Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Aktualności / 60 lat KRLD (cz.2)               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
21-11-2010

 

30-05-2010

 

21-05-2010

 

03-05-2010

 

25-04-2010

 

14-06-2009

  Korea pali flagi

13-06-2009

 

+ zobacz więcej

60 lat KRLD (cz.2) 

25-02-2006

  Autor: Aneta Dąbrowska

Dodatkowym elementem dopełniającym obraz terroru wobec społeczeństwa stosowanego przez władze w KRLD są publiczne egzekucje. Najbardziej tragiczne jest jednak to, że wraz z Wielkim Głodem wzrosła ich liczba. Poza tym zaczęto dokonywać egzekucji na oczach społeczności lokalnej za kradzież 2 jajek. Nasuwa się zatem pytanie czy próba zdobycia pożywienia dla siebie i swojej rodziny jest aż tak wielką zbrodnią, aby ja karać od razu wyrokiem śmierci. Możliwe są przecież inne formy restrykcji, zaś publiczna egzekucja mająca na celu odstraszenie potencjalnych złodziei żywności nie jest wcale najlepszym rozwiązaniem bowiem zdesperowani i głodni ludzie i tak będą próbować zdobyć pożywienie narażając przy tym życie.

 

 

Powodem publicznych egzekucji jest także zakłócanie porządku publicznego. Egzekucje wykonywane są poprzez rozstrzelanie, powieszenie bądź spalenie. Egzekucja poprzez spalenie przywodzi na myśl europejskie stosy dla heretyków i czarownic w okresie XVII-wiecznych wojen religijnych. Daje także wyobrażenie o niewymownym cierpieniu mordowanych w ten sposób ludzi. Najlepiej ten dramat widać w opisach uciekinierów. Jeden z nich opisuje egzekucję reżysera i 7 aktorów na oczach 300 tysięcy ludzi na stadionie za wyprodukowanie niemoralnego filmu. Inny znowu podaje przykład uśmiercenia na oczach wszystkich złodzieja przy pomocy miedzianego drutu. Zaś od 1998 roku na rozkaz Kim Jong Jla uśmierca się przestępców poprzez strzał w głowę. Ukochany przywódca uznał bowiem, że przestępcy nie mają rozumu. Po tym fakcie w relacjach świadków pojawiają się wzmianki o egzekucjach, w których oddaje się dziewięć strzałów w głowę skazańca.

Ważnym elementem prowadzenia polityki strachu i kontroli społeczeństwa jest poddanie ścisłej kontroli państwowej wszelkich praktyk religijnych, co stoi w jawnej sprzeczności z zapisami konstytucyjnymi mówiącymi o wolności wyznania. W publikacjach rządu Korei Północnej wręcz czytamy:

„Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna zawsze zapewniła swoim obywatelom wolność wierzeń religijnych, rozumianą jako ich niepodległą wolę. W maju 25 roku Juche (1936) w trakcie walki z imperializmem japońskim prezydent Kim Ir Sen opublikował pracę pt. "Dziesięciopunktowy program organizacji na rzecz odrodzenia Ojczyzny", w której idea wolności religijnej pojawia się po raz pierwszy. Rząd KRL-D zapewnił obywatelom prawne gwarancje wolności religijnej zaraz po wyzwoleniu kraju w 1945 roku. Wolność religijna została zapisana w "Dwudziestopunktowym programie" Tymczasowych Komitetów Ludowych Północnej Korei w Marcu roku Juche 35 (1946), Konstytucji KRL-D z września roku Juche 37 (1948), Socjalistycznej Konstytucji KRL-D z Grudnia roku Juche 61 (1972) co zostało potwierdzone na 3-ciej sesji Najwyższego Zgromadzenia Ludowego 9-tej kadencji w kwietniu roku Juche 81 (1992) oraz na 1-wszej sesji Najwyższego Zgromadzenia Ludowego 10-tej kadencji we wrześniu roku Juche 87 (1998). Socjalistyczna Konstytucja KRL-D mówi w artykule 68, paragraf 5: "Obywatele mają zapewnioną wolność wierzeń religijnych. Mają również prawo do wznoszenia budowli sakralnych oraz obchodzenia ceremonii.”

Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej. Wszelka aktywność organizacji religijnych podlega ścisłej kontroli państwowej, zaś działalność religijna organizacji jest tylko formalna. W rzeczywistości jest to pułapka dzięki, której poddano ludzi wierzących bacznej obserwacji i kontroli. Poza tym znane są przypadki umieszczania ludzi wierzących w obozach koncentracyjnych. Szczególnie widoczne jest to w przypadkach chrześcijan, co potwierdzają w relacjach uciekinierzy. Pojawiają się także doniesienia o publicznych egzekucjach chrześcijan, w tym o 400 osobach, na których wykonano wyrok śmierci ze względu na ich wiarę. Zatem jedynie możliwa nieskrępowana działalność religijna możliwa jest tylko w podziemiu. Potwierdzają to informacje o istnieniu podziemnych kościołów zrzeszających kilka tysięcy chrześcijan.

Dodatkowym elementem poddania społeczeństwa kontroli jest zakaz podróży poza region zameldowania. Wyjątkiem jest możliwość wyjazdu na ślub, pogrzeb lub w delegację służbową. I to pomimo rewizji konstytucji w 1998 roku i pojawienia się zapisu pozwalającego na swobodę przemieszczania się. Poza tym władze administracyjne przeprowadzają comiesięczny sprawdzian liczby ludności. Ci, którzy chcą wyjechać do innego miasta lub okręgu myszą wystąpić o zgodę na przemieszczenie się do Agencji Bezpieczeństwa Publicznego. Na porządku dziennym są także przesiedlenia osób politycznie podejrzanych oraz masowe wysiedlenia do okręgów przemysłowych i górniczych. Ma to na celu zatrzymanie ludności odpływu ludności z okręgów najbardziej uprzemysłowionych.

„Według świadectwa Hwang Jang Yupa, Phenian przeprowadza przesiedlenia mieszkańców co 3 – 4 lata, a w 1994 roku wprowadził obywatelstwo pheniańskie, jednocześnie zmuszając wielu mieszkańców do przeniesienia się na prowincję. Dla wprowadzenia „czystego miasta” usunięto osoby kalekie ”

Poza tym ograniczane jest prawo przejazdu. Po „strefach powszechnych” można poruszać się po uzyskaniu zgody administracyjnej od komitetu partyjnego lub służb specjalnych. Natomiast przejazd przez „strefy specjalne” możliwy jest po uzyskaniu pozwolenia z numerem seryjnym dołączonym do zwykłej przepustki. „Strefy specjalne” to:

-Kaesong
-Phenian
-Okręgi wojskowo – przemysłowe
-Strefy przygraniczne dzielące Koreańską Republikę Ludowo – Demokratyczną od Korei Południowej, Rosji i Chin.

Poza tym surowo karane jest przekroczenie granicy państwowej bez zezwolenia. Grozi za to kara pracy przymusowej poniżej 3 lat. Zaś za opuszczenie wyznaczonego miejsca żeglugi i połowów przewidziana jest sankcja pracy przymusowej w wymiarze poniżej jednego roku. Karalne jest również udzielanie pomocy osobom pragnącym nielegalnie przekroczyć granicę. W tym przypadku kara jest znacznie większa i wynosi od 2 do 8 lat pracy przymusowej. Natomiast ucieczka do obcego państwa traktowana jest jako zbrodnia przeciw państwu i podlega karze śmierci zgodnie z północnokoreańskim kodeksem karnym. Taka sytuacja jest nie do pomyślenia w demokratycznym państwie prawa. Obywatel ma bowiem pełne prawo opuścić terytorium swego państwa, a następnie ma prawo do powrotu. Nikt nie traktuje tego jako zbrodni przeciw państwu. W przypadku obywateli Korei Północnej nawet wyprawa za granicę w celu poszukiwania żywności może skończyć się wyrokiem śmierci, a przecież taki obywatel na pewno nie miał zamiaru zdradzać swego kraju. Jedynym motywem działania takiej osoby jest bowiem głód. Czy zatem należy karać taką osobę z najwyższą surowością? Zapewne nie, ale w tym „raju na ziemi” wszystko jest już możliwe.

Elementem charakterystycznym dla Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratycznej jest również poddanie społeczeństwa przez ostatnie dziesięciolecia indoktrynacji i całkowitej izolacji od reszty świata. Poza tym wyciągnąwszy wnioski z błędów towarzyszy z Europy Środkowej i Wschodniej oraz z ich liberalnego podejścia. Władzy Korei Północnej prowadzi zatem politykę bezwzględnego karania wszelkich przejawów nieprawomyślności. Dodatkowym elementem jest odsunięcie obywateli od wszelkich informacji pochodzących spoza terytorium Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratycznej. Społeczeństwo skazane jest tylko i wyłącznie na wiadomości podawane przez propagandę rządową, które w dość znaczący sposób mijają się z rzeczywistością. Często wręcz oficjalne komunikaty są raczej pobożnym życzeniem tego jak powinno być, a nie rzetelnymi informacjami na temat sytuacji w kraju i za granicą. Kłamstwo zaś w oficjalnych mediach jest na porządku dziennym, a wręcz stanowi ich nieodłączny element. Zagraniczne rozgłośnie są cały czas zagłuszane, radio jest bowiem dość dostępnym dobrem. Brak jest także dostępu do zagranicznej telewizji. Jedynie najwyżsi funkcjonariusze państwowi mają przywilej jej oglądania oraz zapewne mają szeroki dostęp do światowej prasy oraz literatury. Zwykli obywatele mogą tylko pomarzyć o możliwości przeczytania zagranicznej prasy. Nawet w hotelach czy sklepach przeznaczonych dla dyplomatów dostępne są jedynie miejscowe gazety. „Pyongyan Time” informuje wyłącznie o spotkaniach komunistycznych kółek studenckich bądź o odsłanianiu nowych pomników. Wśród serwowanych informacji możemy również znaleźć wzmianki o „Wielkim Wodzu” i jego równie wielkich i światłych ideach, które mają się jednak nijak do rzeczywistości, która biegnie własnym torem stojąc często w sprzeczności z głoszonymi przez „Wielkiego Wodza” ideami. Poza tym brak jest dostępu do nowoczesnych środków komunikowania się. Społeczeństwo północnokoreańskie nie ma pojęcia o istnieniu telefonów komórkowych czy też Internetu, zdobyczy jakże powszechnych w innych częściach świata. Nawet w biednych i zacofanych krajach Afryki ludzie mają dość powszechny dostęp do tych sposobów komunikowania się. Poza tym na terenie Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratycznej istnieje zakaz korzystania z telefonów komórkowych, a obcokrajowcy wjeżdżający na jej terytorium zobowiązani są do pozostawienie telefonów komórkowych w depozycie na granicy. Zapewne ma to na celu lepszą kontrolę cudzoziemców. Poza tym łatwiej podsłuchiwać rozmowy prowadzone z telefonów stacjonarnych w sposób niezbyt rzucający się w oczy, a urządzenia do tego służące nie należą do zbyt drogich. Wystarczy podpiąć się tylko do linii telefonicznej. Jednak i zwykły telefon stacjonarny w Korei Północnej należy do luksusu. Dostęp do niego mają tylko partia i wojsko, w mieszkaniu zwykłych obywateli na pewno go nie spotkamy. Jedynym wyłomem na rzecz obcokrajowców jest pojawienie się jednej jedynej kafejki internetowej w Pheniania. Jednak cena godziny korzystania z Internetu jest ogromna, wynosi bowiem około 20 dolarów. Świadczy to tylko jakim luksusem jest dostęp do Internetu. Poza tym fakt, że kafejka jest tylko jedna w istotny sposób umożliwia kontrolę przechodzących danych przez łącza. Dla porównania w sąsiednich komunistycznych Chinach dostęp do Internetu w większych miastach jest dość powszechny,      a ceny w kafejkach internetowych nie są aż tak wyśrubowane. Jednak kontrola przepływających informacji tez jest prowadzona. Ciekawym elementem stosowanym przez północnokoreańska propagandę jest zaś mitologizacja życia i osoby Kim Jong Ila. Mówi się  o jego cudownych narodzinach na górskim stoku gdzie pojawiła się tęcza i zakwitły kwiaty. Tymczasem „Wielki Wódz” przyszedł na świat w radzieckim obozie wojskowym. Poza tym zwykły obywatel raczej ma znikome wiadomości na temat swego przywódcy i jego życia prywatnego. Szary obywatel nie wie gdzie mieszka „Wielki Wódź”, czy jest on zdrowy, czy ma żonę. Innym faktem jest, że propagandzie udało się nawet wyprowadzić w pole zachód. Politycy zachodu uważali bowiem Kim Jong Ila za nieobliczalnego wykolejeńca i szaleńca. Tymczasem uciekinierzy z jego najbliższego otoczenia przedstawiają go jako osobę niezwykle inteligentną i pragmatyczną. Zaś jego ulubionym zajęciem jest planowanie zamachów na polityków Korei Południowej oraz innych przywódców zachodu. Dodatkowym elementem indoktrynacji i propagandy stosowanej przez rząd Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratycznej jest podsycanie strachu. Doskonale ilustrują to audycje radiowe nadawane w 1999 roku w czasie bombardowania Jugosławii przez lotnictwo NATO.

