Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Turkmenistan: Podyktatorski blues               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
14-08-2008

 

22-02-2008

 

05-10-2007

  Reformatorski szczyt WNP w Duszanbe?

27-07-2007

  Mieszane reakcje na obchody urodzin prezydenta

12-05-2007

 

11-02-2007

  Wybory w Turkmenistanie

02-01-2007

  Armenia: Klimat autocenzury

+ zobacz więcej

Turkmenistan: Podyktatorski blues 

05-01-2007

  Autor: IWPR z Centralnej Azji

Twarz Saparmyrata Niazova dominowała we wszystkich telewizjach, gazetach billboardach przez ostatnią dekadę, a jego decyzje miały ogromny wpływ na życie mieszkańców Turkmenistanu. Stworzył wokół siebie kult wywyższający go niemal do rangi boskiej, skutkiem czego jego śmierć wywarła wręcz traumatyczny wpływ na jego naród.

 

 

Kochany czy nie, Turkmenbasza Wielki (Turkmenbashi the Great), Wódz Turkmenów (Leader of the Turkmen) będzie nie do zastąpienia. Politycy, którym urągał i których upokarzał przez lata, mają niegodne pozazdroszczenia zadanie utrzymania systemu w całości, systemu, który był całkowicie uzależniony od jego stwórcy.

22 grudnia nie wydano gazet – nie było żadnych poczynań prezydenta, o których można by napisać. Telewizja państwowa po prostu nadawała „ w kółko” oświadczenie wydane po specjalnym zgromadzeniu Rady Narodowej i rządu.

Reakcją władz była blokada, i tak ograniczonych, kontaktów Turkmenistanu ze światem. Zamknięto granice dla połączeń lądowych i lotniczych. Odcięto ograniczony dostęp, jaki miały instytucje rządowe, do internetu.
Jest cicho na ulicach, a ludzie żyją dalej jak gdyby nigdy nic. Biura i sklepy są otwarte jak zwykle. Jedynymi oznakami żałoby są czarne wstęgi wywieszone na budynkach rządowych oraz pracownicy miejscy zdejmujący choinki – będące oznaką Nowego Roku.

Na ulicach Aszchabadu nastrój smutku miesza się z apatią. Większość ludzi zdaje się być niepewna co do przyszłości.

“Zdaję sobie sprawę, iż stało się coś okropnego. Jestem w szoku. Nie mogę nic robić, spaceruję wciąż po mieszkaniu, jak maszyna, która nie wie, co robić” – mówi Gulnara Hojaeva - lekarz.

Inni okazują smutek, i to zarówno osoby starsze bojące się zmian, jak i młodzi, którzy dorastali w tym dziwnym postsowieckim świecie stworzonym przez Niazova, nie bardzo znają inny.

“Jak mam teraz żyć. Niazov tak dużo dla nas zrobił” – szlocha Ejegul Saryeva – gospodyni domowa.
Nauczycielka w Aszchabadzie relacjonuje pełne łez sceny w jej klasie – “Nie mogę prowadzić lekcji – dzieci płaczą i mówią, że to koniec świata.”

Jeśli niektórym ulżyło uwolnienie ich od despotycznego przywódcy, to nie są gotowi o tym mówić publicznie. I nie ma w tym nic dziwnego- inwigilacja była podstawą w utrzymywaniu się Niazova przy władzy. Rozmowy telefoniczne są obecnie jeszcze gorliwiej podsłuchiwane niż zazwyczaj, linie są zrywane jak tylko ktoś poruszy w rozmowie temat śmierci prezydenta.
Ukradkowe rozmowy pełnia rolę informacji, i źródło teorii spiskowych, po tym jak media nie podają żadnych informacji.

Jedną z popularnych historii jest ta, iż Niazov wcale nie umarł na atak serca, lecz został uduszony. Zwolennicy tej teorii pytają, jak to możliwe, iż tak szybko odbyło się spotkanie oficjeli i podjęto decyzje – zaledwie 6 godzin po śmierci prezydenta, a komunikatowi w państwowej telewizji towarzyszył chór kobiecy, ubrany na czarno, na tle wielkich ilustracji przedstawiających życie Niazova od dzieciństwa, aż do czasów prezydentury.

Publicznym rzecznikiem rządowym jest teraz wicepremier Gurbanguly Berdymukhammedov, mianowany pełniącym obowiązki prezydenta. Wygląda na równie mało pewnego siebie jak Niazov.

Rolę tymczasowej głowy państwa powinien objąć przewodniczący parlamentu - Ovezgeldy Ataev, lecz oficjalne sprawozdanie z zebrania rządu mówi, iż nie został wybrany, gdyż ciążą na nim zarzuty o charakterze kryminalnym. Kolejne oświadczenie mówi, iż Ataev został wyznaczony na zastępcę Berdymukhammedova.

Pytanie czy Berdymukhammedov jest jedynie postacią przejściową, czy też reprezentuję jakąś grupę pragnącą wypełnić lukę we władzy.

“Nie jest zaskoczeniem, iż Berdymukhammedov przejął władzę. Niazov sam siebie stawiał ponad prawem.” – mówi socjolog Geldy Berdyev. Ostrzega też: „ten układ jest bardzo niebezpieczny. Wydaje się, iż Berdymukhammedov planuje pozostać przy władzy. Jeśli przejmie on kontrolę, to reżim w Turkmenistanie stanie się niemal nieśmiertelny.”
Kolejnym krokiem jest zebranie Zgromadzenia Ludowego Turkmenistanu (Halk Maslakhat) – narodowego kongresu, posiadającego większa nawet władzę niż parlament – na nadzwyczajnym posiedzeniu 26 grudnia. Kongres musi określić podział i przekazanie władzy i wyznaczyć datę wyborów prezydenckich*. Nie wiadomo czy Zgromadzanie nie potwierdzi jedynie decyzji już podjętych przez radę narodową i rząd. Oczywista lojalność Zgromadzenia wobec Niazova na to właśnie wskazuje.

Zgodnie z muzułmańską tradycją pogrzeb ma miejsce tak szybko jak to możliwe. Ciało Niazova było wystawione na widok publiczny 24 grudnia rano w Pałacu Prezydenckim, a uroczystości pogrzebowe miały miejsce tego samego dnia w jego rodzinnej wiosce - Kipchak, niedaleko Aszchabadu. Żałoba trwała do 30 grudnia.

Tekst zostal po raz pierwszy opublikowany przez Institut for War and Peace Reporting.

* Wybory prezydenckie w Turkmenistanie mające wyłonić następcę zmarłego Saparmurata Niazova odbędą się 11 lutego – postanowiło we wtorek Zgromadzenie Ludowe Turkmenistanu. Za decyzją jednogłośnie opowiedziało się 2500 delegatów Zgromadzenia, którzy specjalnie na głosowanie przybyli do Aszchabadu z całego kraju. Rada Bezpieczeństwa, w której skład wchodzą ministrowie kluczowych resortów i inni wysocy urzędnicy państwowi przejęła funkcje administracyjne po śmierci Nijazowa. Na pełniącego obowiązki prezydenta wyznaczono wicepremiera Kurbanguły Berdymuchammedowa (TVP).

Na zdjęciu: Saparmurat Niazov. Źródło: Wikimedia Commons.

Tłumaczenie: Andrzej Kaniewski

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl