Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / \"By dobro zwyciężyło\"               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
07-10-2007

 

05-10-2007

  Akcja AI "Stop rozlewowi krwi w Birmie!"

03-10-2007

 

28-09-2007

 

17-04-2007

 

08-08-2006

 

04-07-2006

 

+ zobacz więcej

"By dobro zwyciężyło" 

20-10-2006

  Autor: Democratic Voice of Burma
„Niezwykle ważne jest by nikt z zewnątrz nie mówił Birmańczykom, co mają robić. Musimy słuchać tego, co mówią ich liderzy oraz Aung San Suu Kyi…”  - mówi arcybiskup Desmond Tutu - laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

 

 

Democratic Voice of Burma: Wasza Miłość, sprawa Birmy trafiła do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wiadomo, iż był Pan jedną z osób, które się do tego przyczyniły. Jak powinna brzmieć rezolucja w tej sprawie?

Desmond Tutu: Dziękuję bardzo. Chciałbym pozdrowić wielu odważnych ludzi w Birmie w szczególności Aung San Suu Kyi*, która inspiruje tak wielu z nas. Wzywa ona nas: ”Proszę, użyjciewaszej wolności, by promować naszą”. I mamy nadzieję, że Rada Bezpieczeństwa przyjmie wiążącą rezolucję nie karną, lecz wzywającą tzw. reżim Myanmaru do ścisłej współpracy z Sekretarzem Generalnym w celu wprowadzenia demokracji w Birmie. Niewiarygodne i nie do zaakceptowania jest, iż mimo oszołamiającego zwycięstwa Narodowej Ligii Demokratycznej (ang. National League for Democracy) w wyborach roku 1990, odmówiono jej prawa do rządzenia krajem. Chcemy, by wreszcie uzyskali to prawo. Chcemy końca czystek etnicznych. Chcemy zobaczyć jak ludzie w Birmie będą żyli tak, jak chce tego Bóg, w wolności i demokracji.

Wasza Miłość dlaczego narodowe pojednanie w Birmie, choć wielu o tym mówi, nie przebiega udanie, jak choćby w RPA?

Jedną z najważniejszych rzeczy, o których należy pamiętać jest fakt, iż nie wolno zmuszać ludzi do pojednania. Można ich jedynie do tego namawiać. Obecnie jedyną przeszkodą na drodze ku pojednaniu są aktualnie rządzący. Pojednanie oznacza, iż opinia zwykłych ludzi traktowana jest poważnie. I opinia ta została jasno wyrażona w 1990 roku. Po prostu dyktatorzy nie akceptują faktu, iż nie mają społecznego poparcia. Muszą skończyć z nękaniem mniejszości etnicznych, muszą skończyć z roztrwanianiem zasobów naturalnych Birmy, muszą skończyć z eksportem narkotyków, muszą zająć się problemem HIV/AIDS i muszą pokazać, iż zajmą się wprowadzaniem demokracji. Ludzie w Birmie znani są z hojności, wspaniałomyślności i łagodności, z uprzejmości. Byłby to wspaniały wyraz uznania dla byłego Sekretarza Generalnego, który przecież był Birmańczykiem (przyp. red. Sithu U Thant, ur. 22 stycznia 1909 w Pantanaw, Birma, zm. 25 listopada 1974 w Nowym Jorku) - polityk birmański, trzeci sekretarz generalny ONZ, w latach 1961-1971.)

A jak Wasza Miłość widzi tu rolę społeczności międzynarodowej?

Wiemy, jaką siłą dysponuje społeczność międzynarodowa, odczuliśmy to w czasie naszej walki z apartheidem. Bez jej wsparcia nie pokonalibyśmy apartheidu, tak jak to zrobiliśmy. Społeczność międzynarodowa jest w stanie asystować, ułatwiać przejście od represji do demokracji i tak się dzieje. Jednak należy pamiętać, iż niezwykle ważne jest, by nikt z zewnątrz nie mówił Birmańczykom, co mają robić. Musimy słuchać, co mówią ich liderzy oraz Aung San Suu Kyi z partii NLD, która obchodzi osiemnastą rocznicę utworzenia. Ich przekaz jest jasny. Postulują np. wstrzymanie turystyki do czasu przeprowadzenia demokratycznych przemian. Myślę więc, iż społeczność międzynarodowa powinna ich słuchać, jeśli naprawdę chce zmian w Birmie. Należy pamiętać, iż ci ludzie wykazują się niezwykłą odwagą głosząc swoje racje.
 
A co Wasza Miłość chciałby powiedzieć do Birmańczyków? Wiele się mówi o pojednaniu, lecz niewiele czyni. Jednocześnie Birmańczycy są represjonowani.
 
 Jest mi bardzo przykro, iż junta wojskowa jest tak nieugięta, tak uparta. Pamiętajmy jednak, iż istnieje sprawiedliwość moralna i oni wkrótce przegrają. Nasza siostra Aung San Suu Kyi i jej zwolennicy muszą pamiętać, iż pomimo niedogodności i akcji odwetowych na ich działanie, to oni są po właściwej, zwycięskiej stronie. Z niecierpliwością wyczekujemy dnia, kiedy będziemy mogli odwiedzić Birmę wolną i demokratyczną, a na jej czele zastać Aung San Suu Kyi jako pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta.

Czy jest coś co Waszą Miłość chciałby przekazać  Daw (birm. Pani) Aung San Suu Kyi?

O tak. Droga siostro, Jesteś wspaniała inspiracją dla wielu z nas. Twoja łagodność, odwaga, bee-yooty (piękno); są dla nas natchnieniem. Chcemy Cię zapewnić, tak jak uczyniliśmy to parę lat temu w Oslo, iż wiemy, że Ty już pokonałaś tego przestraszonego żołnierza uzbrojonego po zęby, samym głoszeniem drogi pokoju, wyrzeczeniem się przemocy, drogą przebaczenia i pokoju. Będziemy przy Tobie w czasie Twojego zaprzysiężenia na prezydenta wolnej i demokratycznej Birmy.

Spotkał się Wasza Miłość z innymi laureatami nagrody Nobla w USA. Co zdecydowano, jak rozmawiano o Birmie?

Tak, w Denver było 10 innych laureatów nagrody Nobla, w tym Dalajlama, prezydent Kostaryki Oscar Arias, premier Timoru Wschodniego Jose Ramos Horta i inni. Przy każdej sposobności rozmawialiśmy o ciężkim położeniu, w jakim znajduje się Aung San Suu Kyi, która ostatnie 17 lat spędziła w areszcie domowym. Jest jedyną laureatką nagrody Nobla, która jest zatrzymana. I chcemy by świat dowiedział się o jej sytuacji i sytuacji jej zwolenników. Mamy grupę młodych ludzi przybyłych z Birmy, jako część projektu zwanego „Perła Pokoju” (ang. PEACE GEM). Wierzę, że wyjadą umocnieni przez wsparcie, jakiego im udzieliliśmy, jakiego udziela świat, by dobro zwyciężyło. Niech Bóg Was błogosławi!
 

Aung San Suu Kyi (czyt. Ong San Su Czi, ur. 19 czerwca 1945 w Rangunie w Birmie) znana birmańska opozycjonistka i działaczka polityczna, córka Aung Sana, który walczył o niepodległość Birmy i wynegocjował ją w rozmowach z Wielką Brytanią w 1947 roku.
Jej imię w języku birmańskim oznacza "świetlisty szlak osobliwych zwycięstw". Należy jednak zaznaczyć, że dwa pierwsze człony imienia przyjęła w hołdzie wielkiemu ojcu, trzeci (Suu) pochodzi od dnia narodzin, a czwarty (Kyi) odziedziczyła po matce i babci. Zgodnie z birmańską tradycją jako mężatka ma prawo przed nazwiskiem stawiać tytuł Daw (Pani). W swojej ojczyznie nazywana jest po prostu 'Lady'. Suu Kyi do 15 roku życia kształciła się w Rangunie, następnie wraz z matką, ambasadorem Birmy w Indiach i Nepalu, wyjechała do Delhi gdzie kontynuowała naukę na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu w Delhi. Studiowała również na Oxfordzie (filozofię, nauki polityczne oraz ekonomię). W 1972 wyszła za brytyjskiego nauczyciela akademickiego Michaela Arisa, z którym ma dwóch synów: Alexandra (1973) i Kima (1977). Na fali studenckich protestów przeciwko polityce generałów Aung San Suu Kyi założyła w 1988 roku opozycyjną Ligę na Rzecz Demokracji (NLD), w której do 1995 pełniła rolę sekretarza partii (funkcji tej została pozbawiona na mocy decyzji generałów). NLD w pierwszych wolnych wyborach zdobyła 82% miejsc w parlamencie, lecz wynik wyborów nie został uznany przez reżim wojskowy. W latach 1989-1995 przebywała w areszcie domowym (w swym domu rodzinnym przy University Road 52 w Rangunie). W 1991 roku została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla oraz Nagrody im. Sacharowa przyznawanej przez Parlament Europejski bojownikom o prawa człowieka. W 1996 roku zdecydowanie sprzeciwiła się kampanii mającej zachęcić turystów do odwiedzania Birmy. Od 2000 ponownie przebywa w areszcie domowym (z przerwą od maja 2002 do maja 2003). Opowiada się za bezkrawawym przewrotem i narodowym pojednaniem z racji czego nazywana jest 'birmańskim Gandhim'. Jest zwolenniczką dialogu pomiędzy juntą a opozycją, czego dowiodła w roku 2000 prowadząc z generałami negocjacje w sprawie stopniowego wycofania się wojskowych z życia politycznego i oddania władzy w ręce demokratycznie wybranego rządu, ale rozmowy te nie przyniosły spodziewanego przełomu. Dzięki apelowi wystosowanemu przez Suu Kyi do grupy państw ASEAN Birma nie obejmie przewodnictwa w tej organizacji (miało się ono rozpocząć w 2006 roku).


Desmond Tutu (ur. 7 października 1931 w Klerksdorp w RPA) – anglikański biskup południowoafrykański, zwierzchnik tamtejszego Kościoła, który wsławił się w latach 80. XX w. jako przeciwnik apartheidu. Tutu został pierwszym czarnym arcybiskupem południowoafrykańskiego kościoła anglikańskiego. W roku 1984 został laureatem pokojowej nagrody Nobla. Kiedy miał 12 lat, jego rodzina przeprowadziła się do Johannesburga. Przeforsował wprowadzenie do konstytucji RPA zakazu wielu dyskryminacji (m.in. ze względu na orientację seksualną). Najbardziej zasłużył się dla pojednania między białymi i czarnymi, co uchroniło RPA przed chaosem konfliktu etnicznego. Zwolennik małżeństw homoseksualnych. Działacz na rzecz praw człowieka i czołowy przedstawiciel ruchu prewencji HIV/AIDS w Afryce. 10 marca 2004 Uniwersytet Warszawski przyznał mu tytuł doktora honoris causa.


Tekst został po raz pierwszy opublikowany przez Democratic Voice of Burma.

Tłumaczenie: Andrzej Kaniewski

Źródło zdjęcia: Wikimedia Commons. Autor: Benny Gool

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl