Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Azja i Pacyfik / Gruzja w połowie drogi do NATO               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
02-06-2011

 

28-06-2010

 

14-03-2010

 

11-03-2010

 

13-02-2010

  Intensywne dozbrajanie Gruzji

15-01-2010

 

26-11-2009

  Kownacki ze statusem podejrzanego

+ zobacz więcej

Gruzja w połowie drogi do NATO 

24-11-2005

  Autor: Maja Edilashvili z Tblisi

"Najbardziej alarmującą rzeczą w sprawie gruzińskiej obrony i systemu wojskowego są:  niewystarczający poziom transparentności, brak kontroli publicznej, ignorowanie opinii publicznej, dochodzenia sądowe przeciwko oficerom i załamanie się wojskowego systemu edukacji. Czy coś opuściłem? O jakich reformach  my mówimy? Uwierzcie mi, ten PR może przynieść koniec dla wielu dobrych inicjatyw, kiedy nareszcie zaczynamy dostrzegać co osiągnęliśmy. Wtedy zobaczymy, że nie mamy nic oprócz PR" – mówi gruziński ekspert wojskowy Koba Liklikadze.

 

 

Gruzja była pierwszym państwem Południowego Kaukazu , które miało Indywidualny Partnerski Plan Działania (IPAP), zaaprobowany  29 listopada 2004 roku przez Organizację Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). IPAP to dwuletni program, który uruchomiony został przez  NATO w listopadzie 2002 roku, podczas Szczytu w Pradze, jako instrument, który miał pozwolić chętnym partnerom rozwijać zindywidualizowane relacje  z NATO, skupiając się na reformach wojskowych, tworzeniu efektywnych instytucji państwowych i demokratyzacji. Jeśli pierwszy IPAP zostanie z sukcesem  siągnięty do 2006 roku, Gruzja może mieć dobrą sposobność aby przyłączyć się do Planu Działań na Rzecz Członkostwa (MAP), znanego także jako "Otwarte Drzwi" do członkostwa w NATO.

Obecnie, gruzińskie władze oświadczają, że ciężko pracują  aby wypełnić zarządzone przez NATO  zobowiązania według IPAP, kładąc nacisk na to, że termin 2006 roku na wypełnienie wymagań IPAP zostanie dotrzymany. W ostatnim wywiadzie dla lokalnej agencji InterpressNews, gruziński minister integracji europejskiej stwierdził, że 70 % zobowiązań  w ramach IPAP zostało już wypełnione: "My naprawdę wierzymy, że Gruzja zostanie włączona do Sojuszu jako pełnoprawny członek do 2008 roku....Pozostałe 30 % zobowiązań będzie wszystkimi sposobami spełniane w granicach wyznaczonego czasu."

Jednakże większość gruzińskich ekspertów kwestionuje ten rodzaj pewności siebie, uważając je za bezpodstawne i  część kampanii PR. Eka Akobia jest lokalnym niezależnym ekspertem i absolwentką Szkoły NATO, specjalizującą się w globalnym bezpieczeństwie i zagadnieniach obrony. Powiedziała Georgian Times:  Jestem przekonana, że będą niektóre rozdziały IPAP, które nie zostaną wypełnione do 2006 roku. Nie mogę dokładnie powiedzieć, które z  zobowiązań zostaną spełnione, a które nie, ale te wymagania, które zawarte są w drugim rozdziale implikują przeprowadzenie bardzo trudnych reform.Drugi, kluczowy rozdział z czterech sekcji IPAP określa priorytety w sprawach obrony, bezpieczeństwa i zagadnieniach wojskowych. Według IPAP Gruzja zobowiązała się do modernizacji  z wysokim stopniem elastyczności, mobilności i interoperacyjności sił zbrojnych.

