Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Świat 2006: Europa Zachodnia               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
24-05-2011

 

31-03-2009

 

26-01-2009

 

20-10-2008

  Kokaina i Europejczycy

13-01-2008

 

04-12-2007

  Tusk w Europie

21-11-2007

 

+ zobacz więcej

Świat 2006: Europa Zachodnia 

29-12-2006

  Autor: Piotr Tarasiuk
Mijający rok obfitował w wydarzenia polityczne na świecie, nie odbiegając od poprzednich lat. Europa Zachodnia przyjęła falę strajków, a także skandali i afer z udziałem polityków. Ciągle wiele rządów styka się z problemem imigrantów, co też prowadzi do radykalizacji nastrojów społecznych, a w efekcie uwidacznia się na scenie politycznej w wynikach wyborów. W wielu przypadkach podsycano wręcz wrogie nastroje w świecie muzułmańskim. Podziały rysowały się także w Unii Europejskiej. W kilku państwach mieszkańcy dokonali wyboru rządzących.

 

 

Austria

Chyba najważniejszym wydarzeniem na austriackiej scenie politycznej były październikowe wybory parlamentarne. Zwycięstwo odniosła w nich, dotąd opozycyjna Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPÖ), która zdobyła ponad jedną trzecią miejsc w Radzie Narodowej (federalnym parlamencie). Zwycięstwo socjaldemokratów nie pozwoliło im jednak na objęcie samodzielnych rządów. Podobnie jak politycy niemieccy przed rokiem, również Austriacy zdecydowali się na zawarcie szerokiej koalicji z rządzącymi dotąd chadekami z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Pomimo tego zmiany dotknęły także rząd z kanclerzem na czele. Nowym szefem rządu został przywódca SPÖ Alfred Gusenbauer. Tym samym od władzy odsunięto populistów z Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). Jednak jej wynik w porównaniu z utworzoną przed rokiem nową partią Jörga Haidera dla wielu był zaskoczeniem, chociaż i tak pojawiły się głosy o końcu epoki Haidera. Z pewnością stanowi to początek odbudowy oblicza Austrii na arenie międzynarodowej. Szczególnie po ostatnich przedwyborczych pomysłach Haidera o przeprowadzeniu referendum w sprawie wystąpienia Austrii z Unii Europejskiej. A przecież w pierwszym półroczu cała Unia spoglądała na Wiedeń z uwagi na sprawowanie przez Austrię przewodnictwa Wspólnocie, zakończonego, co prawda, bez osiągnięcia większych sukcesów i komentowanego w Brukseli dosyć krytycznie.

Belgia

Wybory były na pierwszym planie również w Belgii. Tam jednak były to wybory samorządowe. Rozstrzygnięcia okazały się niepokojące dla wielu obserwatorów gdyż przyniosły znaczny wzrost partiom skrajnej prawicy. Jest to szczególnie odczuwalne na północy kraju, we Flandrii. Chociaż wbrew przedwyborczym sondażom, zapowiadającym sukces nacjonalistycznej partii Vlaams Belangu w drugim co do wielkości belgijskim mieście – Antwerpii, nieznacznie przegrała tam z socjalistami i nadal możliwe jest jej izolowanie za pomocą stworzonej wielopartyjnej koalicji zachowawczej, funkcjonującej już dotychczas pod nazwą „kordonu sanitarnego”. Jednak takie rozwiązanie nie było możliwe w innych rejonach Flandrii. Dość dużym poparciem wyborcy obdarzyli umiarkowaną prawicę w postaci chadeków. Oba obozy (nacjonaliści i chadecy) mówią niemal jednym głosem w sprawie przyznania większej niezależności Flandrii w stosunku do południowej Walonii. Wybory samorządowe stanowiły sprawdzian przed mającymi odbyć się za kilka miesięcy wyborami parlamentarnymi i mogą prorokować porażkę rządzącej koalicji walońskich socjalistów i flandryjskich liberałów premiera Guya Verhovstadta. Natomiast stopniowy wzrost poparcia dla nacjonalistów w kilku ostatnich wyborach wiąże się z popularyzacją haseł wymierzonych przeciwko imigrantom. Vlaams Belangu (Interes Flamandzki) powstała w 2004 r., jako spadkobierczyni Vlaams Blok, po stwierdzeniu przez sąd jej charakteru ksenofobicznego. Mimo tego przejęła całkowicie program swojej poprzedniczki (choć może nie w pełni oficjalnie), a nawet zachowała skrót.

Dania

Duńczycy niemal przez cały rok żyli w cieniu napięć na tle religijnym i kulturowym. Wywołało je, jeszcze jesienią 2005 r., opublikowanie w jednym z dzienników („Jullands Posten”) dwunastu karykatur Mahometa. Kolejne przedruki rysunków w prasie przyniosły oburzenie w państwach muzułmańskich oraz skandal dyplomatyczny, prowadzący nawet do odwoływania ambasadorów. Pomimo przeprosin ze strony „Jullands Posten” rządy państw arabskich żądały ukarania winnych. Tymczasem ulica postanowiła wziąć sprawy we własne ręce, co doprowadziło do ataków, a nawet podpaleń w duńskich ambasadach w krajach muzułmańskich. W wyniku ataków arabskich radykałów zginęło ok. 50 osób. Kolejnym przejawem konfliktu był bojkot duńskich towarów.

Finlandia

Początek roku przyniósł rozstrzygnięcie dotyczące funkcji głowy państwa. W wyborach powszechnych zwyciężyła i pozostanie prezydentem Finlandii przez drugą kadencję, Tarja Halonen. Halonen wygrała w starciu z siedmiorgiem kontrkandydatów. Największym zaskoczeniem jednak było to, że wszystko rozstrzygnęło się dopiero w drugiej turze głosowania. Zadecydowało jedynie kilka procent różnicy, chociaż jeszcze w 2003 r. Halonen miała poparcie 93% Finów. Tak więc, obejmując przewodnictwo nad Unią Europejską w drugim półroczu 2006 r. władze Finlandii pozostawały bez zmian (chociaż prezydent ma tam bardziej reprezentacyjne uprawnienia). Tymczasem wzrosło niezadowolenie z członkostwa tego kraju we Wspólnocie i zgodnie z sondażami większość badanych głosowałoby teraz przeciwko wejściu ich kraju do UE.

Francja

Francja żyła w 2006 r. niemal wyłącznie zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Ma to być starcie pomiędzy socjalistką Segolene Royal (znacznie prowadzącą w sondażach) i kandydatem rządzącej prawicy, ministrem spraw wewnętrznych Nicolasem Sarkozym. Niepokojące wydaje się rosnące poparcie dla skrajnie prawicowego populisty Jean-Marie Le Pena. W pewnym stopniu przyczyny tego należy upatrywać w dotychczasowym obliczu partii Le Pena Frontu Narodowego, który występował przeciwko imigrantom (chociaż w ostatnim czasie stara się zmienić swój wizerunek pod tym względem). Natomiast Francuzi coraz bardziej są zaniepokojeni problemem imigrantów. W pamięci wielu pozostają obrazy ubiegłorocznych zamieszek. Od tego czasu nie udało się rozwiązać tej kwestii (chociaż liczba nowych imigrantów spadła, w porównaniu z poprzednimi latami). Świadczyć może o tym choćby podpalenie autobusu w Marsylii w październiku i inne akty wandalizmu.

Grecja

Wiele gałęzi greckiej gospodarki paraliżowały w 2006 r. strajki. Ich falę rozpoczęli na początku roku lekarze. Potem kolejno protesty obejmowały także marynarzy, pracowników bankowych i nauczycieli, kończąc na strajku powszechnym. Doprowadziło to niemal do paraliżu w państwie. Na kilka tygodni dzieciom zafundowano dodatkowe wakacje. W ten sposób greckie związki zawodowe domagały się podwyżek i protestowały przeciwko wprowadzaniu niekorzystnych zmian w prawie pracy przez konserwatywny rząd Kostasa Karamanlisa. W Grecji zwiększa się też liczba zatrudnionych nielegalnie imigrantów, co przyczynia się do wzrostu bezrobocia wśród samych Greków.

Doszło też do niewielkiej rekonstrukcji rządu, ale za to na kluczowych stanowiskach. Dotychczasowego ministra spraw zagranicznych Petrosa Molyviatisa zastąpiła Dora Bakogiannis, a następcą ministra obrony Spiliosa Soiliotopoulosa został Evangelos Meimarakis. Molyviatis był wymieniany wśród ok. 100 osób, razem z premierem, których rozmowy telefoniczne miały być podsłuchiwane przez jedną z sieci komórkowych.

Hiszpania

Od lat jednym z przewodnich tematów politycznych jest w Hiszpanii kwestia baskijskiej ETA oraz prowadzony przez nią terror. Początek roku przyniósł kolejne zamachy, przeprowadzone przez tą organizację. Jednak już wkrótce potem, pomimo wcześniejszych zapowiedzi zaprzeczających, ETA ogłosiła trwałe zawieszenie broni. W zamian za trwałe zachowanie pokoju zażądała stworzenia przez rząd w Madrycie możliwości pełnego uniezależnienia się Kraju Basków. Chociaż zapowiedziano przystąpienie do rozmów pokojowych, to jednak wydaje się, że Hiszpania jeszcze będzie terroryzowana przez baskijskich separatystów, gdyż takie warunki nie są do przyjęcia dla rządu centralnego. Prawdopodobnie poufne negocjacje rządu José Luisa Zapatero i ETA toczyły się w Oslo, czemu rząd oficjalnie zaprzeczył. Podjęcie rozmów wzbudza kontrowersje w Hiszpanii, chociaż decyzja uzyskała poparcie Parlamentu Europejskiego. Tymczasem ponad pół roku upłynęło na bezowocnych obietnicach rozpoczęcia procesu pokojowego.

Innemu regionowi Hiszpanii – Katalonii udało się natychmiast wywalczyć większą niezależność. Jeszcze w marcu hiszpański parlament uchwalił poszerzenie autonomii tego najbogatszego regionu. Dzięki reformie Katalonia będzie miała prawo do jeszcze większych dochodów. Oprócz tego lokalnemu rządowi podporządkowano sądownictwo. Nacjonaliści katalońscy opowiedzieli się przeciwko propozycjom rządu Zapatero, domagając się znacznie więcej. Pomimo tego nowy statut regionu został zaakceptowany przez Katalończyków w czerwcowym referendum. W pewnym stopniu zaowocowało to również podczas wyborów do lokalnego parlamentu Katalonii. Wprawdzie najwięcej głosów zdobyli w nich umiarkowani nacjonaliści, to jednak rządzące dotąd koalicja lewicy uzyskała możliwość stworzenia stabilnej większości.

Holandia

Holendrzy przeżyli w 2006 r. dwukrotne wybory i skandal imigracyjny. Właściwie obie kwestie można śmiało ze sobą połączyć, bo w marcowych wyborach lokalnych jednym z głównych tematów kampanii było właśnie zaostrzenie polityki imigracyjnej. Pomiędzy wyborami wyszedł na jaw skandal z muzułmańską deputowaną, opowiadającą się za ograniczeniem imigracji, w roli głównej, która skłamała, aby dostać azyl w Holandii. Ostatecznie Ayaan Hirsi Ali z partii rządzącej, zrezygnowała z mandatu parlamentarnego, utraciła obywatelstwo holenderskie i opuściła ten kraj. Stało się to jednak dopiero po krytyce opieszałości rządu przez opinię publiczną. W efekcie koalicja rządowa rozpadła się (wyszła z niej na znak protestu partia D66) i utraciła większość parlamentarną. W tej sytuacji niezbędne okazało się rozpisanie na listopad przedterminowych wyborów parlamentarnych. Ich wyniki wykazały radykalizację holenderskiej sceny politycznej. Wzrosło poparcie dla partii skrajnych, zarówno po prawej, jak i po lewej stronie. Do parlamentu weszła też po raz pierwszy partia obrońców praw zwierząt. Zwycięstwo odnieśli, co prawda, chadecy premiera Balkenende, ale pojawiły się trudności w powołaniu stabilnej większości. Tymczasem wbrew przewidywaniom kampania wyborcza nie została zdominowana przez temat imigracji, gdyż niemal wszystkie partie pozostawały na stanowisku zaostrzenia przepisów i ograniczenia liczby imigrantów.

Irlandia

Irlandia coraz bardziej staje się „krajem polskim”, dzięki naszym rodakom wyjeżdżającym do pracy w tym państwie. Ze względu na to, że Polacy stanowią połowę imigrantów w Irlandii tamtejsze radio rozpoczęło nadawanie audycji po polsku, a prasa wydaje polskojęzyczne dodatki. Również kampania przed wyborami parlamentarnymi, zaplanowanymi na 2007 r., wykazała wśród niektórych partii politycznych poszukiwanie poparcia wśród polskiej mniejszości. Niemniej budzącą zainteresowanie w mediach w 2006 r. sprawą okazał się skandal polityczny, wywołany ujawnieniem informacji o pożyczkach, jakie przyjmował od swoich przyjaciół obecny premier, a ówczesny minister finansów Irlandii Bertie Ahern.

Islandia

Majowe wybory lokalne przyniosły przegraną rządzącej Partii Postępowej premiera Halldora Assgrimssona. Po ogłoszeniu wyników premier podał się do dymisji. Tymczasowo nowym szefem rządu został minister spraw zagranicznych Geir Haarde. Już po zmianie u steru władzy doszło do zawarcia porozumienia z rządem Stanów Zjednoczonych o wycofaniu wojsk amerykańskich z wyspy po 55 latach stacjonowania na niej. Nie zwalnia to jednak USA z obowiązku obrony Islandii, nie posiadającej własnych sił zbrojnych.

Luksemburg

Niewiele wydarzeń, zasługujących na większą uwagę da się wskazać w Luksemburgu. Kraj ten cieszy się stabilizacją polityczną. Istotna wydaje się jedynie zmiana w rządzie Jeana Claude Junckera, polegająca na zastąpieniu dotychczasowego ministra obrony Charlesa Goerensa przez Jean-Louisa Schiltza. Schiltz był dotąd ministrem komunikacji.

Malta

Malta stykała się w 2006 r. z problemem nielegalnych imigrantów, szturmujących jej brzegi. Szczególnie aktywni pod tym względem byli mieszkańcy Afryki Północnej. Warto dodać, że podobny problem dotyczył też innych państw Zachodniej Europy. U wybrzeży Malty śmierć poniosło kilkadziesiąt osób przerzucanych przez gangi przemytnicze. Problem zauważyła również Komisja Europejska, która przyznała temu państwu pomoc finansową na walkę z nielegalną imigracją.

Monako

O nawiązaniu pełnych stosunków dyplomatycznych z Monako zadecydował prezydent Rosji Władimir Putin. Dotąd utrzymywano jedynie stosunki konsularne. Tymczasem przy pomocy Rosjan nowy książę Monako Albert II odbył wyprawę i zdobył biegun północny w ramach kampanii ekologicznej, mającej uświadomić kwestię ocieplania się klimatu Ziemi. Książę Albert nadal jest kawalerem, ale już po raz drugi oficjalnie uznał swoje nieślubne dziecko. Tym razem jest to córka. Mimo wszystko żadne z jego dzieci nie nabywa prawa do następstwa tronu Monako. Warto też wspomnieć o planach powiększenia terytorium tego państwa poprzez zbudowanie sztucznego półwyspu o powierzchni ok. 300 tys. km2.

Niemcy

W Niemczech był to głównie rok rozliczeń z komunizmem i dziwnie podobnych poszukiwań tajnych współpracowników. Socjaldemokratom udało się przeforsować w parlamencie zmiany do ustawy o aktach służb byłej NRD – Stasi. Jednocześnie złagodzona została ustawa lustracyjna. Tymczasem prasa ujawniła, że obecny prezydent Niemiec Horst Koehler również był inwigilowany przez służby specjalne NRD. Pomimo działań władz Niemcy jeszcze nie chcą zapomnieć o Stasi. Natomiast jak się okazało pod koniec roku temat tajnych współpracowników jest wciąż aktualny, szczególnie po ujawnieniu współpracy niemieckich korespondentów zagranicznych z obecnym wywiadem BND.

Norwegia

Norwegia, podobnie jak Dania znalazła się na celowniku radykałów islamskich i na linii ostrego kryzysu z państwami muzułmańskimi, który został wywołany publikacjami karykatur Mahometa. Zagrożone były norweskie placówki dyplomatyczne w krajach arabskich i obywatele. Doszło do podpalenia ambasady w Syrii, a w Teheranie tamtejsza została obrzucona kamieniami. Również w polityce wewnętrznej nie brakowało napięć. Przez kraj przetoczyły się strajki nauczycieli i robotników budowlanych.

Portugalia

Dla Portugalczyków był to rok wyborów ich głowy państwa. Zwycięzcą już w pierwszej turze, a zarazem nowym prezydentem został kandydat centroprawicy Anibal Cavaco Silva. Cavaco ma 66 lat i w latach 1985 – 1995 stał na czele portugalskiego rządu. W wyborach przeciwko niemu wystawiono pięciu kandydatów lewicy i komunizujących. Wygrana przedstawiciela prawicy z Partii Socjaldemokratycznej była przejawem wzrastającego niezadowolenia wobec polityki rządu socjalistów i świadczy o podziałach po lewej stronie sceny politycznej. Jesienią niezadowolenie przybrało formę wielotysięcznej demonstracji przeciwko reformom rządu w polityce społecznej i gospodarce.

San Marino

Nowy parlament wyłoniono w wyniku powszechnych wyborów, przeprowadzonych w San Marino. Zwycięzcą wyborów zostali, rządzący dotąd w koalicji z Partią Socjalistów i Demokratów, chadecy z Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii San Marino. Obie partie koalicji rządowej straciły znaczną część posiadanych miejsc w Wielkiej Radzie Generalnej. Jednak zachowali większość, uprawniającą do sprawowania władzy. W związku z wyborami powołano nowy dziesięcioosobowy rząd. Podkreśleniem przewagi chadeków stał się, rzadko spotykany jednoczesny wybór dwóch ich przedstawicieli na kapitan regentów (kolegialna głowa państwa). Loris Francini i Gian Franco Terenzi sprawowali władzę od kwietnia do października.

Szwajcaria

Jak wynika z zasad konstytucyjnych ważniejsze decyzje w Szwajcarii nie mogą zostać podjęte bez przeprowadzenia referendum ludowego. W pierwszym z takich głosowań, majowym, podjęto decyzję o zmianach w samej konstytucji. Wiążą się one z zacieśnieniem współpracy pomiędzy kantonami oraz pomiędzy kantonami i władzami krajowymi, której celem ma być dążenie do ujednolicenia systemu edukacji na terenie całej Szwajcarii. W kolejnym referendum, przeprowadzonym we wrześniu większość głosujących opowiedziała się za zaostrzeniem przepisów dotyczących imigrantów, a także przyznawania prawa azylu. Natomiast po dwóch miesiącach Szwajcarzy zdecydowali o udzieleniu pomocy finansowej dla dziesięciu nowych państw Unii Europejskiej (chociaż kraj ten nie jest jej członkiem). Miliard franków ma wesprzeć działania realizowane w ramach programów pomocowych (programy spójności) UE. Polsce przypadnie niemal połowa tej kwoty.

Szwecja

Jednym z głównych tematów były wybory parlamentarne. Rozstrzygnięcie okazało się niekorzystne dla rządzących socjaldemokratów, gdyż zwycięstwo odniosły partie opozycji, koalicja czterech partii reprezentujących centrum, prawicę i liberałów, pod nazwą Alians. Na czele nowego rządu stanął konserwatysta Fredrik Reinfeldt, który do swego gabinetu powołał na ministra spraw zagranicznych, byłego premiera Carla Bildta. Zwycięstwo centroprawicy nie oznacza wcale odejścia od zasad państwa opiekuńczego. Wybory w Szwecji odbywały się w cieniu skandali. Jeszcze przed głosowaniem policja wszczęła postępowanie przeciwko ówczesnemu premierowi Göranowi Perssonowi, podejrzewanemu o dopuszczenie do nieprawidłowości podczas budowy swojego domu. Potem po śledztwie, przeprowadzonym na zlecenie rządzących socjaldemokratów ogłoszono, że do ich komputerów włamywała się opozycja. Afery nie ominęły również nowego rządu Reinfeldta. Wkrótce po zaprzysiężeniu gabinetu dwie panie minister: kultury, sportu i ds. mediów – Cecilia Stegoe Chilo oraz handlu – Maria Borelius zostały oskarżone w mediach o zatrudnianie opiekunek do dzieci na czarno. Natomiast Chilo, dodatkowo od kilkunastu lat miała nie płacić abonamentu radiowo-telewizyjnego. W efekcie obie podały się do dymisji.

Włochy

Również we Włoszech wybory parlamentarne dokonały zmiany rządzących. Niewielką przewagę uzyskała opozycyjna koalicja partii lewicowych. Dotychczasowy premier i potentat medialny Silvio Berlusconi został zmuszony do ustąpienia na rzecz byłego premiera i byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego. Dokonano również zmiany na fotelu prezydenta. Nowo wybranym prezydentem republiki został umiarkowany komunista Giorgio Napolitano. Jednak wyłonienie go było możliwe dopiero w czwartej turze głosowania. To właśnie Napolitano dokonał zaprzysiężenia Prodiego na premiera dzień po objęciu swoich obowiązków. Jednak Berlusconi nie pogodził się z przegraną i oprócz wyprowadzenia swoich zwolenników na ulice doprowadził do podjęcia decyzji o powtórnym przeliczeniu głosów w wyborach parlamentarnych. Różnica pomiędzy zwycięskim blokiem lewicy i Domem Wolności Berlusconiego wynosiła jedynie 0,06%. Ponowne liczenie głosów dotyczy ok. 700 tys. kart do głosowania oddanych w wyborach do Senatu. Może przynieść nowe rozstrzygnięcia, gdyż w izbie wyższej różnica wynosi tylko 1 mandat. Ostatnio też specjalna komisja parlamentarna zdecydowała dodatkowo o powtórnym przeliczeniu 10% (ok. 4mln) głosów do izby niższej. Tymczasem Berlusconi i jego polityczni sprzymierzeńcy z Ligi Północnej ponieśli w 2006 r. jeszcze jedną porażkę. I tym razem zadecydowało o niej społeczeństwo w referendum. Odrzucono uchwaloną przez poprzedni rząd ustawę zmieniającą konstytucję i nadającą więcej uprawnień regionom oraz wzmacniającą pozycję premiera Włoch w stosunku do prezydenta.

Wielka Brytania

Nie skończyły się kłopoty premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira. Jest coraz bardziej naciskany przez różne ośrodki w celu podjęcia decyzji o odejściu. Blair obwiniany był o utratę popularności Partii Pracy, a nawet o skandale w rządzie z udziałem innych członków gabinetu. Pomimo porażki laburzystów w majowych wyborach lokalnych nie ogłosił swojego odejścia. Efektem przegranej było jedynie przetasowanie w rządzie, z którego odeszli m.in. ministrowie: obrony – John Reid, spraw wewnętrznych – Charles Clarke i spraw zagranicznych – Jack Strow. Właściwie zakończyło się na przesunięciach, gdyż nowi ministrowie kluczowych resortów zasiadali dotąd w gabinecie Blaira.

Irlandia Północna

Omawiając sytuację w Wielkiej Brytanii nie sposób zapomnieć o Irlandii Północnej i z pewnością należy jej się odrębny akapit, szczególnie że w 2006 r. pojawiła się nowa szansa na zaprowadzenie tam trwałego pokoju. Po 3,5 rocznym okresie zawieszenia ponownie zwołano posiedzenie lokalnego parlamentu. Jednocześnie rząd brytyjski wyznaczył ultimatum dla tego parlamentu. W ciągu pół roku miał powstać rząd Ulsteru. W przeciwnym wypadku skasowaniu uległaby samorządność tej prowincji. Jednak do powstania rządu konieczne jest osiągnięcie porozumienia pomiędzy katolikami i protestantami. Na przeciw potrzebom wyszła IRA, ogłaszając zaprzestanie terroru i przejście do działań metodami politycznymi. Pomimo braku osiągnięcia konsensusu w wyznaczonym terminie Londyn uznał prowadzone rozmowy za zmierzające do jego wypracowania. Ostatecznie wyznaczono termin na powstanie rządu do końca marca 2007 r.

Podsumowanie

Niemal jak zawsze w mijających latach również i w 2006 r. dokonano wiele zmian we władzach państw europejskich. Zmiany te zostały dokonane przede wszystkim w wyniku wyborów powszechnych. W kilku przypadkach wybory pośrednio oddziaływały na rządy, będąc przyczyną rekonstrukcji rządów. Tak działo się głównie za sprawą głosowań lokalnych, tratowanych często jako sprawdzian dla obecnych władz. Nie brakowało również skandali z udziałem przedstawicieli władz. Należy wreszcie podjąć kwestie wspólne dla większości z opisanych powyżej państw. Związane były one z funkcjonowaniem Unii Europejskiej. Najbardziej istotną decyzją było uchwalenie budżetu unijnego na 2007 r., z dokonaniem podziału środków finansowych na rozwój regionalny w ramach programów pomocowych. Zdecydowano również o powiększeniu Wspólnoty od 1 stycznia 2007 r. o dwa kolejne kraje: Bułgarię i Rumunię. Nie napawa natomiast zbytnim optymizmem, że UE przestaje przemawiać wspólnym językiem (i niestety, uderzając się w piersi, trzeba przyznać, że przyczyną tego coraz częściej jest Polska).

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl