Delegacja amerykańska w Kijowie

30-08-2005

Autor: Zbigniew Ekiert z Kijowa

W poniedziałek do Kijowa przybyli amerykańscy senatorowie, republikanin Richard Lugar i demokrata Barack Obama, którzy spotkali się z najwyższymi przedstawicielami tutejszych władz. Ostatni raz pan Lugar przebywał z wizytą na Ukrainie podczas pamiętnych, wręcz historycznych zimowych wyborów prezydenckich. Był wtedy osobistym przedstawicielem prezydenta George’a Busha.


Nie zdążył jeszcze nacieszyć oczu demokratycznymi zmianami, które zaszły w ciągu tych ostatnich 8 miesięcy, a jego pierwszy rozmówca ze strony ukraińskiej, przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Wołodymyr Łytwyn, poinformował go o zbliżających się wyborach parlamentarnych. Pan Łytwyn podzielił się z senatorem świadomością pierwszorzędnych zadań, stojących przed Radą Najwyższą, do których zaliczył m.in. zapewnienie transparentnych i uczciwych wyborów. Zapewne przewodniczący ukraińskiego parlamentu zamierzał upewnić się, że i tym razem Stany Zjednoczone w odpowiedni sposób pomogą w wykonaniu tego zadania. I podkreślił znacząco, że „to nie ludzie ponoszą winę za niedemokratyczne wybory – wszystko zależy od władzy”. I chociaż Łytwyn jest przekonany, że obecna władza posiada możliwości, i, co ważniejsze, szczere chęci zagwarantowania dotrzymania wymogów demokratycznych podczas marcowej kampanii, to jednak, jak wiadomo, władza niekontrolowana przez innych, sama siebie nie kontroluje.

Do pozostałych zadań parlamentu ukraińskiego, który zbiera się po wakacyjnej przerwie już w przyszłym tygodniu, jego przewodniczący zaliczył przyjęcie budżetu na 2006 r., który powinien być mocnym rdzeniem strategicznego planu rozwoju kraju oraz wytężoną pracę legislacyjna, skutkująca przyjęciem szeregu ustaw w dziedzinie polityki zagranicznej, w szczególności umożliwiających przystąpienie do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Mówiąc o wytężonej  pracy, od razu przychodzą na myśl gorące wydarzenia z początku lipca. Kilka ustaw, niezbędnych do wstąpienia do WTO udało się przyjąć dopiero po ciężkich walkach (słowo „walka” należy tu rozumieć bardzo dosłownie) na sali parlamentu, skutkiem których były liczne siniaki i porwane garnitury, a nawet krew szanownych deputowanych.

Richard Lugar w rozmowie z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką poparł aspiracje Kijowa w kierunku WTO i szerzej – w kierunku integracji euroatlantyckiej. W tym celu Stany Zjednoczone powinny uczynić dwie rzeczy: anulować tzw. poprawkę Jacksona-Vanika i nadać Ukrainie status kraju z gospodarką rynkową, poprzez podpisanie protokołu odnośnie WTO.
 
Poprawka Jacksona-Vanika została uchwalona w 1974 r. z inicjatywy organizacji i wspólnot żydowkich, którym władze radzieckie przeszkadzały w emigracji. Dokument ten jest przeżytkiem Zimnej Wojny i, jak twierdzą eksperci, praktycznie nie wpływa na obecne stosunki gospodarcze Ukrainy z USA i innymi krajami Zachodu. Jednak można tutaj mówić o pewnym wpływie psychologicznym na przedstawicieli zachodniego biznesu, którzy chcieliby zainwestować na Ukrainie. I, co ważniejsze, samo istnienie poprawki blokuje wstąpienie Ukrainy do WTO. „Według ocen ekspertów, Ukraina co roku traci ok. 8 mld dolarów przez to, że nie jest członkiem WTO i nie posiada statusu kraju z gospodarką rynkową” poinformował Juszczenko senatora, próbując przekonać zacnego gościa co do znaczenia tych kwestii dla Kijowa.

Senator Lugar oświadczył, że w tym roku przedstawił w Senacie USA odpowiedni projekt ustawy o anulowaniu poprawki. W Kongresie do tej pory są jeszcze przeciwnicy takiego kroku, nie zważający na triumfalne wystąpienie Juszczenki w niższej izbie parlamentu amerykańskiego wiosną br., któremu kongresmeni bili brawo na stojąco.

Spotkania delegacji amerykańskiej z przedstawicielami władz ukraińskich przyniosły i praktyczny rezultat. Podpisano porozumienie o współpracy w sferze zmniejszenia zagrożenia biologicznego  (bakteriologicznego). Dokument ten ma sprzyjać prowadzeniu badań biologicznych w celach profilaktycznych i ochronnych, monitorowaniu infekcji i ich wybuchów na terenie Ukrainy itp. „Umowa ta zmniejszy niebezpieczeństwo przechowywania niebezpiecznych wirusów w laboratoriach (…) i pomoże w określaniu charakteru ognisk infekcji” – powiedział Lugar, wyjaśniając, że chodzi o odróżnienie infekcji naturalnych od wywołanych przez akty terrorystyczne. Umowa wymaga rocznego finansowania, które pochodzić będzie wyłącznie z budżetu USA. O jakie sumy chodzi, senatorowie na razie ujawnili.

We wtorek rano delegacja amerykańska odwiedziła jeden z obiektów wojskowych obwodu donieckiego (wschód Ukrainy), gdzie prowadzone są działania w ramach programu utylizacji amunicji. Ukraina ma z tym poważny problem. Ogromne ilości starego sprzętu i niebezpiecznej amunicji jeszcze z czasów ZSRR zalegają na składach w różnych regionach kraju. Wszystko to może lada moment wylecieć w powietrze. Taki wypadek miał miejsce nie tak dawno temu, pod miejscowością Nowobogdanowka w obwodzie zaporoskim. Tamtejsi mieszkańcy mieli nieszczęście obserwowania śmiercionośnych fajerwerków, które bombardowały ich domy.

Stany Zjednoczone pomagają Ukrainie w rozwiązaniu tego problemu poprzez finansowanie odpowiednich programów i projektów. Senator Lugar, po spotkaniu z premier Julią Tymoszenko wyraził nadzieję, że te amerykańskie pieniądze przeznaczone na tak szczytne cele, zostaną zwolnione z podatków.


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.