Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Sprawy globalne / Jakie prawa człowieka?               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
Jakie prawa człowieka? 

10-12-2004

  Autor: Ewa Dryjańska

Dzisiaj, jak co roku dziesiątego grudnia obchodzony jest Światowy Dzień Praw Człowieka. Ten stosunkowo jeden z najmłodszych działów prawa międzynarodowego ma jednak swoich zdeklarowanych zwolenników jak i przeciwników. Ci pierwsi wskazują na konieczność prawnej ochrony człowieka niezależnie od tego, kim jest i skąd pochodzi. Zaś ich oponenci wskazują na nieefektywność działań w tej dziedzinie i ich instrumentalne egzekwowanie służące celom politycznym ich orędowników. Dwutysięczny czwarty rok jest ostatnim rokiem ogłoszonej w 1994 r. Dekady Praw Człowieka. Ale jakie tak naprawdę są perspektywy dla egzekwowania tych praw? Komu one służą? Czy mają sens?

 

 

Prawa człowieka są kwestią tak kontrowersyjną, że dzielą nawet autorytety naukowe. Poniżej zaprezentowane zostały poglądy dwóch znanych i cenionych profesorów Uniwersytetu Warszawskiego:

Profesor filozofii Bogusław Wolniewicz:
Prawa człowieka to sfilcowany kłębek oczekiwań, obietnic, aspiracji, machinacji politycznych. […] Obrońcom praw człowieka zależy na tym, żeby nie było jasne, o co chodzi. […] Trzeba odróżnić dwie rzeczy: prawa człowieka i prawa obywatela. Te drugie są czymś ze wszech miar ważnym i realnym, i jestem ostatnim człowiekiem, który chciałby je zlikwidować. Dlaczego? Bo prawa obywatela to podstawa demokracji, a demokracja to jest ustrój, w którym żyją ludzie wolni. […] Katalog tych praw jest niezwykle krótki: wolność osobista, wolność przekonań, wolność słowa oraz zgromadzeń… i w tym tkwi siła. Można je policzyć na palcach najwyżej dwóch rąk. Natomiast tzw. prawa człowieka to propagandowa fikcja, która służy przede wszystkim jednemu celowi – wtrącaniu się do nie swoich spraw, do spraw suwerennego państwa. […] Po pierwsze: prawa człowieka są ideą całkowicie niejasną, po drugie: przykrywką dla najrozmaitszych politycznych matactw, po trzecie: osłabiają prawa obywatelskie, bo ich lista robi się taka wielka, i tyle jest tych praw, że idea praw człowieka się rozmywa.

Profesor Roman Kuźniar – Dyrektor Akademii Dyplomatycznej MSZ:
Nie trzeba być uczonym, doktorem, studentem, kimkolwiek w tym rodzaju, żeby doceniać wartość praw człowieka i wiedzieć, ze mają one sens. Wystarczy być prawym człowiekiem, by chcieć je posiadać, odczuwać ich brak, gdy ich nie ma i chcieć o nie walczyć. Miliony ludzi zginęło już walcząc o nie. Dlaczego? Z powodu swoich pragnień: zachowania przyrodzonej godności, integralności osobistej i duchowej, pragnienia wolności od tortur i niewolnictwa, realizowania własnych aspiracji i podmiotowego traktowania. Społeczeństwo przestrzegające prawa człowieka to społeczeństwo bardziej sprawiedliwe. Jeśli natomiast państwo ich nie respektuje prowadzi to do buntów i rebelii w społeczeństwie, czego dowodzi historia. Wreszcie: naruszanie praw człowieka stanowi zagrożenie dla społeczności międzynarodowej i porządku międzynarodowego: stąd wojny i terroryzm. Oczywiście to niekoniecznie tak, że państwa totalitarne ze swej natury są agresywne i stanowią dla nas bezpośrednie zagrożenie, ale one naruszają prawa człowieka na dużą skalę, co prowadzi do konfliktów, które często rozlewają się na cały region i w konsekwencji wymuszają interwencje humanitarne. To nie znaczy rzecz jasna, że idea praw człowieka nie pociąga za sobą problemów. Brak równowagi między prawami człowieka a potrzebami szerszej zbiorowości prowadzi do erozji podstaw kulturowych i politycznych, na której zostały one zbudowane.

