Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Dobry, zły               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 Bronze statues
 Drut wyrobowy
 Egipt
 Forum - Forumowisko.pl
 Fotografia ślubna
 Francuski warszawa
 Gadżety reklamowe
 Internet Rumia
 Katalog Polskich Firm
 Klimatyzacja
 KRETA
 Księgarnia Sportbook.pl
 Last minute Egipt
 Solidne Meble Biurowe
 Producent przewodów
 Program magazynowy
 Psycholog Wrocław
 Płytki
 Sankt Petersburg
 Telewizja Cyfrowa
 



 
Dobry, zły 

22-05-2007

  Autor: Tomasz Piechal

Z dniem 19 kwietnia powinien przestać być eurodeputowanym. 18 dni później stracił miejsce w Kapitule Orderu Orła Białego. Wszystko dlatego, że postanowił nie składać oświadczenia lustracyjnego. Bronisław Geremek – bo o niego chodzi – który ostatecznie nie stracił mandatu w Europarlamencie – od lat jest przeciwnikiem lustracji. Dlaczego? Bo napisanie imienia i nazwiska oraz krótkiego „Nie, nie współpracowałem” jest uwłaczające? A może dlatego, że trzeba by było napisać więcej o swojej przeszłości?

 

 

Bronisław Geremek to od lat czołowa postać polskiej sceny politycznej. I choć po spektakularnej porażce UW w wyborach z roku 2001 usunął się w cień, a w późniejszym okresie „uciekł” do Parlamentu Europejskiego, nadal jest liczącym się graczem.

Szanowany na Zachodzie i w pewnych kręgach w Polsce, od lat był przeciwnikiem lustracji. Znany jest fakt, gdy w 1990 roku podczas obrad komisji sejmowej zaczął krzyczeć na Romana Bartoszcza, który zaproponował, by uniemożliwić MSW niszczenie „teczek”. Niedługo później prof. Geremek znalazł się również w grupie, która „uśmierciła” popierający lustrację rząd Jana Olszewskiego. Skąd ta niechęć do odkrywania przeszłości?

Niech przemówią fakty. Przez kilkanaście lat Bronisław Geremek był członkiem PZPR, gdzie zasłynął panegirykami o PRL i komunistycznym raju, przy okazji wychwalając „chorążego pokoju”, czyli nikogo innego, jak Józefa Stalina (notabene praktyce tej oddawała się z lubością również Wisława Szymborska). Z partii wystąpił w roku 1968, oficjalnie w wyniku niezgody na inwazję na Czechosłowację (choć wcześniejsza na Węgry mu nie przeszkadzała), nieoficjalnie w wyniku nagonki antysemickiej prowadzonej przez „górę” PZPR. Żeby nie było, że w partii był tylko ot tak!, bez stanowiska, podaję funkcję, którą przez parę lat sprawował, nim objął Ośrodek Kultury Polskiej w Paryżu (lata 1962-1965): sekretarz Oddziałowej Organizacji Partyjnej PZPR Uniwersytetu Warszawskiego.

Wątek francuski jest istotny w życiorysie prof. Geremka i pośrednio może tłumaczyć stanowisko, jakie zajęli kandydaci w wyborach na prezydenta Francji (przypomnę, że zarówno Sarkozy jak i Royal stanęli w obronie prof. Geremka, po tym jak miał stracić mandat posła do PE).

Tak więc Bronisław Geremek jest ściśle związany z Francją Sartre’a, króla europejskich „lewaków”. Spowodowane jest to przede wszystkim zbieżnymi poglądami. Obaj popierali komunizm. I choć Geremek później teoretycznie zasłużył się w procesie demokratyzacji Polski, jeszcze w 1994 r. zapewniał, że „upadek marksizmu jako doktryny politycznej nie oznacza porażki inspiracji marksistowskiej”. Sic!

Najważniejszy jest jednak fakt, że prof. Geremek, który teraz tak bardzo boleje nad niemoralnością lustracji, nie widział niczego złego, by przyjąć stanowisko na placówce w Paryżu od zbrodniczego systemu! Więcej, według wielu przeciwników profesora, nie mógł on przyjąć takiego stanowiska bez akceptacji peerelowskich „służb”, ergo musiał być agentem!

Czy tego się boi pan Geremek? Czy dlatego tak broni się przed oświadczeniami lustracyjnymi? Nie wiadomo do końca, jednak znaczący jest fakt, że jego nazwisko przewijało się w słynnej „liście Macierewicza”. Nie zostało jednak ostatecznie zamieszczone, gdyż Geremek jako tajny współpracownik widniał tylko w odziedziczonych po SB zapisach systemu komputerowego i uznano to za niewystarczający dowód.

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego wiadomo już, że Bronisław Geremek nadal będzie eurodeputowanym. Jednak czy powinien nim być? Na pewno nie można jednoznacznie go potępić, stwierdzić, że był agentem. Nie ma na to niezbitych dowodów. Jednak nawet, jeśli faktycznie w jego przeszłości nie ma powiązań z SB, nie można przedstawiać go jako człowieka o nieskazitelnej przeszłości i największy autorytet. Bo za dużo jest ciemnych i niejasnych kart w życiorysie Bronisława Geremka.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

  do Jadzi

(~kskiba, 01-06-2007 14:49)

Opis: pan Geremek za często zachowuje się jak cham, raz kulturalny raz nie, a o człowieku świadczy zachowanie i przeszłość (czyny), podsumowując nie jest w moich oczach godny reprezentować Polskę i Polaków,

  brawo dla autora

(~kskiba, 01-06-2007 14:46)

Opis: czyżby Geremek do odstrzału, że wolno na nim się przejechać? ale to swoją drogą, przede wszystkim należało się jak psu buda, i za to brawo

  Profesor Geremek ma klasę

(~Jadzia, 23-05-2007 09:56)

Opis: Nie obchodzi mnie przeszlość prof. Geremka. Jest wykształconym, kulturalnym człowiekiem, biegle posługującycm sie obcymi językami, ma dobrą prezencję - dobrze reprezentuje mój kraj w Europie i nie przynosi mnie, jako Polce, wstydu. A "bracia mniejsi"? No coż, jacy są, każdy widzi. Z zażenowaniem obserwuję ich żałosną nieporadność i brak ogłady; wstyd mi, że słabo mówią po polsku, a jeśli już otwierają usta - to po to, by obrazić, zniesławić, rzucić podejrzenie. Znakomici uczniowie towarzysza Gomółki.

  Co się oszukiwać...

(~krytyczny, 22-05-2007 20:00)

Opis: Do przedmówcy (sodal mariański)- akurat w czasach komunistycznych ta reguła, ta chora logika, była prawdą. Bycie na placówce jest równoznaczne z podpisaniem kwitu o współpracy. Po prostu tak było. Nie znaczy to, że ktoś musiał być od razu agentem, że musiał pisać straszne donosy etc. Ale, że pisał notatki służbowe jest pewne. Tak działał tamten mechanizm. Wskazuje na to przypadek człowieka, którego wielce szanuje, Ryszarda Kapuścińskiego. Żeby wyjechać, musiał się zoobwiązać do współpracy. Podpisał kwit i przesyłał banały.

  pocaluj mnie w... ty wiesz w co

(~sodal marianski, 22-05-2007 19:19)

Opis: Geremek byl na placowce, a wiec byl agentem - bo kazdy pijak to zlodziej, jak mowi jedna intelektualista o intelekcie rownym inteligencji autora tego artykulu w "Co mnie zrobisz, jak mnie zlapiesz". Jestescie zalosni.

  mąciwoda

(~beret, 22-05-2007 19:01)

Opis: panie ~żak53 - niech pan raczy zauwazyc, że pan Geremek (i nie tylko zresztą on) jeszcze zanim Trybunał Konstytucyjny wydał werdykt w sprawie ustawy - juz ogłosił, że nie będzie się "lustrował", chociaz miał taki obowiązek!!! Tekst powyzszy powinien byc jednym z tysiecy tekstów w mediach polskich, azeby wreszcie osuszyc to polskie bagno z szuj i agentów, którzy wierząc Kiszczakowi ze wszystko zostało zniszczone - idą w zaparte i uchodzą za autorytety... My, Polacy, jesteśmy jak te "osły, które hołd składaja szakalom"...

  podsycanie nastrojów...

(~zak53, 22-05-2007 18:31)

Opis: ustawa lustracyjna braci mniejszych nie ostała się w Trybunale Konstytucyjnym. Mimo to w dalszym ciągu podniecamy się odmową spełnienia wymogów spieprzonej i następnie odrzuconej ustawy. Trzeba być walniętym w głowę żurnalistą, aby podsycać tamten ogień. Ale nic nie przepadnie. Ci co nie podlegają lustracji związanej z PRL-em, beda sie spowiadać ze współpracy z UOP i innymi służbami państwa, z powodu naruszenia zasady niezależności i obiektywności. Doczekacie się. Zobaczycie - gryzipiórki.

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl