Po Bada Dashain

17-12-2006

Autor: Alicja Laszkiewicz

"Powstańcie mieszkańcy wsi. Powstańcie mieszkańcy miast! Powstancie, by zmienić wasz kraj" .Te pochodzące z hymnu Ludowego Ruchu Nepalu wersy są kwintecencją prostestu, w wyniku którego obalono despotycznego króla władającego tą monarchią.


Ku przypomnieniu  godnośc obecnego władcy, lubującego się w pisaniu poezji (przynajmniej tak twierdzą opisy na oficjalnej stronie królestwa)to GYANENDRA BIR BIRKAM SHAH DEV.  Sam proces dojścia do władzy przebiegał w okolicznościach iście przypominających zamach w carskiej Rosji.  Zmiania na tronie nastąpiła po wymordowaniu 9-osobowej rodziny królewskiej przez Dipendra. Po jego śmierci rada państwa natychmiast obwołała monarchą Gyanendra (został królem po raz drugi...).  Nowy król, jak na wieszcza przystało, dał ponieść się natchnieniu i obwieścił, że masakra  na dworze była skutkiem przypadkowego wystrzału z broni maszynowej...Zmiana na tronie nie poprawiła jednak sytuacji Nepalu oraz jego obywateli. Po koronacji doszło do zamieszek, w trakcie których zginęły dwie osoby. Niby nie dużo, ale terroryzm trzeba zwalczać.W grudniu 2005 roku król-poeta skupił w swoim ręku władzę absolutną,pod pretekstem efektywniejszego prowadzenia wojny z maoistami. Przewrót przyniósł zamierzony efekt, Gyanendra zyskał popracie administracji Busha , znanej powszechnie z walki z terrorem.

Na pomoc monarchii,  USA przyszło  ze swym finansowym zapleczem, przeznaczonym na ostateczne pokonanie przeciwników króla poety. Jeszcze większym zdziwnieniem był efekt interwencji Stanów Zjednoczonych. W 2003 strona rządowa podpisała zawieszenie broni z maoistowską partyzantką, rozpoczęto również rozmowy pokojowe mające zakończyć wojnę domową. Jednakże.... jak można było przewidzieć....  rozmowy pokojowe  załamały się. Wysiłki ambasadora USA w Nepalu, mające na celu ogłupić ludzi dogmatyczną retoryką(będącą mieszanką języka zimnej wojny i wojny z terrorem), nie sprawdziły się.  Być może gdyby król-poeta połączył  swe  wieszczone natchnienie  z wysiłkami  krasomówczymi  Moriarty’ego, rzeczywistość Nepalu wyglądałaby zupełnie inaczej.

Wybuch protestów społecznych, zakończonych  sukcesem, dał mieszkańcom Nepalu – niemałego kraju, zamieszkałego przez 26 milionów ludzi – poczucie jedności. Jego skutkiem było przywrócenie rozwiązanego przed czterema laty parlamentu i utworzenie rządu tymczasowego, przy znacznym ograniczeniu władzy króla Gyanendry. Czym zajmuje się obecnie król- wieszcz. Zapewne poezją, przygotowywaniem proklamacji – okazji ku temu bez liku. Dopiero co zakończyło się narodowe świętowanie związane z czczeniem bogini Durga Bhavani. Jak na monarchę przystało proklamacja została oficjalnie obwieszczona. A co po Bada Dashain? Przyjdzie pora na Tihar and Laxmi Puja. Nepal świętuję. Lud świętuje. Świętuje zwycięstwo nad autokratycznym władcą.  Najważniejszym zadaniem jest zwołanie zgromadzenia konstytucyjnego, które opracuje i uchwali nową konstytucję Nepalu. Trzeba będzie na nią jeszcze trochę poczekać. W listopadzie i grudniu odbywa się przecież Bala Chaturdashi.

 

Na zdjęciu: Pałac Królewski w Katmandu. Autor: Pavel Novak. Źródło: Wikimedia Commons


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.