„Wiadomo było, dlaczego sojusz zrzuca bomby na Kosowo: "w celach treningowych, zgodnie z planem operacyjnym nr 5027". Zdaniem koreańskich komentatorów, NATO ćwiczy w Kosowie przed prawdziwą rozgrywką z Koreą Północną. Kosowo jest bowiem topograficznie podobne. Stany Zjednoczone, w północnokoreańskim słownictwie nazywane "agresorem", tylko czyhają na okazję, aby zniszczyć Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną.”

Elementem umacniania strachu wśród obywateli jest także sam system edukacyjny. Dzieci uczy się wypaczonej historii ukazanej w wygodnym świetle dla reżimu. Na zajęciach matematyki czas uczniowie rozwiązują makabryczne zadania, w których oblicza się ile to amerykańskich „żołdaków” i imperialistów zabiły dzielne dzieci z Korei Północnej.   W wyniku intensywnego prania mózgu od najmłodszych lat ludzie ci potem nie są w stanie odróżnić fałsz systemu od prawdy. Po ewentualnej ucieczce do innego kraju czują się zagubieni, a ich dotychczasowy sposób postrzegania świata rozsypuje się w drobny mak. Muszą uczyć się żyć od nowa, co jednak przychodzi im z wielkim trudem. Propaganda usiłuje również dowieść, że Koreańska Republika Ludowo – Demokratyczna jest supermocarstwem zdolnym pokonać cały świat zachodni. W stolicy kraju – Phenianie zaś można spotkać plakaty, na których żołnierz północnokoreański miażdży głowę amerykańskiemu „żołdakowi”. Przy autostradach wiodących z Phenianu do linii demarkacyjnej możemy zaobserwować setki stacjonujących czołgów oraz rozciągnięte wzdłuż drogi stanowiska strzelnicze. Droga bowiem może posłużyć jako pas startowy dla samolotów. Natomiast co kilka kilometrów na poboczu ustawione są betonowe bloki, dzięki którym będzie możliwe zatarasowanie drogi nieprzyjacielowi. Jeśli chodzi o strefę zdemilitaryzowaną to:

„Obywatele nie mogą wjeżdżać na ten teren, w ogóle nie mogą się oddalać od miejsca zamieszkania bez odpowiedniego zaświadczenia. W Muzeum Wojny Ojczyźnianej młode żołnierki opowiadają, jak doszło do wybuchu walk w latach 50.: "Amerykańscy imperialiści sprowokowali zbrojną inwazję, zmobilizowali piętnaście państw satelickich, aby zdobyć naszą młodą republikę. Jednak nasza partia i naród, skupione wokół Wielkiego Wodza Kim Ir Sena, twórcy dżucze i zawsze zwycięskich strategii, walczyły w bohaterskich bitwach aż do upadku amerykańskich imperialistów, którzy utrzymywali, że są najpotężniejsi na świecie. W ten sposób Kim Ir Sen uratował wolność i niezależność ojczyzny". Przywódcy w Phenianie często odwołują się do własnej interpretacji historii, aby utrzymać patriotyczne nastroje w narodzie. Gdyby ich zabrakło, jest jeszcze armia.”

Ciekawym elementem jest także utrzymywanie obywateli w przeświadczeniu, że Korea Północna jest ostatnią wyspą wolności w morzu świata opanowanego przez amerykańskich imperialistów i ich płatnych siepaczy. Innym sposobem oddziaływania na społeczeństwo są organizowane przez państwo huczne obchody świąt i wielkie defilady. Mają one oddziaływać na przybyszów z zewnątrz i ukazywać Koreańską Republikę Ludowo – Demokratyczną jako „raj na ziemi” . Same defilady zaś są wynikiem wielomiesięcznych ćwiczeń zapędzanych na nie siła ludzi.    

„Na ogromnym stadionie miejskim dziesiątki tysięcy osób ćwiczyło inny gigantyczny spektakl, Arirang. Ludzie oklaskiwać będą fajerwerki, spadających z nieba spadochroniarzy i synchronizowane tańce. Na trybunach 50 tysięcy uczniów pomacha kolorowymi tarczami, które ułożą się w ogromne obrazy. W powodzi decybeli, zalewie laserowych promieni obrazy z komputerowych ekranów pokażą kozy tańczące na polach, niczym Julie Andrews w musicalu „Dźwięki muzyki”, i pracujące pełną parą młockarnie.”

Przybyszowi z zewnątrz te obrazy mogą kojarzyć się z potęgą państwa i jego dobrobytem. Innym elementem ukazującym fasadowość tego systemu jest sprzęt elektroniczny w hotelach dla cudzoziemców. Powyrywano bowiem z niego znaki japońskich firm i wstawiono na ich miejsce logo nieistniejących północnokoreańskich firm. Ludzie z zachodu karmieni są fikcyjnymi historyjkami przez oficjalnych przewodników. Opowiadają oni o helikopterach latających do rodzących kobiet, czy szerokim dostępie do zagranicznych filmów czy książek. Cóż można powiedzieć jednak, jeśli ludzie ci nie znają odpowiedzi na pytania kim jest Bill Gates czy Harry Potter. Oprowadzając zagranicznych turystów po Pyongyang z dumą pokazują turystom monumentalne pomniki, wieże i budowle. Wszystkie one powstały w imię ideologii „dżudże”. Natomiast ciekawym elementem zabudowy miejskiej są dwudziestopiętrowe wieżowce często przybierające formę piramidy, a przywodzące na myśl architekturę radziecką z lat 70-tych. Cóż jednak jeśli te budowle stanowią tylko ciekawą fasadę. Ciągłe przerwy w dostawach prądu uniemożliwiają bowiem korzystanie w nich  z wind. Norma jest temperatura 10o C w mieszkaniach w czasie zimy. Efektem tego jest budowanie przez mieszkańców foliowych namiotów w najcieplejszym pomieszczeniu i przebywanie w nim całą rodziną w okresie chłodów. Natomiast ciepła woda jeśli się już pojawi to nigdy nie dociera do najwyższych pięter. Częstym widokiem jest również obudowywanie balkonów w blokach konstrukcjami z listewek i folii w celu zatrzymania ciepła w pomieszczeniach. Poza tym szkło jest dobrem deficytowym, więc w razie stłuczenia szyby mieszkańcy mają znikomą szansę na wstawienie nowej. Musza zatem radzić sobie  w inny sposób. Można wręcz powiedzieć, że sytuacja w Korei Północnej przypomina klimat Orwellowskich dzieł.

