Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Niebiescy górą               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 Bronze statues
 Drut wyrobowy
 Egipt
 Forum - Forumowisko.pl
 Fotografia ślubna
 Francuski warszawa
 Gadżety reklamowe
 Internet Rumia
 Katalog Polskich Firm
 Klimatyzacja
 KRETA
 Księgarnia Sportbook.pl
 Last minute Egipt
 Solidne Meble Biurowe
 Producent przewodów
 Program magazynowy
 Psycholog Wrocław
 Płytki
 Sankt Petersburg
 Telewizja Cyfrowa
 



 
Niebiescy górą 

19-01-2010

  Autor: Radosław Święcki
Za nami I tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Nie znamy jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytanie, ale przynajmniej co do kilku niewiadomych mamy jasność. Niezależnie od tego, kto 7 lutego wygra, pewne jest, że Ukraina będzie miała nowego prezydenta. Wiktor Juszczenko bez wątpienia należy do największych przegranych tych wyborów. Nie znalazł się nawet na wyborczym podium, uzyskał zaledwie 5 % poparcie. Społeczeństwo surowo oceniło jego prezydenturę i w nim widzi głównego winowajcę wojny w „rodzinie pomarańczowych”.

 

 

Ukraińcy są zmęczeni ową wojną, która trwa praktycznie od 5 lat. Niektórzy analitycy przewidują, iż gdyby Juszczenko zdecydował się udzielić poparcia w II turze Julii Tymoszenko pomógłby w ten sposób jej konkurentowi.

Nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy Wiktora Janukowycza nie traktują jego ewentualnego zwycięstwa w II turze  w kategoriach apokalipsy. Mało kto jednak wierzy, że jeśli lider Partii Regionów zostanie prezydentem zakończy się chaos i destabilizacja na ukraińskiej scenie politycznej. Janukowycz do czasu nowych wyborów parlamentarnych będzie musiał współpracować z obecną koalicją rządzącą, być może z Julią Tymoszenko na czele (pojawiają się głosy, że obecna premier w przypadku porażki w wyborach prezydenckich pozostanie na dotychczasowym stanowisku).

Kohabitacja będzie przebiegać w trudnej sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Kraj ten jest pogrążony w kryzysie, potrzebuje reform, które z kolei potrzebują politycznego konsensusu. Zapewne  pojawią się także różnice co do prowadzenia polityki zagranicznej, aczkolwiek posądzany o promoskiewskość Janukowycz zapewnia, że między Zachodem a Rosją będzie istniał balans. Nie wyklucza przystąpienia Ukrainy do NATO, najprawdopodobniej rozstrzygnięcia w tej sprawie zapadną drogą referendum. Niezależnie więc od tego kto za trzy tygodnie obejmie najwyższy urząd w państwie,  prozachodni i proeuropejski kurs Ukrainy w mniejszym lub większym stopniu będzie kontynuowany.

To jednak przyszłość. Dziś można śmiało powiedzieć, iż demokracja na Ukrainie działa. Ponad  60% frekwencję przy tak dużym zniechęceniu Ukraińców do polityki należy uznać za sukces. Atmosfera wyborów prezydenckich 2010 diametralnie różni się od tej sprzed 5 laty, kiedy to rodziła się „ pomarańczowa rewolucja”. Być może jest to jedyna dobra wiadomość dla ustępującego prezydenta, bez wątpienia miał wkład w to, że tym razem Ukraińcy mieli wybór i mogli z niego swobodnie skorzystać.  „Pomarańczowa rewolucja” pożarła własne dzieci, ale trafi na jasne karty historii.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl