
Krzyżem Zesłańców Sybiru został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Wojciech Jaruzelski. Kancelaria prezydenta mówi, że mogła to być pomyłka. Jaruzelski natomiast dziękuje za wzniesienie się ponad politycznymi podziałami.
Informację tą ujawniła telewizja TVN w programie Teraz My. TVN pokazała oburzonych tą sprawą byłych żołnierzy Związku Sybiraków. Jan Bylina oświadczył, że Związek nie składał do prezydenta wniosku o odznaczenie Jaruzelskiego. Oznaczenie miało być przyznane wiec na wniosek Wacława Szklarskiego, prezesa Związku Kombatantów RP.
Jaruzleski nie otrzymał Krzyża bezpośrednio od Kaczyńskiego – odznaczenie wręczyli Szklarski oraz minister z kancelarii Jan Turski.
Prezes Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych uważa, że generałowi Jaruzelskiemu należy się Krzyż Zesłańców Sybiru.
Wojciecha Jaruzelskiego odznaczył prezydent Lech Kaczyński. Z inicjatywą nadania Krzyża wystąpił właśnie Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.
Szef organizacji generał Wacław Szklarski podkreśla, że generał Jaruzelski był deportowany na Syberię razem z matką i siostrą w 1941 roku. Dodaje, że generał Jaruzelski przez dwa lata w ciężkich warunkach pracował przy wyrębie lasu.
Zdaniem szefa Związku Kombatantów RP i Byłych Więżniów Politycznych, wojenne zasługi generała Jaruzelskiego nie budzą wątpliwości. Generał Szklarski przypomina, że Wojciech Jaruzelski wstąpił do wojska i jako żołnierz dotarł do Berlina. "Ma zasługi bojowe, ma za sobą drogę zesłańca Sybiru i nie ma żadnych wątpliwości, dlaczego przyznano mu to odznaczenie" - wyjaśnia generał Szklarski.
Kancelaria Prezydenta ma wydać oświadczenie w tej sprawie.
Wojciech Jaruzelski nie został zaproszony do Pałacu Prezydenckiego w celu odebrania odznaczenia. W piątek wręczyli mu je Wacław Szklarski oraz kierownik Urzędu ds. Kombatantów - minister Jan Turski.