Gruziński ekspert militarny Koba Liklikadze w pełni podziela stanowisko Eki Akobia, sugerując, że ustalenie określonego terminu akcesji, jest tym punktem, w którym gruziński rząd robi największy błąd: "Jeśli spojrzymy na sytuację i na zobowiązania w ramach IPAP, zobaczymy, że w wielu aspektach mamy zaległości względem terminarza. Dlatego powiedziałbym, że optymizm był do zaakceptowania, kiedy zaczynaliśmy, ale teraz, nie mamy nic istotnego w ręce oprócz tego optymizmu".

Komentując publicznie gruzińskie dokonania w sprawie IPAP, urzędnicy NATO wyraźnie robią wrażenie  pełnych  rezerwy. Po kolejnym przeglądzie IPAP w maju, w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli sekretarz generalny Jaap de Hoop Schaffer  powiedział, że Gruzja uczyniła "bardzo duży postęp", ale dodał także, że "wiele pozostało do zrobienia" zanim Gruzja będzie gotowa na członkostwo.
25 października Specjalny  Reprezentant  dla Kaukazu i Centralnej Azji Robert Simmons spotkał się z gruzińskim ministrem obrony i skomentował, że nastąpił oczywisty postęp we współpracy z NATO.  Ale lokalni analitycy twierdzą, że podczas nieformalnych spotkań urzędnicy NATO są dość otwarci w  krytyce. Liklikadze powiedział GT: " Rozmawiając z tobą, jestem dziennikarzem, który był w Bułgarii. Nauczyłem się dużo o doświadczeniach z NATO i spotkałem się z wieloma ekspertami, łącznie z Robertem Simmonsem. I każdy powiedział, żebyśmy lepiej nie mówili o terminie".

Ministerstwo Obrony, struktura, która znajduje się w centrum uwagi zarówno ze strony lokalnych jak i międzynarodowych obserwatorów jest nieustannie krytykowany za brak kontroli cywilnej, brak przejrzystej polityki i wydatki budżetowe, słabą strategię rozwoju armii i odsunięcie tuzinów trenowanych w Ameryce instruktorów militarnych. Na połączonej konferencji w Brukseli 18 maja, na której był obecny Scheffer , urzędnicy NATO podnieśli trzy sprawy dotyczące implementacji przez Gruzję IPAP: częsta wymiana personelu w Ministerstwie Obrony i Sztabu Generalnego, wydatki wojskowe i przejęcia; i brak silnej cywilnej kontroli nad instytucjami wojskowymi. W tym czasie gruziński Minister Obrony Irakli Okruashvili komentował dla prasy: " Nasza odpowiedź jest taka, że tamte zmiany personelu były spowodowane przez oczywiste powody i żadnych radykalnych zmian personelu nie przewidujemy więcej w najbliższej przyszłości". Pełniący funkcję prokuratora generalnego i ministra spraw wewnętrznych Okruashvili jest trzecim cywilnym ministrem obrony od czasów różanej rewolucji z listopada 2003 roku. Jest faworytem gruzińskiego prezydenta Mikheila Saakashvili i znany jest z rządzenia "twardą ręką". Jego polityka personalna często uruchamiała liczne protesty i skargi wśród opozycji.

W 2004 roku były co najmniej dwie całkowite, globalne zmiany w kadrach armii. Według Irakli Sesiashvili, wcześniejszego rzecznika praw żołnierzy, teraz pracującego dla organizacji pozarządowej "Sprawiedliwość i Wolność", analizującej sytuację w armii, w 2004 roku więcej niż 800 osób, cywili i mundurowych zostało zwolnionych z samego Ministerstwa Obrony. Podczas tego okresu – powiedział -  600 osób zostało zatrudnionych (przy czym nie przywróno do pracy nikogo z wcześniej zwolniony). Sesiashvili narzekał w tym czasie gruzińskim dziennikarzom: " Jest to oznaka niestabilności. Najważniejsze jest to, że niektóre z tych nowozatrudnionych osób zostały zwolnione już po trzech miesiącach, zanim jeszcze moglły zapoznać się z ich nową pracą."

Większość gruzińskich ekspertów mówi, że to nierozsądne dla Gruzji tak się spieszyć, wskazując Bułgarię, Rumunię i państwa wschodniej Europy , jako państwa, które przygotowywały się przez 8-10 lat do akcesji do NATO. Liklikadze powiedział: " Co najważniejsze, te państwa nigdy nie starały się zmodernizować swoich wojsk w ciągu jednej nocy , bo to byłby kosztowny luksus. Mogę dostarczyć przykład z doświadczeń Bułgarii. 90% z ich wojskowego sprzętu pochodzi z epoki sowieckiej, ale w tym kraju jest plan, według którego żadnych posowieckich czołgów nie będzie można znaleźć na stanie po roku 2015. Jeżeli porównamy to z tym, co mamy w Gruzji, zobaczymy całkiem odmienny obraz."

Wcześniej niski budżet powiększał obszary czarnych dziur w gruzińskiej armii i zagraniczni eksperci doradzali Gruzji zmniejszenie jej wojska. Według ich rekomendacji, Gruzja powinna zlikwidować siły powietrzne i morskie i utrzymywać tylko lądowe oddziały wojskowe w liczbie 1500, wskazując iż, jest to funkcjonalna moc, która pozwoliłaby uzyskać interoperacyjność ze standardami NATO, tak jak Litwa, Łotwa i Estonia, które mają 3000-5000  armie.

Gruziński budżet militarny obecnie wynosi 180 milionów USD lub 320 milionów GEL. Ta wysokość nieznacznie przekracza standardy NATO. Wydatki na obronę w państwach członkowskich zazwyczaj sięgają około 2% PKB. Gruziński wiceminister obrony Davit Sikharulidze oświadczył, że gruzińskie wydatki wojskowe w przybliżeniu stanowią 11,5% budżetu państwa [około 2 miliardy GEL lub około 1,1 miliarda USD] i  konsumują około 2,93% PKB. Z tymi zwiększającymi się funduszami, Gruzja jest wiodącym państwem na południowym Kaukazie pod względem wydatków na wosjko. Jeśli chodzi o rozmiary gruzińskiego wojska, minister Okruashvili oświadczył, ze Gruzja obecnie ma cztery brygady w armii, przy czym każda z nich liczy nie więcej niż 15 tysięcy żołnierzy.
Zlikwidowanie Akademii Wojskowej , która trenowała oficerów w ciągu  pięcioletniego kursu, wywołała ostatnio bardzo surową krytykę wśród gruzińskiej opinii społecznej. Liklikadze zaznaczył:  "Zamknięcie Akademii było ostatnim gwoździem do trumny gruzińskiej armii."

We wrześniu wszyscy studenci drugiego i trzeciego roku zostali usunięci z Akademii, z planem reorganizacji podawanym jako powód.
27 października gruziński Minister Obrony Irakli Okruashvili krótko przedstawił w parlamencie politykę obronną państwa, wydatki i inne kwestie. Opozycyjni parlamentarzyści krytykowali ministra za jego politykę wobec Akademii Wojskowej. Opisując reformy w Akademii jako przeprowadzone w kooperacji z "zachodnimi ekspertami" Okruashvili powiedział: "Postanowiliśmy zlikwidować pięcioletnie studia  w Akademii Wojskowej ....Teraz osoba z wyższym wykształceniem będzie mogła zapisać się do Akademii Wojskowej i przejść dziewięciomiesięczny kurs treningowy....Jestem pewien , ze to była jedyna, właściwa decyzja." Liklikladze nie zgadza się z ministrem: "Jakkolwiek inteligentnym człowiekiem można być, to nie jest możliwe aby osoba cywilna stała się dobrze zdyscyplinowanym oficerem w ciągu jednego roku." Dla Liklikladze sugestia, że decyzja odnośnie Akademii została podjęta zgodnie z rekomendacjami NATO jest po prostu kłamstwem dla "zjednania ludzi". Powiedział, ze NATO nigdy nie wymagało niczego takiego od Gruzji. ale to raczej Gruzja podjęła wszystkie wymagania  IPAP.

Liklikadze kontynuuje: "W Ministerstwie Obrony profesjonalni oficerowie przygotowani, aby spełnić standardy NATO mogą być policzeni na palcach jednej ręki. Ostatnim wśród nich  był generał Nairashvili, zastępca szefa Sztabu Generalnego, który został usunięty. Jeśli chodzi o szefa Sztabu Generalnego, pułkownika Levana Nikolaishvili, nie przeszedł treningu wymaganego nawet dla plutononowego. Nie dowodził nawet pięcioma mężczyznami na polu walki. Jak on może zaplanować jakąkolwiek operację wojskową? Służby operacyjne zostały rozwiązane, a ich miejsce zajęli byli policjanci. Tutaj w Gruzji myślimy, że ktokolwiek może stać się generałem albo oficerem w jeden dzień. W rzeczywistości jest to profesja, która potrzebuje motywacji, bystrego umysłu i dużego profesjonalnego doświadczenia."

Dzisiaj mówi się , że  Gruzja ma więcej szans niż kiedykolwiek, aby przyłączyć się do NATO. Ale jak radzą eksperci, Gruzini powinni wykorzystać proces partnerstwa z NATO do rozwijania demokratycznych instytucji i bazy prawnej. "Jeśli zostaniemy przyjęci do NATO na podstawie dobrej wiary tylko z tego powodu, ze jesteśmy atrakcyjni geopolitycznie, jestem przekonany, ze to będzie bardzo źle" -ocenia Liklikladze . Narzeka również na incydent w Gori, mówiąc, że Minister Obrony odmówił informacji na temat gwałtownego ataku w centrum gruzińskiego miasta Gori, kiedy dwa bataliony walczyły między sobą przez dwie godziny. Po tym , gdy media odkryły to zdarzenie, Minister Obrony oświadczył, że to było wyreżyserowane.

"Gdyby minister powiedział "tak, takie incydenty zdarzają się ale robimy to i to aby się nie powtórzyły" – byłbym mniej krytyczny, mówi Liklikadze "ale to co mnie najbardziej drażni to, że rząd nieustannie próbuje ukrywać takie zdarzenia."

Podczas gdy wojskowi eksperci są skoncentrowani na wojskowych i obronnych aspektach implementacji IPAP, gruzińscy urzędnicy martwią się głównie o nie rozwiązany konflikt w oderwanych od Gruzji obszarach Abchazji i Południowej Osetii, który, według obaw rządu, może spowodować poważne przeszkody dla gruzińskiego postępu w kierunku członkostwa w NATO. Ostatnia wizyta Roberta Simmonsa w Tbilisi w dniach 25-26 października rozwiała te obawy. Oświadczył on, że nie widzi "bezpośredniego związku" pomiędzy przyłączeniem się do Sojuszu, a koniecznością "znalezienia ostatecznego rozwiązania" dla konfliktu w Gruzji. Jednakże Gruzja musi utrzymać przynajmniej  status quo, to znaczy  pokój w strefach konfliktu. Artykuł 7 rozdziału 1 IPAP jasno stanowi:" Gruziński rząd jest zobowiązany do rozwiązania tych [wewnętrznych] problemów przez pokojowe środki, w kooperacji ze stosownymi organizacjami międzynarodowymi i zgodnie z właściwymi międzynarodowymi standardami."

Następny szczyt NATO jest zaplanowany na rok 2006 i będą na nim dyskutowane sprawy transformacji NATO. Gruzja oczekuje tam jasnej oceny swoich działań.  Jest jeszcze jeden rok przed nami.

tłumaczenie:  Elżbieta Rakowska

Tekst ukazał się po raz pierwszy w Gruzji w tygodniku "Gerogian Times". Przedruk za zgodą Wydawcy.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl