Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Hugo Chavez – prezydent Wenezueli               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
30-09-2008

  Nowy Sojusz Energetyczno – Polityczny

26-09-2008

  Rosyjsko-wenezuelski sojusz naftowy

16-09-2008

 

15-08-2008

  Energetyczne przymierze

01-03-2011

 

11-12-2010

 

06-08-2009

 

+ zobacz więcej

Hugo Chavez – prezydent Wenezueli 

30-08-2008

  Autor: Andrzej Gwarda

Hugo Chavez, urząd prezydenta Wenezueli sprawuje od roku 1998. Jest uważany za polityka zdecydowanie antyamerykańskiego, preferującego silną politykę społeczną. Ukończył Akademię Wojskową w Caracas oraz podyplomowe studia z zakresu nauk politycznych. Do pierwszych wyborów szedł z hasłami ściślejszej integracji między krajami Ameryki Łacińskiej, przeciwstawieniu się neoliberalnemu modelowi gospodarczemu oraz przeciwstawieniu się procesowi globalizacji. Dosyć radykalna retoryka przedwyborcza spowodowana była kryzysem oraz chaosem, który w ówczesnym okresie szalał w Wenezueli. Mimo znacznych dochodów ze sprzedaży ropy naftowej, nie sposób było zaradzić coraz większym problemom dotykającym ten kraj. Swój elektorat Chavez oparł na najbiedniejszej części wenezuelskiego społeczeństwa, która pozbawiona niezbędnych środków do życia oraz najmocniej pokrzywdzona nierówną dystrybucją dochodów ze sprzedaży surowców energetycznych uwierzyła w populistyczne hasła byłego wojskowego (Chavez jest byłym pułkownikiem armii wenezuelskiej).

 

 

To wystarczyło aby wygrać wybory prezydenckie, w których otrzymał 56 % głosów. Jego dotychczasowe działania można określić jako zdecydowany sprzeciw wobec ingerencji USA w sprawy Ameryki Południowej, oraz kreowanie własnej inicjatywy zwiększającej poziom natężenia integracji państw tegoż kontynentu. Do jego największych sukcesów można zdecydowanie zaliczyć ALBA, czyli Boliwariańską Alternatywę dla Ameryki, która powstała 29 kwietnia 2006 roku, w opozycji do FTAA. Organizacja ta (będąca pomysłem USA), miała być czymś na wzór strefy wolnego handlu od Kanady po Argentynę. W rzeczywistości jej kolejnym celem było urzeczywistnienie ekonomicznych interesów USA w Ameryce Południowej. Projekt Chaveza zakładał przeciwstawienie się temu kursowi oraz uświadomienie innym, że jest inna droga do rozwoju, nie tylko ta, która wiedzie przez gospodarczą potęgę z północy.

W strukturę ALBY wpisuje się utworzenie międzyamerykańskiej kampanii naftowej Petrosur, w skład której wejdą spółki z Wenezueli, Ekwadoru, Urugwaju, Brazylii, Argentyny oraz Boliwii. Oprócz tego inicjatywa Chaveza zakłada również powstanie wspólnego kanału telewizyjnego oraz jednego banku regionalnego, tworzonego w opozycji wobec instytucji finansowych z  zagranicy, przede wszystkim z USA. Nie może zatem dziwić fakt, że przez takie zabiegi polityczne prezydenta Wenezueli, kraj ten jest bezustannie krytykowany przez administracje z Białego Domu. Dodatkowo uzależnienie USA od dostaw ropy naftowej z Wenezueli powoduje, że Amerykanie cały czas szukają sposobu, aby przejąć tamtejsze zasoby oraz umożliwić swoim firmom naftowym przejęcie tamtejszego sektora energetycznego. Warto bowiem wspomnieć, iż w 2004 tamtejsze złoża ropy naftowej zostały znacjonalizowane przez Chaveza oraz powierzone kierownictwu ministerstwa energii i nafty. Dzięki temu do kasy państwa zaczęło napływać coraz więcej pieniędzy pochodzących z wpływów z eksportu.

Niewątpliwie ropa naftowa jest używana przez Wenezuele jako forma nacisków w stosunkach międzynarodowych. Jako pomysłodawca OPEC ma prawo dyktować lub w znacznym stopniu wpływać na poziom cen ropy naftowej na świecie. To z kolei umożliwia systematyczne dochody m. in. pochodzące z USA, które od dostaw ropy, jak już wspominałem, jest mocno uzależnione.