„Im bardziej ludność pogrąża się w nędzy, tym bardziej rządzący celebrują swoje osiągnięcia.”

 Koreańska Republika Ludowo – Demokratyczna okazała się zatem zaprzeczeniem tworzonej przez siebie wizji „raju na ziemi”. Można wręcz powiedzieć, że stała się „piekłem” dla mieszkających tam ludzi. System panujący w Korei Północnej kosztował bowiem życie setki tysięcy, o ile nie miliony ludzi. Nieustaloną liczbę ofiar pochłonęła wojna koreańska w latach 50 - tych. W wyniku czystek politycznych wiele osób umieszczono w obozach koncentracyjnych, gdzie znaczna część z nich zmarła. Część obywateli poniosła śmierć w wyniku publicznych egzekucji bądź przy próbie ucieczki z „raju na ziemi”. Podobno wręcz granice są usłane ciałami osób próbujących znaleźć lepsze życie poza granicami Korei Północnej. Znaczną liczbę ofiar pochłonął także w ostatnich latach Wielki Głód wywołany klęskami naturalnymi nawiedzającymi ostatnio ten kraj oraz samą polityką tutejszych władz. Gospodarka Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratycznej pogrążyła się w całkowitym chaosie. Ludzie rozkradali elementy swych zakładów pracy, aby zdobyć fundusze na zakup pożywienia dla siebie i swoich rodzin. Na porządku dziennym stało się rozstrzeliwanie ludzi za kradzież żywności. Tymczasem elity tego państwa opływają w luksusie jakże kontrastującym  położeniem reszty obywateli. Mają oni dostęp do najnowszych zdobyczy cywilizacyjnych zachodu, czy też najbardziej wyszukanych potraw, gdy reszta współobywateli po prostu głoduje. Pomimo panującego cierpienia obywateli Kim Jon Il większość funduszy wydaje na zbrojenia i program atomowy. Jego ulubioną zabawą jest planowanie zamachów skierowanych przeciw zachodowi oraz pobrzękiwanie szabelką. Ma to na celu utrzymanie innych państw jak najdalej od reżimu północnokoreańskiego oraz wymuszenie pomocy humanitarne, którą i tak rząd Korei Północnej dysponuje wedle własnego upodobania rozdzielając ją wedle klucza politycznego. W efekcie najbardziej potrzebujący są odcięci od wszelkiej zagraniczne pomocy humanitarnej. Poza tym społeczeństwo żyje w przeświadczeniu, że Korea Północna to istny „raj na ziemi” w czym umacnia ich wszechobecna propaganda. „Wieki Wódz” dąży bowiem do utrzymania tego „piekła na ziemi”, a zatem swej nieograniczonej władzy za wszelką cenę, nawet wbrew historii i całemu światu. Kim Dzon Il gotów jest wręcz skazać na zagładę społeczeństwo Korei Północnej byle utrzymać się przy władzy. Dalej będzie głosił swe szaleńcze idee i otumaniał bezwolne społeczeństwo, które traktuje go niczym boga, a jego słowa jako najwyższą wyrocznię.  Jakże prześmiewczo, a zarazem tragicznie brzmią zatem słowa  z publikacji Koreańskiej Republiki Ludowo – Demokratyczne:

„Koreańska Republika Ludowo – Demokratyczna jest niezależnym krajem socjalistycznym, który dba o dobro wszystkich Koreańczyków. (...) Dzisiaj KRL-D jest krajem gdzie wszyscy ludzie są kompletnie zabezpieczeni przed wyzyskiem i agresją. Robotnicy, żołnierze i intelektualiści są realnymi posiadaczami siły i bronią swoich interesów”

Jak można twierdzić, że w kraju głodu, nędzy i wyzysku ktoś dba o obywateli. Rzeczywisto dostarcza nam zbyt wielu faktów mówiących o nieszczęściu narodu uciskanego przez swego Ukochanego Wodza.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

 

(~koryo, 19-04-2006 13:52)

Opis: http://www.korea-polnocna.pl

 

(~songun-free, 09-04-2006 11:49)

Opis:

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl