Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Afryka / Dziesięć lat minęło               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
25-09-2008

  Nowy prezydent w RPA

23-09-2008

 

02-07-2008

 

15-02-2006

 

10-01-2006

 

16-11-2005

 

07-06-2005

 

+ zobacz więcej

Dziesięć lat minęło 

26-04-2004

  Autor: Łukasz Foltyn

10 kwietnia 2004 w Republice Południowej Afryki odbyły się trzecie wolne wybory. To już dziesięć lat od momentu, kiedy jednym z najbardziej rozwiniętych krajów kontynentu przestała rządzić biała mniejszość. Zniesiono system segregacji rasowej, a wybory zaczęły odbywać się na równych i demokratycznych zasadach. Jaki jest dziś polityczny i społeczny obraz RPA?

 

 

Jest rok 1989, do władzy w RPA dochodzi Frederik de Klerk. Rok później z okazji inauguracji parlamentu wygłasza on przemówienie, które staje się początkiem końca systemu apartheidu. Zniesiony zostaje zakaz działalności partii opozycyjnych, a po wieloletnim pobycie w więzieniu, na wolność wychodzi Nelson Mandela. Na arenie politycznej pojawia się wiele  nowych ugrupowań reprezentujących czarnych mieszkańców, z których największe znaczenie ma lewicowy Afrykański Kongres Narodowy (ANC) z Nelsonem Mandelą na czele oraz Konserwatywna Partia Wolności - Ithaka. W roku 1991 zostają wprowadzone odpowiednie zmiany konstytucyjne, których konsekwencją jest możliwość przeprowadzenia wyborów na demokratycznych zasadach.

Pierwsze demokratyczne wybory odbywają się w kwietniu 1994 r. Niekwestionowanym zwycięzcą zostaje ANC zdobywając w parlamencie 252 miejsc na 400 możliwych. Miesiąc później Nelson Mandela zostaje wybrany prezydentem na pięcioletnią kadencję. Razem z Kongresem do rządu wchodzi również Partia Narodowa z Frederikiem de Klerkiem na czele, uzyskując 20% głosów w wyborach. Jednak w roku 1996 ugrupowanie to wychodzi z koalicji, czym przyczynia się do utraty wpływu na sprawowanie rządów w kraju. W opozycji znalazło się tylko ugrupowanie Ithaka uzyskując uznanie 10,5% elektoratu. 

Kolejne wybory mają miejsce w roku 1999 r. Tym razem również ANC odnosi zdecydowane zwycięstwo ( ponad 66% poparcia), a prezydentem zostaje nowy lider Kongresu Thabo Mbeki. Wpływy na rządzenie traci reprezentująca białą mniejszość Partia Narodowa, uzyskując niespełna 7% poparcia. Z wynikiem oscylującym wokół 9% poparcia kończy wybory Partia Demokratyczna i Ithaka.

Ostatnie wybory miały miejsce 10 kwietnia tego roku i jak wynika z oficjalnych danych, ponownie ogromne zwycięstwo odniósł Afrykański Kongres Narodowy zyskując niemal 70% głosów. Partia Narodowa nie osiągnęła nawet 2% poparcia, a Ithaka otrzymała jedynie 7% głosów.

 Jakie wnioski można wysnuć z tego statystycznego i historycznego rysu? Stałą cechą wszystkich przeprowadzonych wyborów, nie wspomnianą dotychczas,  jest stosunkowo wysoka frekwencja, która nigdy nie spadła poniżej 75%. Wielu komentatorów przekonuje, iż jest to niewątpliwy dowód na to, że demokracja na dobre zadomowiła się już w RPA i że ma się bardzo dobrze. Z drugiej strony jednak krystalizuje się  dominująca rola Kongresu Narodowego. Jednocześnie można zauważyć, iż nie mamy do czynienia z mocną i jednolitą opozycją, co jest znaczącym mankamentem systemu partyjnego RPA.  Wciąż aktualne animozje etniczne i rasowe sprawiają, iż biała mniejszość nie będzie popierać ugrupowań reprezentujących ludność czarną i vice versa. Ponadto nie widać by na scenie politycznej pojawił się podmiot mogący zjednoczyć społeczności w ramach jednej rasy. Potwierdza to konflikt między ANC i Ithaka, który pochłonął już tysiące ofiar. Nie ma też nadziei, aby w najbliższej przyszłości pojawiła się siła polityczna odwołująca się nie do przesłanek rasowych, a wyłącznie do programu gospodarczego bądź społecznego. Wracając natomiast do dominującej roli ANC trzeba zasygnalizować, iż istnieje jak najbardziej uzasadniona obawa, że pozycja jaką ma to ugrupowanie doprowadzi do patologii życia politycznego. Już od pewnego czasu można  zaobserwować rosnącą korupcję czy nepotyzm na politycznej scenie Południowej Afryki. Szczęśliwie jednak niezależne media oraz opozycja stara się bezwzględnie demaskować i piętnować takie zachowania.

Patrząc na ostatnią dekadę, szczególnie istotne dla społeczności są jednak zmiany nie tylko na szczytach władzy, ale również w dzielnicy czy mieście. Obserwując warunki życia społecznego można dojść do bardzo ciekawych, lecz często przerażających wniosków.
Wydaje się oczywiste, że polityczne zmiany, o których była wcześniej mowa, zmieniły bardzo sytuację społeczną kraju. Zmiany legislacyjne sprawiły, iż obecnie nie mamy do czynienia z dyskryminacją czy też segregacją rasową. Zostały zniesione ograniczenia bądź też zakazy dla ludności czarnej w dostępie do edukacji, służby zdrowia i w innych najistotniejszych dziedzinach życia.

Po 10 latach od pierwszych wolnych wyborów można śmiało powiedzieć, że problem segregacji rasowej, czy dyskryminacji nie odgrywa już dużego znaczenia. Co więcej, możemy zaobserwować podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, iż w ramach akcji afirmatywnej preferowane jest zatrudnienie ludności czarnoskórej.  Rzecz jasna utopią byłoby twierdzenie, że kompletnie nie notuje się już przejawów dyskryminacji.  Jednak biorąc pod uwagę to, co zrealizowano w tym, stosunkowo krótkim czasie, trzeba być pełnym podziwu dla zmian jakie dokonały się w Południowej Afryce. Można tylko ubolewać nad tym, jak trafnie zauważył ostatnio Nelson Mandela, że zmiany w Południowej Afryce nie pociągnęły za sobą zmian w pozostałych państwach regionu.

 Ostatnia dekada przyniosła ze sobą jednak także bardzo niepokojące zjawiska. Przede wszystkim nastąpił ogromny wzrost przestępczości. Ocenia się, iż w samym tylko roku 2003 dokonano w RPA około 21 000 morderstw. W połączeniu z dużą ilością innych przestępstw, jedną z najwyższych na świecie liczbą ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych oraz znacznym problemem z wirusem HIV, RPA wydaje się dziś być krajem bardzo niebezpiecznym, a wolność osobista jej obywateli jest niewątpliwie ograniczona. Ponadto wskaźnik bezrobocia sięga 30%. Można się również zastanawiać nad wynikami gospodarczymi tego państwa. Choć są one, zwłaszcza w stosunku do państw sąsiednich wręcz imponujące, to jednak bardzo niepokojąca jest przepaść pomiędzy garstką najbogatszych obywateli, a resztą społeczeństwa. Tak bardzo nierównomierna dystrybucja dochodu narodowego potęguje jeszcze napięcia i konflikty społeczne.

 Podsumowując, ostatnie dziesięć lat w Południowej Afryce, trzeba powiedzieć, iż politycznie państwo to odniosło ogromny sukces. Odrzucono system segregacji, wprowadzono reguły demokratyczne, ponadto po wielu latach udało się wyjść z międzynarodowej izolacji. Z drugiej jednak strony kraj ten przeżywa poważne problemy na gruncie społecznym, które niewątpliwie są i będą w najbliższych latach najistotniejszym wyzwaniem stojącym przed rządem i społeczeństwem RPA.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl