Dyrektor PFSL - Jan Szomburg rozpoczął konferencję opisem kwestii zasobów ludzkich w Polsce, nawiązując do jednego z priorytetów zawartych w strategii lizbońskiej, dotyczącego wspierania współpracy pomiędzy sferą badawczo - rozwojową i gospodarką.„Sektor po sektorze odczuwamy brak zasobów do pracy. Uniwersytety powinny dostosować swoje programy do rzeczywistości, w której istnieją.”
Minister Rowoju Regionalnego – Jerzy Kwieciński zwrócił uwagę na kwestie programu operacyjnego dla Polski wschodniej, dotyczącego polepszenia transportu i komunikacji w tym regionie, podkreślił, że istotnym zagadnieniem jest potrzeba upodmiotowienia regionów, do czego żywo odwoływali się w dalszej części konferencji sami przedstawiciele samorządów. Minister Kwieciński podał kwotę jaką przeznaczyła Unia Europejska na Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko- 28 mld euro. Tylko Hiszpania uzyskała wyższą kwotę, o wysokości 36mld euro.
Ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową - Tomasz Kaczor zaprezentował punkt widzenia analizy makroekonomicznej, wkładu Regionalnych Programów Operacyjnych. Ocenił ten wkład jako zauważalny, ale nieznaczny, skoro 2015 roku dzięki RPO zatrudnieni będzie wyższe o od 0,3% do 1,4%. Podchodząc jednak indywidualnie do tej sprawy, poszczególne regiony z pewnością skorzystają w większym stopniu.
Radomir Matczak z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku przedstawił problemy praktyczne strategii lizbońskiej. „Dogmat” kategorii lizbońskich będzie tworzył niebezpieczne schematy, zamykając drogę dla pewnych rozwiązań istotnych dla regionu, a literalnie w strategii nie wymienionych. Obawy Matczaka budziło również instrumentarium strategii, takie samo dla Londynu, Mediolanu czy Pragi i na przykład dla Podkarpacia. Pojawia się tu kwestia potrzeby pieniędzy dla zapewnienia zapóźnień cywilizacyjnych, na które wskazuje społeczność podczas konsultacji społecznej, a nie wdrażania programów, mówiąc kolokwialnie na wyższym poziomie.
A co wynika ze strategii lizbońskiej dla przedsiębiorców? Na działaniach podjętych w ramach RPO na przykład w dolnośląskim skorzystać mogą małe i mikro przedsiębiorstwa. „Dotacje będą wynosić do 2 mln euro, szczególnie skorzystać na nich powinny firmy o profilu innowacji produktowych, zajmujące się podnoszeniem efektywności energetycznej, badaniami rozwojowymi. W czerwcu rozpoczną się negocjacje z Komisją Europejską, początek przyszłego roku to realna data ogłaszania konkursów dla przedsiębiorców.”- powiedział nam Ireneusz Ratuszniak, Dyrektor Wydziału Funduszy Europejskich i Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu. Nawiązując do wystąpienia Ministra Kwiecińskiego, podkreślił potrzebę przekazania regionom większej ilości kompetencji oraz środków, co pozwoliłoby na sprawniejsze przeprowadzanie innowacji, dostosowanych do indywidualnych potrzeb mieszkańców regionu.