Warto w tym miejscu zadać pytanie, na jakie cele używane są owe dochody. Otóż zgodnie z obietnicami wyborczymi Chavez rozpoczął realizację swojego sztandarowego projektu czyli nowej polityki społecznej. Zakładała ona przede wszystkim poprawę bytu najuboższej warstwy społeczeństwa. Stworzenie nowych punktów opieki zdrowotnej, sieci supermarketów z tańszymi produktami, walka a analfabetyzmem, nowe placówki edukacyjne. Wyposażana jest również armia wenezuelska, która ma zapewnić państwu należyte bezpieczeństwo. Nie można pominąć faktu stworzenia nowej reformy rolnej, która znacznie ułatwiła możliwość uzyskiwania dochodu przez najniższe warstwy posiadające pola uprawne.

Projekt Hugo Chaveza to również ukazanie nowych wartości w uprawianiu polityki. Oparta na zasadach chrześcijańskiego socjalizmu doktryna polityczna uznaje za najważniejsze poszanowanie godności ludzkiej oraz sprawiedliwość społeczną, którą Chavez propaguje aż nadto.

W  latach 2000-2003 na skutek niestabilnej sytuacji w kraju, oskarżeń opozycji o korupcję, oszustwa oraz centralizację władzy w osobie prezydenta pojawiały się ataki na politykę wewnętrzną, która w opinii politycznych oponentów Chaveza zdecydowanie przypominała kubańską. W wyniku kwietniowego zamachu stanu w 2002 roku prezydent na dwa dni został odsunięty od władzy zaś na stanowisko prezydenta powołany został Pedro Carmona Estanga. W wyniku protestów ludności Chavez został ponownie osadzony na fotelu prezydenckim.

W sierpniu 2007 Hugo Chavez zaproponował wprowadzenie do konstytucji poprawek wzmacniających zakres władzy prezydenckiej. Pośród wielu zmian, które chciał wprowadzić były m. in. kandydowanie na urząd prezydenta na nieograniczoną ilość kadencji, zniesienie autonomii uniwersytetów i banku centralnego oraz zwiększenie zakresu kompetencji prezydenta, pozwalające mu na zmiany w podziale administracyjnym kraju, prawo dysponowania rezerwami finansowymi oraz odbieranie obywatelom własności prywatnej. Podczas trwania referendum 51% społeczeństwa opowiedziała się przeciwko zmianom przekreślając plany Chaveza w kierunku umacniania pozycji prezydenta.

Na zakończenie warto jest również wspomnieć o tym, jak na politykę prezydenta Wenezueli reagują inne kraje. W obrębie Ameryki Łacińskiej świetnie układa się współpraca w ramach ALBA, dodatkowo podkreślenia wymagają ciepłe stosunki Chaveza z boliwijskim prezydentem Evo Moralesem oraz brazylijską Głową Państwa Lulą. Umowa z Kubą dotycząca wymiany ropy naftowej w zamian za świadczenia medyczne 15 tys. lekarzy przysłanych przez Fidela Castro, opłaca się zarówno jednej jak i drugiej stronie. Rozpoczęta niedawno współpraca z Białorusią zakłada zwiększenie wydobycia ropy naftowej, powołanie wspólnego koncernu naftowego, a także sprzedaż białoruskich rakiet oraz systemu przeciwlotniczego do Wenezueli. Dodatkowo rozpoczęto budowę nowej linii dostaw energetycznych do Chin oraz wymiany technologicznej z Iranem, która zakłada między innymi budowę nowego modelu samochodu. Procentowo udziały przedstawiają się następująco: 60% Iran oraz 40% Wenezuela.

Wyznaczając nowy dyskurs w stosunkach międzynarodowych, Hugo Chavez sprzeciwił się temu co powszechnie uważane było za bezdyskusyjne i niemożliwe do odmienienia. Umiejętnie wykorzystując asy, które posiadał, nie ulegając pokusom jakie niesie za sobą piastowanie władzy, z ogromnym poparciem w Wenezueli i prawie całej Ameryce Łacińskiej realizuje swój projekt zmian uniezależniający tę część świata od dominacji Stanów Zjednoczonych. Wbrew powszechnym opiniom o rzekomych dyktatorskich zapędach prezydenta Hugo Chaveza, do tej pory ani razu nie śmiał on w jakiejkolwiek formie przeciwstawić się woli społeczeństwa i zawsze ją (tę wolę) szanował. Gdybanie, kiedy skończy się jego akceptowalny styl władzy jest działaniem próżnym i śmiesznym. Przeciwnicy dopatrują się jego związków z FARC, nawet nie wspominając ile wysiłków włożył on w walkę z handlem narkotykami właśnie realizując swój słynny program socjalny. Ich bezsilność jest zobrazowana nieustającymi atakami na Wenezuelę oraz, powiedzmy sobie szczerze, nieprzeciętną skutecznością oraz efektywnością w uprawianiu polityki przez Hugo Chaveza.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl