Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Między Wisłą a Wełtawą - stosunki USA z Czechami i Polską po 11 września               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
10-04-2010

  Havel o umowie START

28-08-2009

 

25-09-2008

 

21-06-2008

 

11-04-2008

 

05-06-2007

  Bush w Czechach

22-02-2007

  Czeski prezydent z wizytami do USA i Rosji

+ zobacz więcej

Między Wisłą a Wełtawą - stosunki USA z Czechami i Polską po 11 września 

30-12-2004

  Autor: Pavel Orálek

Czechy i Polska natychmiast potępiły ataki terrorystyczne na World Trade Center. Prezydenci obu krajów, Václav Havel i Aleksander Kwaśniewski, zaoferowali Stanom Zjednoczonym wsparcie, zgodnie z Artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego. George W. Bush podziękował sojusznikom USA za pomoc, jednak jego współpracownicy z Donaldem Rumsfeldem i Paulem Wolfowitzem na czele zadecydowali o poprowadzeniu amerykańskiej wojny z terroryzmem ze zredukowanym zaufaniem do europejskich aliantów. Czechy i Polska chciały rozwiązać problem al-Qa’idy wielostronnie, jednak zaakceptowały wybór Amerykanów.

 

 

Po atakach bombowych na pozycje talibów w Afganistanie, Czechy i Polska wysłały tam swoje siły, aby pomóc Amerykanom w odbudowie Afganistanu (Czesi wybudowali szpital wojskowy w Afganistanie). Prezydenci obu państw jednakowo zdawali sobie sprawę z tego, że poczynania Amerykanów w Afganistanie są niezbędne, aby obalić rządy talibów i doprowadzić do schwytania Osamy bin Ladena.

Praga została nagrodzona za prowadzenie przyjaznej polityki wobec USA – właśnie tam odbył się szczyt NATO w listopadzie 2002 r. Narastający kryzys wokół Iraku wpłynął na atmosferę szczytu, jednak Saddam Hussein musiał się poradzić także rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Kolejnym kluczowym tematem szczytu w Pradze była obietnica poszerzenia NATO o siedem nowych państw (Słowację, Słowenię, Bułgarię, Rumunię, Litwę, Łotwę i Estonię). Szczyt NATO był pomyślnym zakończeniem kadencji Václava Havla jeśli chodzi o politykę zagraniczną (prezydent Czech nie może bowiem pełnić tej funkcji dłużej, niż przez dwie kadencje). Jego ostatni krok na arenie międzynarodowej był związany z podpisaniem Listu Ośmiu w styczniu 2003 r., czyli poparciem amerykańskiej operacji w Iraku. Także polski premier Leszek Miller podpisał List Ośmiu. Czesko-polskie wsparcie polityki zagranicznej USA wobec Iraku stało w sprzeczności z polityką Francji, Belgii czy Niemiec.

Korekta polityki zagranicznej Czech nadeszła wraz z wyborem byłego premiera Václava Klausa na fotel prezydenta Republiki Czeskiej w marcu 2003 r. Klaus był postrzegany jako zwolennik wizji izolacjonistycznej w polityce zagranicznej; nie zgodził się np. z akcją NATO w Kosowie w 1999 r. Pomimo, że jest reprezentantem prawego skrzydła czeskiej sceny politycznej, jego wizja polityki zagranicznej umożliwiła mu zdobycie poparcia komunistów podczas wyborów prezydenckich (czeskiego prezydenta wybiera parlament) – dlatego też Klaus nie wyraził zgody na udział Czech w II wojnie w Zatoce. Nowy czeski prezydent uważnie wsłuchał się także w głos społeczeństwa, które generalnie było przeciwko atakowi na Irak.

Postawa prezydenta Klausa w sprawie Iraku skonfliktowała go z lewicowym premierem Vladimírem Špidlą. Kiedy zaś prezydent Bush, mając w pamięci deklaracje Havla, zaliczył Czechy do grona sprzymierzeńców USA, Klaus zaprotestował i pokłócił się z ambasadorem USA w Pradze Craigiem Stapletonem co do roli Czech w operacji „Iracka wolność” („Stapleton i Klaus pripustili spor”, MF Dnes, 12.04.2003). Václav Klaus nie został jeszcze zaproszony do Białego Domu, podczas gdy bardziej proamerykański były premier Špidla rozmawiał z Bushem podczas swego pobytu w USA w czerwcu 2003 r. (J. Šídla: „Premiér v USA: po politice prisel na radu byznys”, MF Dnes, 19.07.2003).

Podczas gdy czescy politycy nie wypracowali jednolitego stanowiska wobec wojny z Irakiem, polski prezydent i rząd jednoznacznie wsparł siły amerykańskie. Polska została nagrodzona objęciem dowództwa nad dywizją wielonarodową w środkowo-południowej strefie Iraku. Polityce nad Wisłą entuzjastycznie przyjęli tę decyzję jako dowód, że Polska jest ważnym graczem na arenie międzynarodowej. George W. Bush odwiedził Polskę w maju 2003 r. i podkreślając trafność stanowiska RP powiedział w staropolskim Krakowie: „Polska jest dobrym obywatelem Europy i bliskim przyjacielem Ameryki”.

Polscy politycy poważnie potraktowali doniesienia przeniesieniu amerykańskich baz wojskowych z Niemiec do Polski. Zorientowali się w możliwych korzyściach gospodarczych amerykańskiej obecności w Polsce. W Czechach również jest wielu polityków, którzy chętnie powitaliby żołnierzy USA w kraju, ale ze względu na historyczne stereotypy (okupacja niemiecka 1939-45, inwazja ZSRR w 1968 r.) nie wygląda to na najlepsze rozwiązanie dla Republiki Czeskiej.

Podczas wiosny i lata 2004 r. w obu krajach doszło do zmian na stanowiskach premierów, ale zarówno Marek Belka, jak i Stanislav Gross kontynuują orientację proamerykańską. Obaj pochodzą z partii socjaldemokratycznych (odpowiednio z Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej). Belka planuje stopniowe zmniejszenie polskiego kontyngentu w Iraku, jednak RP ciągle jest postrzegana w Waszyngtonie jako bliski sojusznik.

Inną istotną kontrowersjach w stosunkach czesko- i polsko-amerykańskich – zniesienie wiz dla naszych obywateli. Administracja USA nie zgadza się jednak na to rozwiązanie ze względu na dużą liczbę nielegalnych pracowników, zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych.

Jakie są dalsze perspektywy rozwoju dla stosunków USA z Czechami i Polską? Ambasador Stapleton został zastąpiony przez nieskłóconego z Klausem Williama Cabanissa. Polacy i Czesi mają szansę utrzymania swego statusu liczących się w Waszyngtonie krajów Europy nie tylko dlatego, że nowa sekretarz spraw zagranicznych Condoleezza Rice mówi po polsku, zaś jej nauczycielem był Josef Korbel, wywodzący się z Czech ojciec Madeleine Albright…

tłumaczył: Michał Potocki

autor jest studentem Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Europejskich Uniwersytetu im. Palacký'ego w Ołomuńcu

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl