Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Rusini – nowy, stary naród               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-01-2012

  Azyl w Czechach?

13-11-2010

 

31-10-2010

 

07-08-2010

 

29-05-2010

 

12-05-2010

 

01-05-2010

  Prezydent Ukrainy utraci stanowisko?

+ zobacz więcej

Rusini – nowy, stary naród 

20-10-2006

  Autor: Nadiya Petriv
We wrześniu przedstawiciele Rusinów zaapelowali do ukraińskiego prezydenta, premiera i przewodniczącego parlamentu o przyznanie im oficjalnie statutu mniejszości etnicznej.

 

 

Rusini, żyjący na niewielkim terytorium na pograniczu Polski, Ukrainy i Słowacji, są oficjalnie uznawani za mniejszość przez Bratysławę i Warszawę. Kijów uważa ich za Ukraińców. O uznanie także na Ukrainie starają się już od 15 lat. Obecne oficjalne petycje wystosowywane przez Rusinów są powtórką z lat 1992 i 2002. Tamte jednak rząd Ukrainy zignorował. Czy tym razem będzie inaczej? Członkowie NRRZ ( Ludowa Rada Rusinów Karpackich) wierzą, że tak.

Ich optymizm wynika z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze: po objęciu władzy przez Juszczenkę, mogą organizować imprezy kulturalne, a także są dopuszczani na antenę lokalnej telewizji, gdzie prezentują swoje rację, w swoim języku. Otworzyli też 26 szkółek niedzielnych, gdzie przedstawiają swoja kulturę i język.

Po drugie Rusini mają obecnie solidne wsparcie w Kijowie - Viktora Balohę, byłego gubernatora Transkarpatii i byłego ministra ds. sytuacji nadzwyczajnych. Baloha, członek Rady Okręgu Transkarpatii, popiera starania Rusinów i należy do grona najbliższych współpracowników prezydent Juszczenki.

Fedir Shandor wiceprezes NRRZ twierdzi, że nadanie statusu odrębności Rusinom mieszkającym na Ukrainie, będzie wparciem dla rozwoju ich językowego i kulturalnego dziedzictwa, które jest odrębne od ogólnoukraińskiego. "Podczas powszechnego spisu ludności przeprowadzonego w grudniu 2001 roku 10069 mieszkańców Transkarpatii uznało się za Rusinów. Uznali tak pomimo iż oficjalnie taka narodowość na Ukrainie nie istnieje.”
Według Shandora, najważniejsze cele to: utworzenie regularnego programu telewizyjnego nadawanego w dialekcie Rusinów, stworzenie katedry zajmującej się ich narodem na uniwersytecie w stolicy okręgu Transkarpackiego – Uzhhorodzie i podjęcie prac nad oficjalną ustandaryzowaną pisemną wersją języka Rusinów.

Szacunki mówią, iż naród ten może liczyć nawet 1,5 miliona osób, mieszkających na Ukrainie, w Polsce, na Słowacji, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jednak identyfikacja z korzeniami wśród wielu z nich nie jest bardzo silna, być może dlatego, iż Rusini nigdy nie posiadali niepodległego państwa.


Historia Rusinów – Słowian zamieszkujących wschodnie rejony Karpat jest niezwykle zawiła i budząca wiele naukowych kontrowersji.

Przez cały XIX wiek aż do I wojny światowej Rusini w zdecydowanej większości zamieszkiwali wieś i trudnili się rolnictwem. Wtedy też wytworzyły się ich środowiska inteligenckie oraz tożsamość narodowa. Przez cały ten okres ich ojczyzna – Transkarpatia (Ruś Podkarpacka) należała do Austro-Węgier.

Po zakończeniu I wojny światowej i rozpadzie Austro-Węgier większość obszaru Transkarpatii znalazła się w obrębie Czechosłowacji. Cieszyli się oni tam względną autonomią, z własnym gubernatorem, szkołami, hymnem oraz teatrem narodowym.
Koniec II wojny światowej przyniósł aneks Transkarpatii do ZSRR, oddalenie myśli o suwerenności i uznanie wszystkich Rusinów za Ukraińców, zarówno w ZSRR jak i przez reżimy komunistyczne w Polsce i Czechosłowacji.

Porównanie spisów ludności na Słowacji z lat 1991 i 2001 pokazuje wzrost liczby Rusinów na tym terenie z 17000 do 24000. Spis w Polsce z roku 2002 wskazuje liczbę Łemków (jak Rusinowie są nazywani w Polsce) na 6000.

Jakkolwiek ogólna liczba nie jest imponująca widać jednak wyraźnie trend rosnący.

Shandor uwarza, iż niechęć Ukrainy do uznania jego narodu wpływa negatywnie na jej wizerunek. “Jeśli Ukraina chce uniknąć upomnień ze strony UE musi nas uznać. Istnieje liga, która kreuje negatywny obraz Ukrainy nie uznającej naszego istnienia [the Unrepresented Nations and Peoples Organization – organizacja narodów i ludzi nie reprezentowanych, nie uznawanych oficjalnie].

Dokument przyjęty podczas konferencji OBWE w Kopenhadze z 1990 roku zawiera przepis o tym, że: “przynależność do określonej mniejszości narodowej zależy od indywidualnego wyboru każdej osoby. Osoby należące do wybranej mniejszości mają prawo cieszyć się takimi samymi przywilejami jak inne narody w obrębie wspólnej społeczności.”

Jednak wielu Ukraińców, w tym środowiska akademickie oraz intelektualiści, mają wątpliwości czy standardy europejskie odnoszą się do Rusów na Ukrainie. Mykola Zhulynskyy, dyrektor Instytutu Literatury na Ukraińskiej Akademii Nauk uważa, że: ”w tym wypadku doświadczenia europejskie nie są odpowiednie. Dużym problemem jest ich stosowanie pamiętając, iż Ukraina nie była zjednoczona, a rozrywana przez kolejne imperia. Rusini stanowią część niepodzielnej Ukrainy.”

Jednak historycznymi uwarunkowaniami można posłużyć się również jako kontrargumentem dla tej opinii. Mniej niż wiek temu Rosjanie użyli podobnego argumentu podkreślając, iż Ukraińcy (“Mali Rosjanie”) oraz Białorusini (“Biali Rosjanie”) są częścią niepodzielnej Rosji.
Teraz kiedy Ukraińcy mają niepodlegle państwo nie powinni w ten sposób odnosić się do “młodszych braci” – Rusinów. Czy nie widzą, iż zachowują się tak samo jak w stosunku do nich zachowała się carska Rosja? (Jan Maksymiuk)


RFE/RL's Ukrainian Service,

Korespondent Nadiya Petriv

Tłumaczenie: Andrzej Kaniewski

Tekst powstał dla serwisu: forUm
 
Na zdjęciu: Rodzina Łemków w początkach XX wieku. Źródło: Strona internetowa Instytutu Pamięci Narodowej.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl