Zbrojenia Rosji

17-09-2007

Autor: Wojciech Kaniuka

Od jakiegoś czasu mówi się, że Rosja zaczyna się zbroić. Takie stwierdzenie w stosunku do tak specyficznego państwa, jakim jest Federacja Rosyjska – decyduje o tym przede wszystkim nota historyczna jak i współczesne położenie oraz ogólnoświatowa postawa, na którą wpływają dosyć wyraziste poglądy – determinuje powstawanie wielu bardzo licznych pytań  w zakresie zbrojeń, a najważniejsze z nich brzmi następująco: jaki faktyczny charakter i cel mają obecne zbrojenia Rosji?

Skupmy się więc może najpierw na charakterze tych zbrojeń. Do końca 2016 roku Rosja ma dysponować dwudziestoma batalionami wyposażonymi w broń przeciwlotniczą S – 400,  która znana jest w Sojuszu Północnoatlantyckim jako SA – 21 Growler i stanowi uproszczoną wersję S – 300. Pierwszy batalion, czynny w rejonie Moskwy, jest wyposażony w S – 400 i znajduje się w stanie pogotowia. W Rosji broń ta reklamowana jest jako jedyna w swoim rodzaju o charakterze światowym, gdyż jest ona w stanie trafić i zniszczyć pociski  w promieniu czterystu kilometrów. Ma ona dwa razy większy zasięg niż MIN – 04 i rozpoznać może samoloty typu „stealth”, posiada także pociski typu cruise oraz pociski batalistyczne o promieniu do 3 500 km i o szybkości 4,8 km/sek. Tego typu system nadaje się do zastosowania nanotechnologii w celu powiększania zasięgu i wysokości lotu.

Admirał Władimir Masorin, dowódca rosyjskiej marynarki wojennej, uważa, że jego kraj podnosi jakość i ilość strategicznych pocisków. Pocisk Buława – M (SS – NX – 30) stanowi przystosowanie pocisku wojsk lądowych Topol (SS – 27) do celów marynarki wojennej. Został on zatwierdzony do produkcji masowej. Wyrzutnie systemu Topol zamontowane są na ruchomych platformach, które mogą poruszać się na torach kolejowych lub nawet po drogach.

Produkcja tych pocisków odbywa się w ramach projektu 955 łodzi podwodnych klasy Borey. Trzy łodzie tego typu budowane są w stoczniach Sejmasz w Sewernod-winsku w regionie Archangielska. Budowanym łodziom nadano specjalne nazwy: Jury Dolgoruki, Władimir Monomach i Aleksander Newski.

Inauguracyjną budowę tych łodzi rozpoczęto w obecności wicepremiera Segieja Iwanowa w kwietniu bieżącego roku. Aleksander Newski to pierwsza łódź tej serii wyposażona w pocisk Buława – M (M = morska). Zakończenie prób Buławy zaplanowane jest na 2008 rok, wówczas to ma zostać ogłoszone, jaki zasięg ten pocisk może osiągnąć. Próby pocisku Buława – 30, który waży 30 ton metrycznych i jest zdolny nieść głowice ważące od 4 do 10 ton, wykazały zasięg 8,000 km. Nowa technologia umożliwia stosowanie coraz lżejszych materiałów, co zmniejsza wagę głowicy nuklearnej przy zachowaniu siły wybuchu.

Wszystko wskazuje na to, że Buława najprawdopodobniej wyposażona będzie w dziesięć głowic po to, aby zapewnić temu pociskowi właściwą wydajność. Dwanaście takich pocisków będzie na pierwszej łodzi podwodnej z tej serii, a po szesnaście na następnych, także razem te trzy łodzie będą miały 44 pociski typu Buława z 440 głowicami nuklearnymi, co w bardzo znaczny sposób podniesie siłę ogniową floty rosyjskich łodzi podwodnych. Waszyngton został o tym poinformowany w ramach traktatu Start – I.

„Po zakwalifikowaniu i skończeniu sprawdzianów produkcja seryjna Buławy-M będzie prowadzona  w fabryce w Wotkinsku, dla pierwszych trzech łodzi owej serii i jednej zmodernizowanej, zwanej Dmitry Donskoi, z projektu 941, łodzi klasy Akula (Typhoon), która była zmodernizowana do wyższego poziomu rosyjskich łodzi podwodnych i ma mieć 20 wyrzutni rakiet co powiększy o 200 głowic arsenał Buława-M SLBMs według planów jeszcze wymagających ostatecznego zatwierdzenia .

Z powyższego widać ogromną determinację i rozmach po stronie rosyjskiej w zakresie zbrojeń. Dlaczego tak się dzieje? Otóż, chyba słuszną okaże się tutaj teza, że działania te wpisują się w działania Kremla odnośnie amerykańskich planów instalacji w Polsce  i Czechach tarczy antyrakietowej. Reakcja Moskwy na plany Waszyngtonu, który chce rozszerzyć swoje działania o kraje byłego Bloku Wschodniego przypomina nam zimnowojenny scenariusz.

Tradycyjnie medal ma dwie strony. Pierwszą jest rywalizacja między Moskwą a Waszyngtonem, która istniała, istnieje i będzie istnieć, gdyż takie piętno na tych stosunkach pozostawiła historia i trudno jest w tej materii spodziewać się jakichś radykalnych zmian. Druga strona to unikatowa specyfika nacjonalizmu rosyjskiego, który w dalszym ciągu nakazuje władzy i społeczeństwu postrzegać swój kraj jako potężne i prężne supermocarstwo, pomimo iż w innych sferach swojej aktywności Rosja nie przejawia właściwych mu cech.

Źródło: Rosja – http://heterykon.blox.pl/2007/08/Rosja.html, stan na dzień: 30.08.2007


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.