Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Zagraniczna percepcja Powstania Warszawskiego               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 Bronze statues
 Drut wyrobowy
 Egipt
 Forum - Forumowisko.pl
 Fotografia ślubna
 Francuski warszawa
 Gadżety reklamowe
 Internet Rumia
 Katalog Polskich Firm
 Klimatyzacja
 KRETA
 Księgarnia Sportbook.pl
 Last minute Egipt
 Solidne Meble Biurowe
 Producent przewodów
 Program magazynowy
 Psycholog Wrocław
 Płytki
 Sankt Petersburg
 Telewizja Cyfrowa
 



 
Zagraniczna percepcja Powstania Warszawskiego 

21-08-2007

  Autor: Wojciech Kaniuka

Blisko trzy tygodnie temu byliśmy świadkami obchodów 63. rocznicy Powstania Warszawskiego. Przeciętny Polak nie ma na ogół większych problemów z udzieleniem odpowiedzi na pytanie, z czym kojarzy się mu pierwszy dzień sierpnia, natomiast przeciętny obcokrajowiec już niestety tak.

 

 

Skąd ta niewiedza? Moim zdaniem, Powstanie Warszawskie było i jest traktowane przez społeczność międzynarodową jako wewnętrzna sprawa Polski. Dla nas – Polaków jest to kolejne bardzo ważne wydarzenie historyczne, które w jakimś stopniu dorównuje swoją rangą Powstaniom Listopadowemu oraz Styczniowemu. W swojej tradycji mamy bardzo głęboko wpojony mesjanizm. My – Polacy cierpimy za nas i za innych, oczekując przy tym chwały i zbawienia. Cierpienie naszego narodu na pewno jest niepodważalnym faktem, jednak jest to już niestety fakt historyczny, który nie nadaje się za bardzo do bycia przedmiotem współczesnych dyskusji o charakterze międzynarodowym.

Podczas uroczystości w przeddzień obchodów 63. rocznicy Powstania Warszawskiego prezydent Lech Kaczyński mówił o konieczności przywrócenia pamięci temu wydarzeniu w historii Europy. Według niego: „O ile w Polsce o Powstaniu Warszawskim, tym bohaterskim wydarzeniu, pamiętamy odpowiednio, o tyle w świecie mamy do czynienia ze swoistą amnezją”.

Cel oczywiście bardzo szlachetny, ale czy ludzie do jego osiągnięcia są na pewno odpowiedni? Zaledwie przed chwilą Jarosław Kaczyński zerwał koalicję z endecką Ligą Polskich Rodzin i populistyczną Samoobroną. Rządy PiS kojarzą się społeczności międzynarodowej z uporczywym „tupaniem w podłogę” i krzyczeniem nie wiadomo tak naprawdę o co. Pojawia się tutaj pewien paradoks. Zagorzały konserwatysta wojujący o tożsamość narodową jest dzisiaj dużo mniej wiarygodny niż racjonalny niekonserwatysta potrafiący skutecznie wypromować swoje państwo, wraz z jego aksjologią, na arenie ogólnoświatowej. Postawa naszego prezydenta przypomina raczej nawoływanie o litość dla Rzeczypospolitej Polskiej i dla całej jej historii. Każde państwo ma prawo do ukazywania swoich najważniejszych wydarzeń historycznych, ale także prawie każde państwo (zwłaszcza wtedy, gdy zaliczane jest do kultury zachodniej) ma przede wszystkim na celu własny rozwój i dąży w związku z tym do integracji z innymi państwami.

Powstanie Warszawskie wybuchło przeciwko Niemcom, które niewątpliwie ponoszą odpowiedzialność za II wojnę światową. Jednak były to zupełnie inne Niemcy – Niemcy hitlerowskie, nazistowskie – Niemcy, które były także ofiarami irracjonalnej i zdehumanizowanej ideologii nazistowskiej. Wreszcie Niemcy, które jako naród kojarzone są wciąż z holokaustem, z rasizmem, z ksenofobią. Nie zapominajmy jednak także o grupach roszczeniowych czy neofaszystach, którzy bezdyskusyjnie szkodzą przez swoje postępowanie wizerunkowi tego państwa.

W takich krajach jak Francja czy Wielka Brytania mamy do czynienia z postępującą laicyzacją, dlatego trudno mi sobie wyobrazić, ażeby zaakceptowały one polską lekcję historii – i to jeszcze poprowadzoną przez konserwatywnych polityków. Polskę i Polaków ceni się dzisiaj za wiele różnych rzeczy, dlatego też nie widzę sensu, ażeby za każdym razem nagłaśniać nasze święta narodowe. Niech doceniają nas za to, kim aktualnie jesteśmy, nie zaś za to, kim kiedyś byliśmy.

Pamięć o polskich bohaterach jest przede wszystkim naszym obowiązkiem, a nie obowiązkiem innych. Jeżeli naszej tożsamości kulturowo-historycznej nie wypromujemy sami, to trudno, żeby ktoś to zrobił za nas. Za promocję tę niech się jednak biorą intelektualiści i indywidualni ludzie.

Sama Europa powinna jednak też podjąć pewien wysiłek i w jakiś symboliczny sposób dostrzec fakt obchodów 63. rocznicy Powstania Warszawskiego, skoro tak ważna jest dla niej wspólna tożsamość kulturowa, którą przecież tworzą również historie poszczególnych państw europejskich.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl