Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Aktualności / Jak Putin z narodem rozmawiał               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
05-10-2007

  Reformatorski szczyt WNP w Duszanbe?

10-04-2010

 

29-12-2009

 

04-12-2009

  Putina "spotkanie z obywatelami"

09-02-2009

  Putin przyleci do Polski

31-01-2009

 

23-01-2009

  Rosja wrogiem silna

+ zobacz więcej

Jak Putin z narodem rozmawiał 

31-10-2006

  Autor: Marcin Łapczyński z Moskwy

Jak wyliczyła jedna z rosyjskich gazet, prezydent Rosji Władymir Putin, potrzebowałby najpierw 2 lat, by wysłuchać a potem ponad 12 lat, by odpowiedzieć na każde z ponad 2,3 miliona pytań, które napłynęły do redakcji programu „Bezpośrednia linia z prezydentem”. Programu, który corocznie gromadzi przed telewizorem miliony Rosjan czekających na to, co powie im prezydent. E-polityka przedstawia najciekawsze i najważniejsze fragmenty wypowiedzi W. Putina.

 

 

Co udało się osiągnąć Rosji przez ostatni rok

„Sukcesy czy porażki każdego państwa określane są, przede wszystkim, przez to, co dzieje się w gospodarce. A jeden z najważniejszych, kluczowych wskaźników stanu gospodarki to szybkość jej wzrostu.(…) Przypomnę, że w ciągu ostatnich lat nasza gospodarka rozwijała się z szybkością około 7 procent rocznie. W tym roku wyszliśmy na poziom 6,6 procent. Mało to czy dużo? W Europie to 1-1,5 procenta, w Stanach Zjednoczonych prawie 3. W krajach azjatyckich to 10, trochę więcej lub trochę mniej. Tak więc my jesteśmy jakby pośrodku. Ale jeśli przypomnimy sobie problemy naszej gospodarki w ostatnich latach, to trzeba przyznać, że to dobry poziom wzrostu. To po pierwsze. Po drugie. Udaje nam się dławić inflację. Nie tak szybko, jakbyśmy tego chcieli, ale proces trwa.(…) Praktycznie całkowicie spłaciliśmy długi jeszcze z czasów Związku Radzieckiego i nowej Rosji z początku lat dziewięćdziesiątych. To dowód zdrowia gospodarki, wzrasta zaufanie do Rosji. Nikomu nie jesteśmy nic winni. I to oznacza, że stosunek długu i PKB kraju jest jednym z najlepszych w Europie. Rosną inwestycje, około 11%. Poważny wzrost odnotowujemy w sferze zagranicznych inwestycji. W ciągu pierwszych 9 miesięcy tego roku – 41,9%. Udaje nam się także rozwiązywać problemy socjalne. Wzrost realnych dochodów społeczeństwa to około 11%, wzrost płac 12,8%. Emerytury wzrosły realnie o 6,1%...”

O przyszłości Rosji po 2008 roku

Pytanie: „Wszyscy wiemy, że pan w 2008 roku odchodzi (z funkcji prezydenta – red.). Co będzie z nami i z krajem po 2008 roku?” (Arkadij, kierowca, obwód Orienburski)

 „(…) Myślę, że wszystko będzie dobrze. Nawet jestem o tym przekonany. Co więcej, według mojego przekonania, Rosja wkracza w całkiem nowy etap swojego rozwoju. Etap trwałego wzrostu gospodarczego i rozwiązania na tej podstawie problemów socjalnych, z których najważniejszym jest likwidacja dysproporcji między ludźmi, którzy żyją bardzo dobrze i mają ogromne dochody, a tymi naszymi obywatelami, którzy żyją jeszcze bardzo biednie. Tą przepaść między dochodami możemy, powinniśmy i będziemy zmniejszać. Nie będziemy mogli tego zrobić, jeśli nie będziemy rozwijać naszego systemu politycznego, zbudowanego na demokratycznych zasadach. I to także jedno z najważniejszych zadań na przyszłość. (…) A co dotyczy mnie, to ja już mówiłem – konstytucja, nawet nie patrząc na to, że moja praca bardzo mi się podoba, - nie daje mi prawa kandydować trzeci raz z rzędu. Ale, nawet utraciwszy władzę i prezydenckie atrybuty i nie obchodząc przepisów ustawy zasadniczej, myślę, że uda mi się zachować najważniejsze, czym powinien się szczycić człowiek zajmujący się polityką – wasze zaufanie. I wykorzystując to, będziemy mogli razem wpływać na życie w naszym kraju i na to, co się w nim dzieje, by gwarantować jego rozwój.”

