Waszyngton popiera desygnowanego na premiera Iraku Dżawada Malikiego, który właśnie tworzy nowy stały rząd. Z takim zapewnieniem przylecieli do Bagdadu szefowa amerykańskiej dyplomacji i sekretarz obrony.
Według Condoleezzy Rice, Irak jest dziś w punkcie zwrotnym i po utworzeniu rządu jedności narodowej pojawi się realna szansa uporania się z problemami.
Sekretarz stanu w rozmowach z politykami irackimi będzie przekonywała, że w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i innych resortach siłowych nie może być miejsca dla skrajnych polityków, bowiem uniemożliwiłoby to pojednanie narodowe i wygaszenie przemocy na tle religijnym.
Szef Pentagonu rozmawiał z głównodowodzącym siłami międzynarodowymi w Iraku, generałem Georgem Caseyem, który po spotkaniu powiedział, że jeśli powstanie rząd jedności narodowej to pojawią się warunki dla redukcji ilości amerykańskich żołnierzy stacjonujących Iraku. W tej chwili jest ich prawie 133 tysiące.