Posłowie PiS, LPR oraz Samoobrony chcą zakazu handlu w niedziele i święta. Posłowie Ligi Polskich Rodzin proponują, by w weekendy były otwarte sklepy zatrudniające nie więcej niż pięć osób.
Andrzej Lepper powiedział w Sejmie, że "jest klimat polityczny, aby sprawę raz na zawsze unormować." Marszałek Lepper zwrócił uwagę, że przepisy umożliwiające pracę w niedziele i święta stwarzają precedens do łamania praw pracowniczych. Podkreślił jednocześnie, że większość Polaków to katolicy i dzień święty powinni święcić.
Szef sejmowej komisji gospodarki, Artur Zawisza mówił o "życzliwości" PiS wobec zakazu handlu w niedziele. Zawisza ma jednak wątpliwości co do rozwiązania, zgodnie z którym małe sklepy mogłyby w niedzielę pracować, a duże nie. Zdaniem posła Zawiszy takie rozwiązanie może być sprzeczne z konstytucją.
Andrzej Maria Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji jest przekonany, iż "zamknięcie sklepów w niedziele walnie we wszystkich."
Jego zdaniem pracownicy będą poszkodowani, ponieważ zostanie zmniejszony ich czas pracy. Część pracowników może nawet stracić pracę. Z drugiej strony stracą także klienci, gdyż "wzrosną ceny żywności. Sieci osiągają niskie ceny dzięki dużym obrotom, a obroty wskutek zakazu spadną."
Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz powiedział, że Rada Ministrów zajmie się tym problemem w przyszłym tygodniu.