Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Wywiady / Koniec z neutralnością Japonii?               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
05-04-2011

 

31-03-2011

 

29-03-2011

 

15-03-2011

 

12-03-2011

  Ameryka pomaga Japonii

12-03-2011

  1400 ofiar tsunami

13-11-2010

  Co dalej w stosunkach Japonia-Rosja?

+ zobacz więcej

Koniec z neutralnością Japonii? 

03-03-2004

  Autor: Paweł Szatałowicz

Japonia to jeden z nielicznych krajów na świecie, który w konstytucji ma zapis o  swoim neutralnym charakterze. Ustawa zasadnicza z 1947 roku podyktowana przez Stany Zjednoczone po zakończeniu II Wojny Światowej mówi o tym, że Kraj Kwitnącej Wiśni nie ma prawa utrzymywać regularnej armii oraz nie może używać sił zbrojnych do rozstrzygania międzynarodowych sporów. Jak więc do tego ma się okoliczność wysłania liczącego 600 osób kontyngentu wojskowego do Iraku?

 

 

Miasto Samawa to miejsce głównej bazy wojskowo- logistycznej Japończyków. W tej chwili znajduje się tam ponad setka wojskowych z utworzonych, w zamian za regularną armię, tzw. Sił Samoobrony. W przeciągu pierwszego kwartału 2004 roku przybędzie ich jeszcze 500 oraz ponad 400 cywilów odpowiadających min. za wsparcie logistyczne. Z obecnością japońskich żołnierzy w Iraku mieszkańcy małego miasta, położonego na południe od stolicy kraju, wiążą ogromne nadzieje. Irakijczycy liczą na to, że wojskowi pomogą odbudować im infrastrukturę, przywrócą dostawy wody i prądu, a przede wszystkim zaprowadzą spokój na ulicach.

Bezpieczeństwo w rejonie Zatoki Perskiej i chęć pomocy "biednym Irakijczykom" należały do głównych argumentów używanych przez premiera Japonii Junichiro Koizumiego podczas uzasadniania swojej decyzji o wysłaniu kontyngentu wojskowego do Samawy. Temu kontrowersyjnemu rozporządzeniu towarzyszyły liczne protesty w kraju. Ponad połowa obywateli Japonii była wówczas przeciwna obecności Sił Samoobrony w Iraku. Tokio nie ugięło się jednak pod naporem opinii publicznej, choć moment wysłania wojsk skutecznie opóźniła wiadomość o zabójstwie dwóch dyplomatów japońskich w Bagdadzie pod koniec zeszłego roku. Obecność Japończyków w Iraku bardzo szybko skrytykowały: Korea Północna i Chiny. Oba te konkurujące na Dalekim Wschodzie z Japonią państwa stwierdziły, że wysłanie wojsk japońskich do Iraku to przywrócenie mocarstwowych ambicji Kraju Kwitnącej Wiśni. Tymczasem artykuł 9  konstytucji zakłada neutralność w angażowaniu się w spory międzynarodowe.

Oczywiście decyzja o wysłaniu wojsk japońskich do Iraku w swoim założeniu ma pokojowy charakter. Żołnierze z Kraju Kwitnącej Wiśni mogą użyć broni tylko w obronie własnej, nie uczestniczą w akcjach antyterrorystycznych. Do Iraku jadą w celu prowadzenia misji humanitarnej. Pomimo wszystko doprowadziło to do tego, że po raz pierwszy od ponad 55 lat japońskie siły wojskowe będą przebywać na terenie objętym działaniami wojskowymi.

Przyczyn obecności Japończyków w rejonie Iraku jest kilka. Najbardziej oczywista to chęć wpływu na zaprowadzenie spokoju w rejonie Zatoki Perskiej, ze względu na uzależnienie od dostaw ropy z krajów Bliskiego Wschodu. Trochę mniej dostrzegalna kwestia to spłata długu wobec USA jako sojusznika w polityce światowej, który od dłuższego czasu wspiera Tokio, nie otrzymując w zasadzie nic w zamian. Neutralność Japonii od kilkudziesięciu lat gwarantuje jej możliwość nieangażowania się politycznie i militarnie w sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Tokio może w każdej chwili liczyć na pomoc Waszyngtonu, musi więc wreszcie zacząć udzielać jakiegoś wsparcia swojemu sojusznikowi z zachodniej półkuli.

Politolodzy doszukują się jeszcze jednej przyczyny wysłania wojsk przez Tokio do Iraku. Otóż, Japonia tą decyzją pragnie zaakcentować swoją suwerenność wojskową. Wobec licznych zagrożeń terrorystycznych ze strony zorganizowanych grup paramilitarnych, Tokio chce szczególnie zaznaczyć swoją potęgę militarną. W stosunku do licznych gróźb użycia broni atomowej przez reżim z Korei Północnej Japończycy też nie mogą pozostawać dłużej obojętni. Japonia to nie tylko potęga gospodarcza, ale także wojskowa z aspiracjami do zasiadania na stałe w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Od połowy lat 70- tych zeszłego stulecia to wyspiarskie państwo stale rozwija program modernizacji swoich sił wojskowych. Japonia przeznacza ogromne ilości pieniędzy na ciągłe unowocześnianie sprzętu, szkolenie żołnierzy Sił Samoobrony, oraz budowę wraz ze Stanami Zjednoczonymi tarczy antyrakietowej, która w przyszłości w skuteczny sposób ma chronić ten kraj przed atakami z państw takich jak wspomniana wcześniej Korea Północna.

Jakie znaczenie dla Japonii ma ingerencja w losy Iraku? Zaangażowanie w sprawy odbudowy Iraku to dla Tokio doskonała okazja by pokazać całemu światu, że oto pogrążona w kryzysie ekonomicznym Japonia wychodzi na prostą. Kraj Kwitnącej Wiśni chce stać się gwarantem pokoju nie tylko w rejonie Zatoki Perskiej, ale również na Dalekim Wschodzie. Jest to sygnał dla USA, że Tokio pragnie głębiej zaangażować się w sojusz amerykańsko- japoński. Rząd japoński nie pozostaje obojętny na pogróżki o możliwości użycia bomby atomowej ze strony KRLD. Japonia to kraj silny i suwerenny pod każdym względem, który chce w większym stopniu decydować o losach świata, stale podnosząc swoją rangę na arenie międzynarodowej.

 

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl