Wykorzystując swoją pozycję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, prezydent Putin stara się „grać na dwa fronty”, zarazem popierając działania państw zachodnich, mające na celu kontrolowanie irańskiego programu jądrowego, ale również wspierając Teheran sprzeciwiając się nałożeniu na ten kraj jakichkolwiek sankcji. To właśnie dzięki pomocy Rosji, w Bushehr w Iranie powstała elektrownia atomowa, która obecnie jest jeszcze rozbudowywana. Prezydent Putin, wydaje się być gotów współpracować z Iranem, nawet kosztem ochłodzenia stosunków z Brukselą, czy Waszyngtonem. Takie stanowisko Moskwy jest korzystne również dla Teheranu, który w ten sposób zyskał cennego sojusznika, posiadającego prawo weta w RB ONZ.

Wraz z ocieplaniem klimatu politycznego, coraz lepiej rozwija się również współpraca wojskowa pomiędzy oboma krajami, dzięki czemu, Moskwa stała się głównym dostarczycielem uzbrojenia dla irańskiej armii. Wśród zakupionego sprzętu znalazły się m.in. samoloty szturmowe Su-25 oraz nowoczesne zestawy przeciwlotnicze TOR-M1. Jednakże wzmacnianie irańskiej armii oznacza zmianę układu sił w regionie na niekorzyść Izraela, który pozostaje strategicznym partnerem Waszyngtonu i gwarantem realizacji jego interesów. Prezydent Putin dotychczas, nie chcąc psuć stosunków z USA, starał się działać w granicach amerykańskiej tolerancji, jednakże obecnie wydaje się prowadzić swoją politykę bardziej stanowczo. Współpraca irańsko-rosyjska rozwinęła się na tyle, że po zawarciu kontraktu na modernizację irańskich Su-24 i MIG-29 Waszyngton nałożył sankcję na dwie rosyjskie firmy Rosoboroneksport i Suchoj. Dał on wyraźnie do zrozumienia Moskwie, że nie będzie tolerował uzbrajania Iranu, który może wkrótce stać się celem ataku.
Niewątpliwie, Rosja wspierając Iran stara się osłabić i przejąć znaczącą część wpływów Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Jednakże, z pewnością nie zamierza ona uzbroić nie do końca przewidywalnego partnera w broń atomową, gdyż jego pozycja również w stosunkach z Moskwą znacząco wzrosłaby. Dodatkowo nie może być ona pewna, co do tego, że Teheran nie zechce przekazać materiałów rozszczepialnych terrorystom. Z drugiej jednak strony powiązanie Iranu, który jest drugim, co do wielkości producentem ropy naftowej, gospodarczo i politycznie z Rosją, a także uzależnienie go od dostaw uzbrojenie, pozwoliłoby jej stać się istotnym graczem na Bliskim Wschodzie. Iran stałby się dla Rosji gwarantem realizacji jej interesów w tym regionie, podobnie jak Izrael dla USA.
Moskwa korzystając z antyzachodniego, a w szczególności antyamerykańskiego nastawienia w regionie, chce stworzyć przeciwwagę dla Waszyngtonu i Brukseli udzielając poparcia politycznego, dostarczając broń, technologię i wsparcie w Radzie Bezpieczeństwa takim krajom jak Iran, Syria czy Autonomia Palestyńska, dowodem czego, było choćby zaproszenie do rosyjskiej stolicy przedstawicieli, uważanego na Zachodzie za organizację terrorystyczną Hamasu, oraz nieoficjalna gotowość zaproszenia Hezbollachu.
Poprzez swoją współpracę z reżimem paradoksalnie, Rosja odgrywa również największą rolę w rozwiązaniu kryzysu irańskiego, z pośród światowych mocarstw. Dobrze widoczne to było, wtedy, gdy zagrożono Iranowi wstrzymaniem rozbudowy elektrownii w Bushehr, jeżeli tylko zdecyduje się on na wydalenie międzynarodowych obserwatorów. W ten sposób, prezydent Putin wykreował Rosję na jedyne mocarstwo zdolne do powstrzymania, bądź co najmniej ograniczenia reżimu w Teheranie.
Jeżeli reżim w Teheranie, bliski jest zbudowania bomby atomowej i nie zrezygnuje ze wzbogacania uranu, bardziej stanowcze działania Zachodu wydają się przesądzone. Stany Zjednoczone i Izrael nie będą z pewnością bezczynnie przyglądały się rozwojowi irańskiego programu nuklearnego, który może zagrozić całemu regionowi. Również Unia Europejska z pewnością, nie dopuści do tego by irańskie rakiety zdolne dosięgnąć europejskie stolice zostały uzbrojone w głowice jądrowe. Jednak, jeżeli Iran potrzebuje jeszcze kilkunastu lat na skonstruowanie bomby, powtórzenie scenariusza z Iraku wydaje się mało prawdopodobne, a ewentualny atak z powietrza nie rozwiąże problemu. Ahmadineżad, zapewne nie podzieli losu Saddama Husajna, a ewentualne ataki na irańskie ośrodki badawcze tylko wzmocniłyby antyzachodnie nastawienie, tak w Iranie jak i w całym świecie muzułmańskim. W ten sposób, Rosja stałaby się jedynym krajem zdolnym do powstrzymania atomowych zapędów Teheranu.
Na zdjęciu: Prezydent Rosji, Władimir Putin
Źródło: Agencia Brasil / Wikimedia Commons