
Szef PO Donald Tusk powiedział, rozpoczynając w sobotę "Błękitny Marsz" Platformy, że jego uczestnicy zgromadzili się, "żeby powiedzieć głośno to, co czuje Polska, żeby powiedzieć - dość!".
Według policji uczestniczy w nim blisko 9 tys. osób; według organizatorów jest ich 13 tys.
"Dzisiaj Warszawa jest błękitna. Przyszliśmy, żeby powiedzieć głośno to, co czuje Polska, żeby powiedzieć dość! Żeby Polska zobaczyła, jak wyglądają »wykształciuchy«- panie Dorn, jak wyglądają +łże-elity+ - panie Kaczyński. Żeby cała Polska zobaczyła, jak wygląda Polska!" - powiedział Tusk, witając uczestników "Błękitnego Marszu".
"Panie premierze Kaczyński to nie jest ZOMO, to jest Polska" - oświadczył Tusk, wskazując na zgromadzonych na Placu zwolenników i działaczy PO.
Po wystąpieniu Tuska "Błekitny marsz" wyruszył w kierunku Placu Zamkowego. Na czele marszu idą m.in. Jan Rokita, Bronisław Komorowski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Tusk i Zbigniew Chlebowski.
"Niech to będzie największa manifestacja pokojowa w Polsce" - zagrzewał ubranych na niebiesko i błękitno uczestników manifestacji pomorski poseł PO Sławomir Nowak.
Niektórzy uczestnicy wymachują flagami z logo Platformy, inni przywieźli własne transparenty. Wśród nich są takie hasła jak: "Polska wolna - solidarna", "Prawo i Sprawiedliwość to semantyczne nadużycie", "Przeproście i Spadajcie".