O politycznych zabójstwach

Pytanie: „Wie pan, w ostatnim czasie, nawet strach telewizję oglądać . W Moskwie mordują takich znanych ludzi, jak Andriej Kozłow (wiceprezes rosyjskiego banku narodowego zastrzelony na początku września – red.), Anna Politkowska (antykremlowska dziennikarka Nowej Gazety zastrzelona w październiku – red.). Tydzień temu, w sąsiednim Dalniegorsku w biały dzień zastrzelono kandydata na mera miasta, młodego polityka. Na pewno wszyscy już wiedzą, że to morderstwa na zlecenie. I takie odczucie, że cofnęliśmy się do początku lat dziewięćdziesiątych. A gdzie władze, Władymirze Władymirowiczu? Jak my będziemy dalej żyć?” (Jelena, dziennikarka, Primorski kraj)

 „(…) Muszę pani powiedzieć, że liczba morderstw na zlecenie, mimo wszystko, spada. To suche dane statystyczne i są to dane obiektywne. Sprawa w tym, że na przestępstwach tego typu skupia się uwaga społeczeństwa, także z pomocą mediów. (…) To dotyczy sfery tak politycznej, jak i gospodarczej. Myślę, że związane jest to, w sferze gospodarczej, z tym że państwo zaczęło aktywniej walczyć z nieprawidłowościami, zaczęło bardziej energicznie deptać po piętach tym, kto stara się napełnić swoją kieszeń na rachunek powodzenia milionów ludzi. W tym i sedno. Ale co się tyczy polityki. Niestety polityczna walka nie stała się bardziej cywilizowaną. Ale zadaniem państwa, obowiązkiem państwa jest doprowadzić jakiekolwiek śledztwo tego typu do końca. Dotyczy to i zabójstwa przedstawicieli mediów, przestępstw w sferze gospodarki…”

O Abchazji, Południowej Osetii, Gruzji i WNP

Pytanie: „(…) Czy nie można włączyć Abchazji do Rosji? Przecież z nami chce być i Południowa Osetia, i Pridniestrowie. Uznano referendum przeprowadzone w Kosowie (tekst autora pytania – red.). W czym Abchazja jest gorsza?” (Garij, miasto Nabiereżnyje Czełny)

 „(…) Rzeczywiście, ludzie w Abchazji, w Południowej Osetii są bardzo zaniepokojeni militaryzacją Gruzji. I my w Rosji też się tym niepokoimy. Pogorszenie rosyjsko-gruzińskich stosunków jest właśnie z tym związane – w szczególności ze próbami przygotowania rozwiązania problemu abchaskiego i osetyńskiego drogą zbrojną. Jeśli władze Gruzji się na to zdecydują, będzie to wielka pomyłka i sądzę, że nie wyjdzie to Gruzinom na korzyść. W żadnym wypadku nie można dopuścić do takiego rozwoju wydarzeń. Jeśli ludzie chcą ze sobą żyć, trzeba wykorzystywać środki pokojowe, trzeba znajdować drogi zgody, kompromisów. (…) Nie dążymy do tego, by rozszerzać nasze terytorium. Nawet i po rozpadzie Związku Radzieckiego, Rosja jest największym krajem na świecie. Swojego terytorium nam wystarczy, ale nie możemy dopuścić do przelewu krwi w tym regionie. I wszystkie działania, które podejmujemy w stosunkach z Gruzją w ostatnim czasie, w ogóle nie są związane z planami wejścia do NATO. Każde państwo suwerennie określa jak zapewnić sobie bezpieczeństwo. Nasze działania są uwarunkowane tylko jednym – dążeniem do zapobiegnięcia przelewowi krwi…”