Przeciwnicy praw człowieka argumentują, że śledząc ich rozwój historyczny, można zaobserwować, że były one przyznawane bardzo wybiórczo. Posługują się różnymi przykładami, jak chociażby rewolucji francuskiej, podczas której w imię postulatów wolności i równości dokonywano krwawych rzezi. Prawa człowieka były więc często wykorzystywane instrumentalnie w celu realizacji określonych zamierzeń. W momencie zaś, gdy dopięto swego, idea ta była zarzucana. Zwracają też uwagę na dużą swobodę legislacyjną w tej dziedzinie prawa międzynarodowego, która w rezultacie doprowadza do rozmycia ich koncepcji. A już najwięcej kontrowersji wzbudza fakt, że egzekwowanie, a nawet zobowiązywanie państw do przestrzegania praw człowieka, jest naruszaniem odwiecznej zasady suwerenności państwa. Przeciwnicy powołują się też na to, że interwencje humanitarne nie poprawiają, a częstokroć pogarszają sytuację ludności, ze względu na cierpienia której doszły do skutku. Zaś koronnym argumentem przeciwników praw człowieka jest to, iż systemy ich ochrony są całkowicie nieefektywne, bo w przeważającej większości przypadków nie da się wymóc czegokolwiek na państwach w tej sferze, bo i tak wszystkim rządzi polityka a nie jakieś szczytne cele.

Szczególnie przedstawiciele państw dalekich kulturowo od Zachodu poddają w wątpliwość uniwersalny charakter praw człowieka. Twierdzą, że są one wytworem europejskiej cywilizacji.

Zwolennicy praw człowieka w pierwszym rzędzie wskazują na ich aspekt humanitarny – prawną ochronę jednostek przed nadużyciami ze strony władzy. Mają one zapobiegać ludzkim tragediom: mordom, torturom, szykanom, a także zapewnić każdemu człowiekowi szansę na bezpieczne życie i możliwość decydowania o sobie. Głoszą także, że przynajmniej takie fundamentalne prawa jak na przykład prawo do życia czy wolność osobista przysługują każdemu niezależnie od narodowości czy kultury, w jakiej został wychowany. Na zarzut wtrącania się w sprawy wewnętrzne państwa zwolennicy praw człowieka zadają pytanie: czy zasadne jest przedkładanie zasady suwerenności nad życie tysięcy ludzi zabijanych w reżimach totalitarnych.

W przeciwieństwie do oponentów praw człowieka ich zwolennicy postrzegają rozwój tego działu prawa jako zaletę. Uważają oni, że jak i wiele obszarów legislacyjnych tak i ten idzie z duchem czasu tzn. reguluje coraz więcej kwestii jak na przykład prawo do czystego środowiska.

Sama idea praw człowieka nie jest sporna. Wszyscy pokojowo nastawieni ludzie pragną wolności, poszanowania godności i bezpieczeństwa nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Kontrowersje wzbudza więc nie sama idea, ale jej przełożenie na system prawny (czy prawa człowieka są uniwersalne, czy można je jakoś shierarchizować, czy ich katalog jest otwarty czy też zamknięty, jaki jest ich zakres przedmiotowy) oraz w konsekwencji próba jej egzekwowania – czy państwa mają prawo ingerować w sprawy innego państwa? Jeśli tak to jak daleko mogą się posunąć? Jakimi środkami mają przy tym się posługiwać? Do tych wszystkich wątpliwości dochodzi także czynnik polityczny. Nie można przecież zapominać, że system ochrony praw człowieka funkcjonuje w określonej rzeczywistości geopolitycznej i zarówno państwa Zachodu jak i Trzeci Świat powołują się na ten system do realizacji swoich własnych celów.

Trudno jest jednoznacznie ocenić system ochrony praw człowieka. Zarówno jego zwolennicy jak i przeciwnicy posługują się przekonującymi argumentami. Panuje opinia, że najlepszym systemem politycznym byłaby nie demokracja a monarchia absolutna, gdyby władca był dobrym i mądrym człowiekiem. Podobnie jest z systemem ochrony praw człowieka – w ogóle nie byłyby potrzebne tak jak ta demokracja, gdyby…


Artykuł został przygotowany na podstawie debaty zorganizowanej przez koło naukowe Uniwersytetu Warszawskiego „Arcana Iuris Gentium” 25.11.2004

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl