Południowoamerykańska Wspólnota Narodów

13-04-2007

Autor: Katarzyna Baran

Czym jest Południowoamerykańska Wspólnota Narodów? Licząca nieco ponad dwa lata organizacja z pewnością w zamierzeniach swych twórców jest projektem ambitnym, porównywanym nawet do Unii Europejskiej. Jednak przed Ameryką Południową ciągle jeszcze długa droga de integracji, a na drodze tej sporo jest przeszkód, przede wszystkim natury ekonomicznej i politycznej.

Ewolucja integracji

Pierwszy projekt integracji nie jest dużo starszy niż procesy niepodległościowe w regionie. Jeden z wyzwolicieli Ameryki Łacińskiej, Simón Bolívar, zwołał w 1826 pierwszy kongres republik amerykańskich w Panamie. Jednak marzenie boliwariańskie o zjednoczonym kontynencie jak dotąd się nie spełniło.

Mimo iż pojawiały się różne projekty integracji, żaden z nich nie obejmował jednak całego regionu Ameryki Południowej. Do wyjątków zaliczyć można jedynie Stowarzyszenie Integracji Ameryki Łacińskiej (Asociación Latinoamericana de Integración – ALADI) oraz Organizację Państw Amerykańskich (Organización de los Estados Americanos). Pierwsza z organizacji nie jest jednak stricte południowoamerykańska, bo w jej skład wchodzą także Meksyk i Kuba, natomiast OPA obejmuje również państwa Ameryki Północnej. Zresztą OPA przez długi czas służyła głównie jako mechanizm uprawomocniający działania Stanów Zjednoczonych, w czasie zimnej wojny była bardziej instrumentem politycznym USA niż organizacją integrującą kontynent.

Trzeba było czekać aż do początku XXI wieku, aby pojawiła się inicjatywa szczytów przywódców państw południowoamerykańskich, które to miały być poświęcone wspólnym problemom państw regionu. Południowoamerykańska Wspólnota Narodów powstała na jednym z takich szczytów.

Pierwszy szczyt południowoamerykański miał miejsce w Brasilii w 2000 roku. Głównym tematem spotkania była fizyczna integracja regionu, ale poruszano również takie kwestie jak infrastruktura, nauka i technologia, handel narkotykami, demokracja czy handel. Podpisano tam „Komunikat z Brasilii”, który mówi o potrzebie liberalizacji handlu w regionie. Zobowiązuje również 12 państw Ameryki Południowej do poszanowania demokracji. Na szczycie w Brasilii powołano do życia Inicjatywę na rzecz Integracji Infrastruktury Regionalnej Ameryki Południowej (Iniciativa para Integración de la Infraestructura Regional de América del Sur, IIRSA).

Drugi szczyt południowoamerykański odbył się dwa lata później w Guayaquil, w Ekwadorze. Uczestnicy spotkania ogłosili deklarację na temat zrównoważonego rozwoju w której to zaprezentowali wspólne stanowisko przed światową konferencją w Johannesburgu. Przyjęto również „Konsensus z Guayaquil w sprawie integracji, bezpieczeństwa i infrastruktury dla rozwoju”. Dokument ten podkreśla znaczenie rozwoju infrastruktury dla fizycznej integracji kontynentu. Na szczycie postanowiono o priorytetowym traktowaniu kwestii transportu, telekomunikacji i energii, które uznano za fundamentalne dla rozwoju projektu IIRSA. Obecni na spotkaniu prezydenci przyjęli Deklarację w sprawie Południowoamerykańskiej Strefy Pokoju.

Trzeci szczyt miał miejsce w Cusco, w grudniu 2004 r. Najważniejszą decyzją, która tam zapadła było powołanie Południowoamerykańskiej Wspólnoty Narodów (Comunidad Sudamericana de Naciones, CSN). W Deklaracji z Cusco możemy przeczytać: „[...] idąc za przykładem Wyzwoliciela Simona Bolivara, Wielkiego Marszałka z Ayacucho Antonio José de Sucre, Wyzwoliciela José de San Martína, naszych ludów i bohaterów naszej niepodległości, którzy stworzyli wielką Ojczyznę Amerykańską oraz interpretując aspiracje i pragnienia jej ludów jako dążenie do integracji, jedności i wspólnej przyszłości zdecydowaliśmy powołać do życia Południowoamerykańską Wspólnotę Narodów”. Zdanie to odzwierciedla, z jednej strony dążenia integracyjne, z drugiej zaś, dążenia do niezależności (od “innych”), ponieważ odwołuje się do wielkich wyzwolicieli, bohaterów kontynentu południowoamerykańskiego.

Cele Wspólnoty, wymienione w Deklaracji z Cusco to m.in. zbieżność interesów politycznych, gospodarczych, społecznych, kulturalnych, kwestii bezpieczeństwa, podwyższenie standardu życia, promocja rozwoju gospodarczego, walka z ubóstwem. Integrację należy pogłębiać przez udoskonalanie strefy wolnego handlu między Chile oraz państwami MERCOSUR i  Wspólnoty Andyjskiej, przez współpracę energetyczną, przez harmonizację polityk rozwoju regionów wiejskich, przekaz technologii, współpracę naukowo-techniczną etc.

Kolejne szczyty Ameryki Południowej odbyły się już w ramach PWN. Pierwszy szczyt szefów państw miał miejsce w Brasilii w dniach 29-30 września 2005. Uczestnicy postanowili wzmacniać tożsamość południowoamerykańską oraz integrować narody kontynentu. Stwierdzono, że zrzeszenie państw członkowskich MERCOSUR, Wspólnoty Andyjskiej oraz Chile, Surinamu i Gujany jest niezbędne dla wzmocnienia Wspólnoty. Na szczyci podjęto również postanowienia w sprawie struktury i organizacji PWN.

Drugie spotkanie przywódców państw Wspólnoty w Cochabambie, w Boliwii zaowocowało podpisaniem deklaracji, która to zawiera kluczowe punkty dla pogłębienia integracji. Wśród nich znajdują się: wzmocnienie instytucji, dialog polityczny, koordynacja w ramach Światowej Organizacji Handlu i wielostronnych instytucji finansowych oraz projekt utworzenia południowoamerykańskiej „przestrzeni parlamentarnej”. 

Równolegle do szczytu prezydentów, odbył się szczyt społeczny, na którym powstał Manifest z Cochabamby (13 grudnia 2006). Dokument ten jest protestem przeciwko neoliberalnej koncepcji wolnego handlu dla obu Ameryk. W manifeście można przeczytać, że PWN nie powinna opierać się na idei wolnego rynku nastawionej na eksport dóbr naturalnych, na zadłużeniu i nierównej dystrybucji bogactwa. Przeciwnie, powinna być oparta na prawdziwym udziale społecznym. Jest to odzwierciedleniem tendencji obecnych w ostatnich latach w Ameryce Łacińskiej.

Struktura i organizacja

Południowoamerykańska Wspólnota Narodów jest organizacją regionalną grupującą wszystkie państwa Ameryki Południowej, z wyjątkiem należącej do Francji Gujany Francuskiej. Poza statusem państwa członkowskiego istnieje także status obserwatora, który to mają Meksyk i Panama.

Państwa zrzeszone w PWN należą do dwóch bloków ekonomicznych: Wspólnego Rynku Południa (Mercado Común del Sur, MERCOSUR) oraz do Andyjskiej Wspólnoty Narodów (Comunidad Andina de Naciones, CAN). Do żadnego z tych ugrupowań nie należą Chile, Gujana i Surinam.

PWN nie ma swoich stałych organów. Takie rozwiązanie przyjęto z powodów ekonomicznych oraz aby uniknąć duplikowania już istniejących instytucji. Działanie Wspólnoty jest oparte na organach innych organizacji istniejących na kontynencie, głównie MERCOSUR i CAN, oraz na spotkaniach przedstawicieli państw członkowskich, które odbywają się na różnych szczeblach – szefów państw, ministrów spraw zagranicznych i ministrów sektorowych.

Poza tymi spotkaniami istnieje organ nazywany Sekretariatem Pro-Témpore. Nie jest to jednak organ stały. Każdego roku zmienia swoja siedzibę. W 2004 r. Mieścił się w Peru, w 2005 r. W Brazylii a w 2006 w Boliwii.

Południowoamerykańska Wspólnota Narodów a inne procesy integracji w Ameryce Łacińskiej

Południowoamerykańska Wspólnota Narodów jest projektem nowym, liczącym nieco ponad dwa lata. Przynajmniej w założeniu, ambicje jego twórców wykraczają poza ramy dotychczasowych organizacji integrujących państwa regionu. Jak zatem wpisuje się Wspólnota w krajobraz bloków regionalnych istniejących na kontynencie?

Należy podkreślić, że PWN oparta jest na dwóch najistotniejszych z ekonomicznego punktu widzenia organizacjach, jakimi są Andyjska Wspólnota Narodów i MERCOSUR. Oba bloki funkcjonują jako niedoskonałe unie celne, co oznacza, że poza liberalizacją handlu między poszczególnymi ich członkami, państwa zdecydowały się na ustanowienie jednolitej zewnętrznej taryfy celnej. Liberalizacja obejmuje większość, jednak nie wszystkie produkty. Obie organizacje mają własne instytucje co świadczy o tym, że charakter integracji nie jest stricte gospodarczy, ale i polityczny.

Wspólnota Andyjska i MERCOSUR podpisały układ w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu, który jednak do tej pory nie wszedł w życie. Jak na razie państwa członkowskie CAN cieszą się statusem obserwatora w MERCOSUR i odwrotnie. Niedawny kryzys Wspólnoty Andyjskiej związany z opuszczeniem przez Wenezuelę tej organizacji związany był z podpisaniem traktatów o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi przez Peru, Kolumbię i Ekwador. Wenezuela postulowała grupowe negocjowanie tych porozumień, skoro jednak wymienione państwa zdecydowały się podpisać je oddzielnie, Wenezuela opuściła Wspólnotę na znak protestu, przyłączając się do MERCOSUR. Krok ten nie tylko osłabił CAN, ale również pokazał, że między państwami południowoamerykańskimi nie ma porozumienia w kwestii stosunków (gospodarczych i politycznych) ze Stanami Zjednoczonymi.

Pojawienie się PWN na scenie politycznej pociągnęło za sobą powiązanie tej organizacji z innymi już istniejącymi na kontynencie. Widocznym symbolem tego procesu jest chociażby decyzja ze szczytu w Brasilii w 2005 r. o wykorzystaniu organów innych organizacji dla potrzeb PWN.

Ponieważ Południowoamerykańska Wspólnota Narodów jest tworem nowym, za wcześnie jest aby mówić o jej sporym znaczeniu w regionie, w którym istnieją organizacje starsze i tym samym stabilniejsze. Wykorzystanie ich jako fundamentu, a nie rywalizowanie z nimi wydaje się być jedynym rozsądnym rozwiązaniem prowadzącym do umocnienia pozycji międzynarodowej regionu.

Perspektywy

Południowoamerykańska Wspólnota Narodów została przedstawiona jako projekt ambitny, porównywany do Unii Europejskiej, jako przeciwwaga dla dwóch najważniejszych bloków gospodarczych świata – UE i Strefy Wolnego Handlu Ameryki Północnej.

Problemem Wspólnoty jest brak koordynacji polityk poszczególnych państw. Świadczy o tym chociażby fakt, że porozumienie w sprawie utworzenia PWN ma postać niewiążącej deklaracji.

Mimo woli współpracy w dziedzinach infrastruktury, gospodarki czy walki z ubóstwem, każde państwo kieruje się własnymi racjami. Kwestie, które najbardziej dzielą kontynent południowoamerykański to stosunek do USA i problem zasobów energetycznych.

Do tej pory odbyły się dwa spotkania przywódców PWN. Mimo deklaracji o chęci współpracy, udało się wypracować jedynie generalne postanowienia, mało zapadło konkretnych decyzji. Pojawiły się też sprzeczności co do idei powołania wspólnych instytucji dla całej Ameryki Południowej.

Najlepiej prosperującym pomysłem Wspólnoty jest Inicjatywę na rzecz Integracji Infrastruktury Regionalnej Ameryki Południowej. Ten projekt zakłada budowę sieci autostrad, mostów, akweduktów i połączeń energetycznych. W ramach inicjatywy rozpoczęto budowę drogi, która ma połączyć Brazylię z Oceanem Spokojnym, przecinając terytorium Boliwii i Peru.

Na efekty integracji trzeba jeszcze poczekać i wstrzymać się z porównaniami do Unii Europejskiej, której w obecnym stadium integracji Ameryki Południowej są mocno przesadzone.

Analizując dyskurs powiązany ze Wspólnotą, można zauważyć opozycję wobec „innych” – europejczyków czy północnych amerykanów oraz wobec konceptów przez nich lansowanych, w szczególności wobec idei USA. W tych kategoriach można interpretować kontynent południowoamerykański jako swego rodzaju „kontraprzestrzeń regionalną”. Oczywiste nawiązania de boliwariańskich idei utworzenia federacji zrzeszającej narody latynoamerykańskie (więc nie anglojęzyczne) czyni z PWN kontraprzestrzeń wobec neoliberalnego konceptu Strefy Wolnego Handlu Ameryk.

Strefa Wolnego Handlu Ameryk (Área de Libre Comercio de las Américas, ALCA), pomysł przedstawiony przez amerykańskiego prezydenta na szczycie w Miami w 1994 r. zakłada całkowitą liberalizcję handlu na zachodniej hemisferze. Mimo początkowego poparcia państw regionu dla tej inicjatywy do tej pory nie została ona zrealizowana.

Istnieją obawy, że doprowadzenie do zniesienia wszystkich barier handlowych doprowadzi do wzrostu nierówności społecznych, pogłębienia jednego z największych problemów z jakim boryka się Ameryka Łacińska. Przestrogą może być chociażby casus meksykański. Kraj ten po wejściu w życie układu o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą doświadczył zubożenia najbiedniejszych regionów na południu i wzbogacenia przygranicznych stanów północnych, które stały się miejscem inwestycji amerykańskich zachęcanych tanią siłą roboczą. Wzrosły również różnice między wsią a miastem. Rolnicy meksykańscy często nie są konkurencyjni wobec nowoczesnej, zmechanizowanej produkcji, która dodatkowo może liczyć na spore subsydia.

Wobec powyższego, można interpretować Południowoamerykańską Wspólnotę Narodów jako kontraprzestrzeń, jako alternatywę dla propozycji północnoamerykańskich. Jednak wciąż jest to inicjatywa słabo doprecyzowana, która nie ma zbyt jasnego konceptu co do swojej roli. Czas pokaże czy narody południowoamerykańskie zdołają przezwyciężyć różniące je kwestie, czy przywódcy polityczni zaczną mówić jednym głosem, czy powstaną jednolite, reprezentatywne instytucje… Jedno jest pewne, do wspólnoty na kształt UE droga jest jeszcze bardzo długa.


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.