Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Sprawy globalne / Podsłuchy na East River               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
Podsłuchy na East River 

04-03-2004

  Autor: Łukasz Siudak

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dla większości był to szok! Ubiegłotygodniowe rewelacje byłej minister w rządzie Tony'ego Blaira o podsłuchach zainstalowanych  w kwaterze Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku wywołały falę komentarzy na całym świecie.  Czy ofiarami na pewno są tylko oenzetowscy dyplomaci?

 

 

Zdaniem anonimowego oficera CIA, którego wypowiedź publikuje serwis internetowy gazeta.pl, nie ma  nic dziwnego w fakcie, że brytyjskie służby szpiegowały Sekretarza Generalnego ONZ Kofiego Annana oraz innych pracowników organizacji m.in. szefów inspektorów rozbrojeniowych Richarda Butlera i Hansa Blixa. Jego zdaniem ONZ od początku swego istnienia przyciąga uwagę służb wywiadowczych całego świata, nie tylko brytyjskich.

Osobiście podzielam taki pogląd i nie sądzę, że minister Clare Shot ujawniła najbardziej strzeżoną tajemnicę służb specjalnych. Zasadniczym celem służb specjalnych, zarówno wywiadu jak i kontrwywiadu jest zbieranie informacji o przeciwnikach oraz potencjalnych konkurentach zarówno w polityce jak i w gospodarce. Obecnie sprawdzona i pewna informacja stanowi podstawę racjonalnego działania w każdej dziedzinie ludzkiego życia. Dlatego też,  nie należy wpadać w panikę, że media odkryły coś nieprawdopodobnego, coś co nigdy nie powinno mieć miejsca.

Szpiegostwo to chleb powszedni dyplomacji. Podstawowa umiejętność dyplomaty to zdolność odnalezienia w gąszczu informacji najistotniejszych z punktu widzenia danego kraju, a na dodatek jak najbardziej wiarygodnych. Nie jest to rzeczą łatwą. Nie raz bywały przypadki celowego manipulowania opinią publiczną, gdzie ofiarami różnego rodzaju niekonsekwencji ze strony mediów padali dyplomaci.

Każdy posiadający chociaż podstawową wiedzę o funkcjonowaniu takich instytucji jak ONZ powinien wiedzieć, że jest ona areną permanentnych przepychanek politycznych. Informacja stanowi podstawę funkcjonowania misji poszczególnych państw przy ONZ,  a także wyspecjalizowanych agend.  Nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, kiedy BBC ujawniło informację o podsłuchach. Wprost przeciwnie, zacząłem zastanawiać się, w jakim celu właśnie teraz informacja ta ujrzała światło dzienne.

Wielce prawdopodobna jest sytuacja, że to odwet ze strony dziennikarzy BBC, powzięty przeciwko gabinetowi premiera Blaira, za decyzję komisji parlamentarnej lorda Huttona oskarżającego jednego z korespondentów BBC Andrew Gilligana, który przedstawił fałszywy, zdaniem komisji, materiał na temat irackiej broni masowego rażenia.

Z drugiej strony uważam, że ujawnienie wiadomości o podsłuchach w kwaterze ONZ jest działaniem celowym mającym zdyskredytować ONZ jako instytucję międzynarodową. Pytani o komentarz w tej sprawie dyplomaci z East River, odmawiają w większości przypadków jakichkolwiek odpowiedzi. Ambasador USA przy ONZ John Negroponte, lakonicznie ustosunkował się do pytań dziennikarzy podczas sobotniej konferencji prasowej. O wszystkim zadecyduje śledztwo, nie mam nic do dodania w tej sprawie - powiedział.

Również inni dyplomacji byli niezwykle wstrzemięźliwi w swoich wypowiedziach. Rosyjski ambasador przy ONZ Siergiej Ławrow powiedział, że jest to bezprecedensowa sytuacja. Pierwszy raz, od dłuższego czasu zdarzyło się, aby coś takiego miało miejsce.

Oficjalnie nikt nic nie mówi, wszyscy starają się pracować tak, jakby nic się nie stało. W Sekretariacie ONZ aż huczy od domysłów i plotek, kto mógł być informatorem byłej brytyjskiej minister.

Prawda jest jednak taka, że oenzetowski, biurokratyczny moloch od stóp do głów przesiąknięty jest działalnością służb specjalnych i to nie od dziś. Taka sytuacja ma zawsze miejsce, gdy dzieje się coś ważnego  - mówi anonimowy, cytowany już przeze mnie oficer CIA. Każde państwo chce wiedzieć co się dzieje i jakie jest stanowisko innego państwa w tej czy innej sprawie - dodaje.

Nie należy ulegać złudzeniu, że praca w ONZ to czysta przyjemność. Wszędzie dyplomaci narażeni są na podsłuchy i to zarówno ze strony obcego wywiadu jak i innych dyplomatów. Nawet własna rezydencja, oddalona kilka kilometrów od siedziby organizacji może być na podsłuchu, nie mówiąc już o kancelarii w kwaterze czy służbowym telefonie.

W sobotnim wydaniu cotygodniowego programu telewizji CNN "Diplomatic License", najbardziej znanej audycji poświęconej sprawon ONZ, gościem Richarda Rotha był emerytowany generał, rezydent KGB w Nowym Jorku - Oleg Kaługin. Zapytany dlaczego tak się dzieje, że dyplomaci ONZ są podsłuchiwani odpowiedział, że szpiegostwo jest nieodłącznym elementem pracy w tym zawodzie. Kaługin wskazał także na intensyfikację działań służb specjalnych zwłaszcza po wydarzeniach z 11 września 2001 roku, kiedy to porwane przez członków organizacji terrorystycznej Osamy bin Ladena - Al Kaidy - samoloty, uderzyły w wieże nowojorskiego Światowego Centrum Handlu. Największe skupisko szpiegów to Bliski Wschód i Centralna Azja - dodał generał.

I jest w tym na pewno dużo racji, że tam gdzie interesy, tam szpiegostwo. Obecnie szpiegostwo nie pozostaje tylko na usługach polityki i dyplomacji. W międzynarodowych handlu, gdzie ogromne korporacje konkurują ze sobą, szpiegostwo gospodarcze odgrywa priorytetową rolę. W większości przypadków jest tak, że potencjalny kontrahent, czy osoba zajmująca się kojarzeniem firm, czy będąca pośrednikiem, działa na rzecz innych firm. Szpiegostwo gospodarcze to prawdziwy biznes. Każdej firmie zależy na informacjach o kondycji konkurencji, o jej słabych i mocnych stronach. Tak jest współczesna rzeczywistość i nic już tego nie zmieni.

Ciekawostkę stanowi fakt, że większość placówek dyplomatycznych  wielu państw na świecie także jest stale nasłuchiwana przez służby specjalne. Placówki dyplomatyczne, konsulaty, bazy wojskowe, najważniejsze urzędy i instytucje państwowe, to tam istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że natkniemy się na jakąś pluskwę.

Obecnie nawet opozycjoniści są pod stałym "nadzorem" służb specjalnych. Taka sytuacja ma miejsce na zachodzie Europy, gdzie obiektem podsłuchów i inwigilacji są działacze opozycji ukraińskiej. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że w podobnej sytuacji są także opozycjoniści rosyjscy w samej Rosji a także poza jej granicami, a także opozycjoniści białoruscy i inni.   

Polityka i biznes nie od dziś idą w parze. Skala zjawiska jest ogromna i dotyczy całego świata. I nie należy się zbytnio dziwić informacjom ogłaszanym w mediach. Szpiegostwo ma się dobrze, zawsze tak było i będzie...

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl