Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Aktualności / \"Protest w Mińsku sterowany z Warszawy\"               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
26-03-2008

 

04-11-2011

 

21-10-2011

  Protest lekarzy

30-09-2011

 

30-09-2011

 

12-08-2011

 

19-12-2010

 

+ zobacz więcej

"Protest w Mińsku sterowany z Warszawy" 

23-03-2006

  Autor: j. uchto
Dziennik "Sowietskaja Biełorussija" napisał, że protesty w Mińsku są "dyrygowane z Warszawy". O finansowanie ich oskarżył organizacje pozarządowe, rozdzielające pieniądze z USA i "niektórych państw Unii Europejskiej".

 

 

Dowodem na to ma być zapis dwóch rozmów telefonicznych, nadanych w środę w białoruskim dzienniku telewizyjnym. "Sowietskaja Biełorussija" w całości przytacza słowa rozmówców, twierdząc, że są to Wiktar Karnijenka, wiceszef kampanii wyborczej kandydata sił demokratycznych Aleksandra Milinkiewicza oraz Paweł Kazanecki, szef Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego.

W rozmowach tych Kazanecki miał doradzać wątpiącemu Karnijence, żeby nie kończyć protestu na Placu Październikowym, lecz zwiększać liczbę stojących tam namiotów i domagać się powtórzenia wyborów prezydenckich.

Teraz wszystko jasne, kto płaci, kto zamawia muzykę i kto dyryguje z Warszawy mińskimi "patriotami" i "bojownikami walczącymi z reżimem" - podkreśla "Sowietskaja Biełorussija, organ administracji prezydenckiej Aleksandra Łukaszenki.

W artykule, zajmującym niemal całą pierwszą stronę, gazeta nazywa Kazaneckiego "kombinatorem i oszustem". Twierdzi, że zajmuje się on rozdzielaniem "finansowych potoków", płynących z USA i "niektórych państw UE", wydzielających rządowe środki "na organizację destrukcyjnych działań na Białorusi".

Sam protest na placu dziennik nazywa "opłaconym cyrkiem". Twierdzi, że "wchodzi on w program rozliczenia się ambasadorów przed swoimi rządami". "Każdy bojowy +obrazek+ z Placu Październikowego służy jako raport z wykonanej pracy, swego rodzaju finansowe sprawozdanie, a wizyta na placu niektórych ambasadorów UE też nie była spacerem w plenerze, lecz kontrolą finansową" - ocenia dziennik.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl