W tej sytuacji PiS nie popadło w samodestrukcję i uratowało się koalicją z LPR oraz Samoobroną za cenę stanowisk ministerialnych. Jednak sielanka długo nie trwała, gdyż powstały wyraźne zgrzyty programowe na lini Kaczyński-Leper. Brak porozumienia co do budżetu na 2007 rok doprowadziło do czasowego rozwiązania koalicji. Obawa Samoobrony i LPR przed wcześniejszymi wyborami i niepewność ponownego znalezienia się w Sejmie, spowodowała że partia butnego watażki szybko przystąpiła do rozmów, które bez wątpienia zaowocowały stworzeniem „nowej” koalicji, w której dumny Roman Giertych otrzymał stanowisko ministra edukacji. Jak wiemy nie pozostało to bez wyraźnego sprzeciwu pewnych środowisk.
Nowe pomysły ministra edukacji rodziły wiele obaw o losy młodych Polaków i kierunek edukacji na przyszłe lata. Pojawiły się też kluczowe problemy z lustracją, dekomunizacją oraz działaniem ABW. To ostatnie może budzić w nas obawy o praworządne funkcjonowanie tych organów. Częste wyjaśnienia ze strony rządu co do działalności tego organu były lakoniczne, nacechowane niejasnością i późniejszą zmianą zeznań. Warto choćby w tym miejscu przytoczyć zagadkowe okoliczności samobójstwa Barbary Blidy, wobec której były poważne zarzuty co do pośrednictwa przekazania łapówek oraz przyjęcie ok. 500 tys. zł, ale do tej pory jest to sprawa do końca niewyjaśniona. Rodzi się zatem pytanie, czy tego typu działania mają charakter bezwzględnej nagonki niemającej nic wspólnego z praworządnością, czy też raczej ma to charakter budowania „sprawiedliwej” i „praworządnej” IV RP z silnym aparatem policyjnym. Jeżeli to pierwsze, to sprawa jest bezdyskusyjna i jasna natomiast jeśli – co jest bardziej prawdopodobne – to drugie, to możemy czuć się niepewnie, gdyż procedury demokratyczne stają się wyraźnie naginane i celowo modyfikowane, często ukryte na użytek własnych potrzeb i o tyle jest to niebezpieczne, o ile jest świadomie i celowo realizowane w ramach procedur demokratycznych. Wobec tego stawianie sobie pytania o stabilną demokrację w naszym kraju może powodować w nas wyraźną frustrację, a jak wiadomo fakty są nieugięte, poparcie dla obecnego rządu i obozu PiS, Samoobrona, LPR utrzymuje się nadal na niskim poziomie. A pamiętajmy, że wytrzymałość ma swoje granice. Tylko gdzie one leżą…?