Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Armenia zaniepokojona kaukaskim wyścigiem zbrojeń               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
18-03-2006

 

21-07-2007

 

12-05-2007

 

14-08-2006

 

24-07-2010

 

11-10-2009

 

28-08-2008

 

+ zobacz więcej

Armenia zaniepokojona kaukaskim wyścigiem zbrojeń 

01-09-2007

  Autor: David Petrosian z Erewania
Ostry wzrost budżetów obronnych i towarzysząca im militaryzacja krajów Południowego Kaukazu martwi międzynarodową społeczność. Wzrost w wydatkach na zbrojenia w Armenii, Azerbejdżanie i Gruzji przekracza wzrost dochodu narodowego brutto 20-40-krotnie.

 

 

Na każdy milion mieszkańców Południowego Kaukazu przypada 75 czołgów i 85 jednostek artylerii. To o wiele większa proporcja niż u trzech dużych państw sąsiadujących z regionem - Iraniu, Rosji i Turcji. Wskaźnik ilości broni w trzech nie uznawanych separatystycznych terytoriach w regionie – Abchazji, Osetii Południowej I Górskim Karabachu, wykazuje wzrost około trzykrotny.

Jednak na militaryzacje regionu trzeba patrzeć w szerszym kontekście. Sztokholmski Instytut Badań nad Pokojem – SIPRI szacuje, iż światowe wydatki na zbrojenie w ubiegłym roku wyniosły 1,2 trylion dolarów amerykańskich i były o 3,5 procent wyższe niż w roku poprzedzającym. 

Sugeruje to, iż pomimo zakończenia zimnej wojny i wysiłków na rzecz nowej międzynarodowej konstrukcji bezpieczeństwa, większość krajów wciąż wierzy, iż najlepszym sposobem obrony  jest utrzymywanie efektywnej armii. 

Budżet wojskowy Armenii w 2007 roku wynosi 271 milionów dolarów, czyli 3,5% dochodu narodowego brutto. Wydatki spowodowane są zagrożeniem ze strony Azerbejdżanu czy potencjalnym ze strony Turcji.

Rząd Armenii odrzuca oskarżenia, iż przekracza przydziały udzielone mu w ramach traktatu o Siłach Konwencjonalnych w Europie z 1990 (CFE) i utrzymuje, iż zachowuje limity i zapobiega nowemu wyścigowi zbrojeń na Kaukazie. (Azerbejdżan ze swojej strony oskarża Ormian o utrzymywanie zasobów zbrojnych poza CFE w Górskim Karabachu.)

Międzynarodowi inspektorzy, w tym wielu z Turcji  – "odwiecznego wroga" Armenii potwierdzają, iż Republika Armenii nie przekracza przydziałów przyznanych na mocy CFE.

Armenia jest oskarżana o militaryzację regionu przez przyjmowanie uzbrojenia od Rosjan z ich byłej 62-ej bazy wojskowej w Akhalkalaki w Gruzji – obecnie zamkniętej , do rosyjskiej bazy w Gyumri w Armenii. 

Oficjele ormiańscy odpowiadają stwierdzeniem, iż większość wyposażenia to pojazdy i amunicja, i jego całość jest własnością sił rosyjskich, a nie ormiańskich. Twierdzą oni, że cale przedsięwzięcie jest jawne i odbywa się za zgoda władz Gruzji, w zgodzie z zapisami CFE.

Armenia przygląda się azerbejdżańskiemu zwiększaniu środków na zbrojenie rok w rok i oskarża swych sąsiadów o łamanie CFE. Dla przykładu w 2006 roku Azerbejdżan deklarował, iż posiada 217 czołgów i kupił 41 czołgów z Ukrainy I Białorusi, przekraczając w ten sposób liczbę 38 przyznaną w ramach CFE. 

Były minister obrony Armenii - Vagarshak Harutiunian mówi: ”Nie wiadomo za bardzo, w jakim zakresie OBWE i NATO są w stanie wymóc na Baku przestrzeganie ustalonych przydziałów. W tej sytuacji jasnym jest, że Azerbejdżan powinien albo wyjść z CFE albo zacząć je respektować”.

Ormianie utrzymują, iż Azerbejdżan wykorzystuje wzmocniony budżet obronny, dzięki większym dochodom z ropy, by wymóc jednostronne koncesje podczas negocjacji ws. Górskiego Karabachu. Jakkolwiek dodają, iż zwiększenie azerbejdżańskich zbrojeń jest niezbędnym, ale nie wystarczającym warunkiem do wznowienia walk.

Niewiele znaczy, iż prawdopodobnie znaczna część wydatków militarnych Azerbejdżanu jest przeznaczona na siły morskie na Morzu Kaspijskim, a przez to nie skierowana bezpośrednio przeciw Górskiemu Karabachowi czy Armenii. Spory w tym rozległym i bogatym w energię zagłębiu są potencjalnym źródłem konfliktu w przyszłości. Baku jest także zmuszone do utrzymywania części swoich sił w innych regionach kraju – np. na południowej granicy, by odpierać inne potencjalne zagrożenia. 

“W odpowiedzi na wzrost wydatków wojskowych Azerbejdżanu, strona ormiańska skupia się na tańszych systemach obronnych” - mówi Sergei Minasian, ekspert wojskowy, zastępca dyrektora Kaukaskiego Instytutu Mediów w Erewaniu. “Armenia także używa rozsądnie swego członkostwa w  CIS Wspólnym Pakcie Bezpieczeństwa i sojuszu z Rosją. Dla przykładu pod koniec 2006 roku, Baku kupiło drogi, nowoczesny myśliwiec MiG-29 od Ukraińców. Niemal w tym samym czasie ogłoszono, że rosyjsko-ormiański system przeciwlotniczy znajdujący się w Armenii, zostanie zastąpiony przez nowocześniejszy i postawiony w stan gotowości bojowej.”

Zarówno NATO jak i Rosja dokładają swoją cegiełkę do militaryzacji Południowego Kaukazu. NATO i CIS rywalizują o wpływy raczej niż skupiają się na otwartej agresji. Aktywność NATO w regionie spotyka się z życzliwością Armenii, która gościła manewry Sojuszu. 

Jednakże jak do tej pory, relatywną stabilizację gwarantowała w dużej mierze równowaga militarna, której kamień węgielny stanowił traktat CFE. Jeśli traktat CFE zacznie się rozpadać może to doprowadzić do destabilizacji i wzrostu napięcia na Południowym Kaukazie, gdzie może znów powstać groźba wybuchu nierozwiązanych konfliktów. 

David Petrosian jest politycznym obserwatorem agencji informacyjnej Noyan Tapan w Erewaniu.

Źródło: Institiut for War and Peace Reporting

Tłumaczenie: Andrzej Kaniewski

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl