimy obecnie (Prawica RP) jak i również wcześniej (Andrzej Urbański odszedł PC, gdyż uważał, że powinno ono wejść do rządu Hanny Suchockiej. Kierownictwo partii miało inne zdanie).
9. Poseł Niesiołowski faktycznie bronił tamtego rządu. Wówczas był on członkiem ZChN, a obecnie PO. Tamten Niesiołowski, a obecny, to w sferze poglądów, niebo a ziemia.
10. No cóż... Poseł Słomka był wielce wzburzony i bronił Leszka Moczulskiego. Jak się okazuje nie do końca słusznie, bo owe 600 stron maszynopisu zawierało jednak informacje potwierdzające współpracę L.M. z SB.
|
|
To mam kilka pytań panie autor
|
(~Misza, 14-07-2007 10:52) |
|
Opis: 1. Czy lista Macierewicza była listą agentów czy jedynie listą zasobów SB?
2. Dlaczego na rzekomym tajnym posiedzeniu u Wałęsy jest kamera i fotoreporter, a cały "spisek" jest nagrany od początku do końca? I najważniejsze - skad ten film pochodzi? Kurski go przecież nie nagrał.
3.Czy to prawda, że na liście Macierewicza byli przedstawiciele wszystkich partii oprócz jednej - PC?
4.Jakim cudem zespół Macierewicza w tak krótkim czasie przekopał się przez wszystkie teczki Wałęsy, skoro na czele tego zespołu stał student V roku astronomii?
5. Dlaczego:
1) Ciomszewicz przechodzi lustrację i sąd uznaje, ze TW nie był.
2) Chrzanowski zostaje uniewinniony w procesie autolustracyjnym
3) Moczulski zostaje uniewinniony w procesie autolustracyjnym
4) Wałesa zostaje uniewinniony i otrzymuje status pokrzywdzonego
5) Jaskiernia zostaje uniewinniony już przez IVRP.
6. Kim jest agent Mazurek - numer bodajże 45, który zniknął z listy?
7. Dlaczego w ciągu lat skład listy się tak bardzo zmieniał?
8. Dlaczego Jan Olszewski odszedł z PC i jaki to miało związek z konfliktem z Kaczyńskim?
9. Dlaczego Niesiołowski jest przedstawiony jako przeciwnik rządu, skoro go bronił?
10.Czy prawdą jest to co mówił 4 czerwca 1992 r. Adam Słomka:
"Wysoka Izbo! W ciągu ostatnich kilku dni miały miejsce fakty, które są zupełnie bulwersujące i to właśnie przede wszystkim z powodów moralnych. W trakcie rozmów wtorkowych o poszerzeniu koalicji rządowej zaproszono właśnie Konfederację do tych rozmów minister spraw wewnętrznych poprosił członka władz najwyższych KPN, członka delegacji, która prowadziła te rozmowy, i na osobności poinformował go, iż przywódca Konfederacji jest agentem Służby Bezpieczeństwa, wywierając w ten sposób presję na przebieg rozmów. (Głos z sali: To jest prawda.) Chcę również poinformować, że dzisiaj udostępniono mnie oraz posłowi Michałowi Janiszewskiemu wszystkie te dokumenty, które miały rzekomo świadczyć o współpracy Leszka Moczulskiego ze Służbą Bezpieczeństwa 600 stron maszynopisu i rękopisu w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i chcę powiedzieć, iż nie ma tam niczego, co by w najmniejszym stopniu dawało podstawę do twierdzenia, że Leszek Moczulski był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Panowie z rządu, mieliście pełną świadomość tego faktu i jest rzeczą obrzydliwą moralnie, iż podejmowaliście przez ostatnich kilkadziesiąt godzin próby wyłączenia przewodniczącego KPN z życia politycznego, uzyskania głosów KPN poprzez zmianę władz statutowych, że robiliście rzeczy nie tylko politycznie obrzydliwe, ale moralnie niegodziwe.(Głos z sali: Hańba.) I z tych powodów, mimo iż przecież reprezentujecie centroprawicę, formację nam zbliżoną... (Wesołość na sali) Tak, taka jest prawda. Jeszcze dzisiaj do godziny 20 czułem na pewno większą przyjaźń do was, niźli do tamtej strony sali, ale po tym, co zobaczyłem... (Wesołość na sali) Ale po tym, co zobaczyłem, (Oklaski) muszę powiedzieć, iż komuniści w stanie wojennym nie posuwali się do tak obrzydliwych metod, do jakich się tutaj posunięto. (Oklaski) (Głos z sali: To jest skandal.)"
Proszę o odpowiedzi na te pytania
|
|
... lub do klewek
|
(~yodlek, 13-07-2007 18:26) |
|
Opis: tak działa obecna wpładza, wszędzie tylko spisek wietrzą i szanatów szukają, a gospodarka, a sprawy zagraniczne, a cały system nauczania (nie mylić z działaniami Giertycha, chodzi o to by przygotować młodych ludzi do fukcjonowania w życiu) olewaja to totalnie. Wolą na czarownice wszyscy polować.
|
|
ręce opadają
|
(~jergol, 13-07-2007 06:27) |
|
Opis: Następny kaqndydat do Tworek
|
|
racja
|
(~antySB;), 12-07-2007 18:01) |
|
Opis: zgadzam się w pełni z autorem tego tekstu
|
|
|
|
|
|