Pytanie: „(…) Bardzo żal i nieprzyjemnie obserwować sytuację, kiedy z każdym dniem nasze stosunki z Gruzją, z jej władzami, pogarszają się. Żal, że Saakaszwili swoim zachowaniem tylko zaognia sytuację. Jakie kroki, mniej lub bardziej racjonalne, można podjąć, żeby poprawić sytuację i żyć z nimi (z Gruzinami – red.) tak, jak żyliśmy wiele wieków, dobrosąsiedzko?” (Abaczarajew M., Kaspijsk)

 „(…) Gruziński naród zawsze był najbliżej Rosji. Przypomnę, że Gruzja dobrowolnie weszła w skład imperium rosyjskiego. I wtedy (…) nie posiadała ona tych terytoriów: ani Południowej Osetii, ani Abchazji. Ale to nieważne. Ważne jest to, że my Gruzinów darzymy szczególnym szacunkiem. Tak jest naprawdę a potwierdzeniem jest cała historia naszego wspólnego istnienia. Spójrzmy: w sferze wojskowej, w sztuce, nauce – w każdą z dziedzin Gruzini wnieśli ogromny, nieoceniony wkład w rozwój rosyjskiej państwowości (…). Bardzo nas niepokoi kurs, który obrały obecne władze, na uregulowanie terytorialnych problemów z pomocą siły. To nas najbardziej niepokoi. Temu powinniśmy zapobiec (…). Bierzemy aktywny udział w misjach pokojowych, staramy się zapobiec konfliktowi…”.

Pytanie: „Czy byłe republiki radzieckie podtrzymują kontakty z Rosją czy już całkiem są uzależnione od Ameryki? Czy WNP jeszcze żyje czy już umarł?” (Natalia, przewodnicząca rady kobiet Floty Czarnomorskiej, Sewastopol)

 „(…) W byłych republikach radzieckich WNP było odbierane jako mechanizm cywilizowanego rozwodu i robiono wszystko, by umocnić swoją państwowość (…). Przez wiele wieków Rosja i narody tych, dziś niepodległych państw, istniały w ramach jednego państwa. To nie mogło odbić się na poziomie międzyludzkim, na gospodarce, głębokiej współpracy przemysłu, na zależności transportu i  systemów komunikacji itd. (…) Dlatego myślę, że powinniśmy skorzystać z tej oczywistej przewagi nad innymi naszymi partnerami na światowych rynkach. Powinniśmy iść w stronę nie tylko koordynacji, ale i integracji, przede wszystkim w sferze gospodarczej. I w tym celu takie mechanizmy tworzymy (…). Kierunek współpracy z krajami WNP to absolutny priorytet polityki zagranicznej Rosji.”

Po telekonferencji, trwającej prawie 3 godziny, prezydent Putin odpowiadał na pytania dziennikarzy o wrażenia i o to, czy jest już gotowy naznaczyć swojego następcę. Putin mówił: „Nie mówiłem, że wymienię nazwisko. Ale jako obywatel Rosji mam prawo wyboru w głosowaniu i nie sądzę, że powinienem ograniczać swoje prawo do wypowiadania się w mediach.” Tak więc, tajemnica kto będzie gościem następnej „Bezpośredniej linii” nie została rozwiązana.

 Źródło zdjęcia: Serwis Prasowy Prezydenta Federacji Rosyjskiej

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

  [ 2 ]

(~Grombal, 31-10-2006 20:35)

Opis:

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl