Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Aktualności / Wybory strategiczne - Rosja czy Bruksela               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-01-2012

  Azyl w Czechach?

13-11-2010

 

31-10-2010

 

07-08-2010

 

29-05-2010

 

12-05-2010

 

01-05-2010

  Prezydent Ukrainy utraci stanowisko?

+ zobacz więcej

Wybory strategiczne - Rosja czy Bruksela 

03-11-2004

  Autor: Piotr Kuspyś

W niedzielnych wyborach prezydenckich, które odbyły się na Ukrainie, wzięło udział rekordowo dużo obywateli tego kraju, bo aż 74,41%. Jest to najlepszy wynik zaangażowania wyborców w jakiekolwiek wybory, który odbyły się na Ukrainie. Przedwyborcze prognozy mówiły o 70 proc. uczestnictwie w wyborach. Tak liczny udział w wydarzeniu politycznym świadczy o skuteczności przemian, które zaszły na Ukrainie w ostatnich latach, sukcesywnie przekształcając mentalność socjalistyczną w społeczeństwo obywatelskie.

 

 

Wyniki sondaży przedwyborczych na lidera typowały Wiktora Juszczenkę. O zwycięstwie Wiktora Janukowycza informowały prorosyjskie ośrodki badawcze. W konsekwencji wynik wyborów zaskoczył sztaby wyborcze obydwu kandydatów. Juszczenko liczył na 60 proc. poparcie, Janukowycz zaś spodziewał się, iż zagłosuje na niego około 35 proc. Tymczasem  układ oddanych głosów kształtuje się prawie na jednym poziomie. Można przypuszczać, że albo w którymś momencie doszło do sfałszowania, albo rzeczywiście Janukowycz zdobył sobie przychylność elektoratu. Chodzi bowiem o podniesienie wysokości emerytur, pensji i świadczeń dla studentów przez rząd Janukowycza tuż przed wyborami.

Gdy opadły emocje po pierwszej turze wyborów warto zastanowić nad tym, kto zostanie wybrany w drugiej turze. Wiktor Juszczenko - najbardziej popularny polityk na przestrzeni kilku ostatnich lat. Jest nastawiony na budowanie państwa demokratycznego, stąd też na integrację europejską. Rozgłos zyska jeszcze w trakcie sprawowania urzędu premiera dzięki przywróceniu regularnego wypłacania rent, emerytur i pensji. Następnie jako polityk centroprawicowy posługując się demokratyczną retoryką i krytykując władzę został uznany za polityka narodowego. Do obecnych wyborów prezydenckich przygotowywał się kilka lat. Ponieważ popierają go ruchy nacjonalistyczny, stąd największe poparcie ma na Ukrainie zachodniej. Wybierając go Ukraina wybiera kierunek na Brukselę. Jako prozachodni polityk może doprowadzić przynajmniej do częściowej akcesji Kijowa do struktur europejskich. Z drugiej strony przez taki układ polityki zagranicznej może doprowadzić do napięć z Moskwą, co w konsekwencji oznacza utratę stabilności gospodarczej, a przede wszystkim energetycznej.

Wiktor Janukowycz. - kandydat obozu władzy, obecny premier, przedtem gubernator najbogatszego obwodu na Ukrainie. W polityce zagranicznej na pierwszym miejscu stawia partnerstwo strategiczne z Rosją. Z uwagi na rosyjskie pochodzenie ciszy się poparciem ze strony rosyjskojęzycznej ludności wschodniej Ukrainy jak i Ukraińców przebywających w Rosji. Nieoficjalnie popiera go obecny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma oraz Kreml. Wiktora Janukowycza na pewno utrwali wschodni zwrot w stosunkach międzynarodowych Ukrainy. Oznacza to stabilność gospodarczą i integrację z Rosją. Wejście Kijowa do Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, o które nieustannie zabiega Rosja, może spowodować osłabienie ukraińsko-unijnych kontaktów, a w dalszej perspektywie - zamknięcie się na Zachód.

Kto zostanie prezydentem Ukrainy jest pytaniem zasadniczym. Czy dla realizowania interesów strategicznych lepiej jest aby zwyciężył demokrata Juszczenko czy konserwatysta Janukowycz? Czy Ukraina może już pozwolić sobie na szerokie zaangażowanie się w politykę zagraniczną, czy raczej powinna skupić się na płaszczyźnie gospodarczej? Odpowiedź na te pytanie jest równie trudna, jak trudnym jest wybór Ukraińców.

Autor jest ekspertem Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi w Warszawie

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl