Artykuł dziewiąty
Japońska konstytucja zawiera specyficzne dla tego państwa zapisy ograniczające możliwość prowadzenia agresywnej polityki zagranicznej. Zobowiązanie do pokojowego współistnienia pojawia się już w preambule: „My naród japoński pragniemy pokoju po wszystkie czasy, jesteśmy głęboko świadomi szczytnych ideałów rządzących stosunkami między ludźmi, jesteśmy zdecydowani zabezpieczyć nasze bezpieczeństwo i nasze istnienie, ufając w sprawiedliwość i dobrą wiarę pokój miłujących narodów świata.[...] Uznajemy, że wszystkie narody świata mają prawo żyć w pokoju, wolne od lęku i biedy”. Zasadnicze zobowiązania wynikają jednak z artykułu dziewiątego, mówiącego o wyrzeczeniu się wojny: „Naród japoński, dążąc szczerze do międzynarodowego pokoju partego na sprawiedliwości i porządku, wyrzeka się na zawsze wojny jako suwerennego prawa narodu, jak również użycia lub groźby użycia siły jako środka rozwiązywania sporów międzynarodowych. Dla osiągnięcia celu określonego w poprzednim ustępie nie będą nigdy utrzymywane siły zbrojne lądowe, morskie i powietrzne ani inne środki mogące służyć wojnie. Nie uznaje się prawa państwa do prowadzenia wojny”.
Tyle mówi ustawa zasadnicza. Pochodną zapisów konstytucyjnych jest fakt, iż Japonia nie posiada typowych sił zbrojnych – występują one pod nazwą Sił Samoobrony, mają charakter czysto defensywny i nie mogą być używane do działań poza granicami kraju. Tak przynajmniej było to interpretowane do końca lat osiemdziesiątych.
Pierwsze zmiany
W latach dziewięćdziesiątych nastąpiły znaczne zmiany w kwestii interpretacji konstytucyjnych ograniczeń, ponieważ rząd Japonii w ramach ewoluującej koncepcji polityki zagranicznej zaczął się coraz bardziej angażować w kwestie operacji pokojowych ONZ. W związku z tym, uchwalono w czerwcu 1992 tzw. „The International Peace Cooperation Law”. Było to zerwanie z dotychczasowym tabu, ponieważ zaczęto otwarcie dyskutować o potrzebie większego zaangażowania w problemy bezpieczeństwa międzynarodowego i po raz pierwszy pojawiła się możliwość udziału Japończyków (cywilów) w operacjach pokojowych, mimo iż ograniczona do zadań czysto humanitarnych. Japonia zaangażowała niebawem się w działania pokojowe Narodów Zjednoczonych w Kambodży i Mozambiku, poprzez wysłanie tam cywilnych przedstawicieli.
Ewolucji nie umknął także amerykańsko – japoński sojusz, choć początek dekady lat dziewięćdziesiątych nie był łatwy dla stosunków wzajemnych. Przede wszystkim, w relacjach tych ujawniły się bardzo poważne napięcia na tle ekonomicznym. Napięcia były tak silne, że niektórzy mówili nawet o wojnie gospodarczej tych dwóch państw. Skutkiem tarć był wzrost nastrojów antyjapońskich w Stanach Zjednoczonych, gdzie obawiano się napływu inwestycji i konkurencji gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Zmiana nastrojów społecznych dotknęła także Japonię – pojawiły się głosy o potrzebie prowadzenia bardziej samodzielnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Rosło również niezadowolenie z powodu obecności wojsk amerykańskich, szczególnie na Okinawie, gdzie zgromadzone były główne siły i instalacje wojskowe USA.
Mimo tak niekorzystnych nastrojów po obu stronach Pacyfiku, wojskowa współpraca rozwijała się bardzo dobrze. Obydwa kraje pracowały nad projektem samolotu FSX, a od końca roku 1993 zaczęły opracowywać technologię systemu antyrakietowego. Ale ważniejsze od współpracy technologicznej było współdziałanie na płaszczyźnie politycznej - Japonia sfinansowała w dużej części wojnę w Zatoce Perskiej w 1990 roku (przeznaczając na ten cel kwotę 13 mld dolarów). W kolejnych latach rząd Japonii udzielił wsparcia operacji pokojowej w Kambodży oraz zaangażował się w tworzenie konsorcjum KEDO (Korean Penninsula Energy Development Organization). Złagodzenie napięć na tle ekonomicznym przyniosło natomiast zawarcie w 1993 roku przez Japonię i USA porozumienia, tzw. Amerykańsko-Japońskiej Podstawy dla Nowego Partnerstwa Ekonomicznego (The U.S.-Japan Framework for a New Economic Partnership).
Sojusz na XXI wiek
W kwietniu 1996 roku doszło do wizyty prezydenta USA Billa Clintona w Japonii. Podpisano wówczas dwustronną deklarację pod nazwą „Wspólna japońsko-amerykańska Deklaracja Bezpieczeństwa - Sojusz na XXI wiek” (U.S.-Japan Joint Declaration on Security - Alliance for the 21st Century).
Deklaracja przewidywała m.in: potwierdzenie zasadności japońsko-amerykańskiego sojuszu w kontekście bezpieczeństwa obu państw jak i całego regionu; region Azji i Pacyfiku uznawano za najbardziej dynamiczny obszar globu ale jednocześnie podkreślano, iż ma tu miejsce wiele niestabilności i niepewności; wskazywano potrzebę zwiększania wiarygodności obydwu państw poprzez dwustronne konsultacje, zmianę wytycznych (tzw. Defense Cooperation Guidelines) z 1978 roku oraz zapobieganie proliferacji broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia.
Nowe wytyczne dla amerykańsko-japońskiej współpracy obronnej zostały zatwierdzone przez parlament Japonii we wrześniu 1997 roku. Celem tego dokumentu było „utworzenie solidnej podstawy dla bardziej efektywnej i partnerskiej współpracy USA i Japonii” w trzech sytuacjach: normalnych (tzn. pokojowych) warunkach, w przypadku zbrojnej agresji na terytorium Japonii oraz w sytuacjach mających miejsce na „obszarach otaczających Japonię” (areas surrounding Japan). W razie sytuacji kryzysowej na owych „obszarach otaczających Japonię” nowe wytyczne przewidywały: działania humanitarne, w tym działania dotyczące uchodźców, operacje poszukiwawczo-ratunkowe, ewakuację osób cywilnych oraz działania służące wspieraniu ewentualnych sankcji ekonomicznych. Ten ostatni zapis wzbudził jednak wiele kontrowersji. Mimo, iż interpretowano go przede wszystkim w kontekście Półwyspu Koreańskiego i ewentualnej napaści KRLD na Koreę Południową, to niektórzy posuwali się twierdzeń, iż włącza się w ten obszar także potencjalny konflikt ChRL z Tajwanem. W latach 1998-1999 parlament Japonii uchwalił szereg ustaw precyzujących i umożliwiających efektywne wprowadzenie w życie wytycznych z 1997 roku.
Przypieczętowaniem coraz lepszej współpracy obu krajów w dziedzinie bezpieczeństwa była wizyta japońskiego premiera Keizo Obuchi w Stanach Zjednoczonych na przełomie kwietnia i maja 1999 roku. Podczas spotkania z prezydentem Clintonem obaj przywódcy pokreślili, że ich kraje wspólnie podzielają wartości demokracji, wolności i praw człowieka i będą kooperować w kierunku osiągania wspólnego celu jakim jest budowa dostatniego i żyjącego w pokoju świata.
Wojna z terroryzmem
Dzień po ataku na World Trade Center, rząd japoński ogłosił, iż kraj ten będzie walczyć z terroryzmem wespół z USA i innymi zainteresowanymi krajami. Tydzień później premier Koizumi sprecyzował, jakie środki zostanę podjęte w odpowiedzi na zagrożenie terroryzmem. Oświadczenie premiera zobowiązywało rząd Japonii do:
1) podjęcia niezbędnych środków w celu rozmieszczenia Sił Samoobrony w charakterze sił wsparcia (wsparcie medyczne, transport i zaopatrzenie), zgodnie z rezolucją 1368 Rady Bezpieczeństwa,
2) podjęcia niezbędnych kroków w celu dalszego zabezpieczenia amerykańskich baz wojskowych i innych ważnych instalacji na terytorium Japonii,
3) natychmiastowego rozmieszczenia morskich jednostek Sił Samoobrony w celu gromadzenia informacji,
4) działań na rzecz wzmocnienia współpracy międzynarodowej, a szczególnie wzajemnej wymiany informacji i kontroli imigracji,
5) rozszerzenia niezbędnej pomocy dla sąsiednich państw i krajów dotkniętych terroryzmem,
6) zapewnienia pomocy uchodźcom i osobom wysiedlonym, także poprzez działania humanitarne Sił Samoobrony,
7) przedsięwzięcia – we współpracy z innymi rządami – odpowiednich działań, które pomogłyby uniknąć perturbacji w światowej gospodarce i gospodarkach poszczególnych państw.
Wkrótce potem, 29.10.2001 roku parlament japoński uchwalił tzw. Anti-Terrorism Special Measures Law, które przewidywało dyslokację 1500 żołnierzy, 6 okrętów i 8 samolotów w następujących celach: współpracy i wspierania działań USA i państw sojuszniczych, prowadzenia akcji poszukiwawczych i ratowniczych oraz do pomocy uchodźcom.
Kolejne zdecydowane działania rząd Japonii podjął w obliczu amerykańskiej inwazji na Irak. 6 czerwca 2003 roku uchwalono ustawę o środkach służących zapewnieniu niezawisłości i bezpieczeństwa w sytuacji zbrojnego ataku (Law Concerning Measures to Ensure National Independence and Security in a Situation of Armed Attack). Niecałe dwa miesiące później, 26 lipca, parlament Japonii zdecydował o udzieleniu Irakowi pomocy w odbudowie, uchwalając Iraq Reconstruction Assistance Special Measures Law. W ustawie tej zawarto między innymi zobowiązanie do rozmieszczenia Sił Samoobrony w Iraku w celach prowadzenia operacji pokojowych (wsparcia dla działań humanitarnych i odbudowy powojennej Iraku).
Zaangażowanie Japonii w wojnę z terroryzmem zostało docenione przez amerykańską administrację. Podczas wizyty w Japonii w lutym 2002 roku, G. Bush wraził uznanie dla polityki rządu premiera Koizumiego. W przemówieniu do japońskiego parlamentu amerykański prezydent podkreślił, iż „od pół wieku oba państwa tworzą jeden z najważniejszych i najbardziej trwałych sojuszy na świecie”. Dodał też, „że więzi przyjaźni i zaufania jakie łączą Amerykanów i Japończyków nigdy nie były tak silne jak w dniach i tygodniach po zamachach z 11 września”, a demonstracją trwałości sojuszu jest japońskie zaangażowanie w wojnę z terroryzmem.
Razem czy osobno?
30 października 2005, podczas wizyty w bazie lotniczej w prefekturze Ibaraki, premier Koizumi zapowiedział dokonanie niezbędnych zmian w kosntytucji, tak aby japońskie Siły Samoobrony mogły skutecznie wypełniać swoje misje. Kilka dni wcześniej, rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna, przedstawiła projekty odpowiednich poprawek. Jeśli przypomnieć w tym miejscu niedawne wypowiedzi Koizumiego na temat przyznania Japonii stałego miesjca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ – widzimy wyraźnie, że kraj ten zmierza bardzo stanowczo w kierunku redefinicji swojej międzynarodowej roli.
Nie ma jednak mowy o rozluźnieniu sojuszniczych więzi z USA. Wręcz przeciwnie, po spotkaniu Komitetu Konsultacyjnego do spraw Bezpieczeństwa (29.10.2005), obydwa kraje podpisały wspólną deklarację, w której zapowiadają zacieśnianie wojskowej współpracy w obliczu nowych wyzwań dla ich polityki bezpieczeństwa.
W tym zgodnym tandemie, Japonia uzyskuje coraz silniejszą i bardziej odpowiedzialną rolę. Czy jednak przełoży się to na polityczne mocniejszą pozycję tego kraju w stosunkach międzynarodowych? Na dzień dzisiejszy jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby móc odpowiedzieć na to pytanie. Premier Koizumi musi przekonać społeczeństwo, że zmiany są rzeczywiście potrzebne, a przy okazji udowodnić sąsiednim krajom – pamiętającym japońską okupację – że nie będzie powrotu do hegemonistycznej polityki w regionie. To ostatnie zadanie będzie niezwykle trudne, gdyż kwestie historyczne ciągle wpływają na postrzeganie Japonii przez elity rządzące i społeczeństwa innych państw tej części świata.