Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Co pan na to, obywatelu               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 Bronze statues
 Drut wyrobowy
 Egipt
 Forum - Forumowisko.pl
 Fotografia ślubna
 Francuski warszawa
 Gadżety reklamowe
 Internet Rumia
 Katalog Polskich Firm
 Klimatyzacja
 KRETA
 Księgarnia Sportbook.pl
 Last minute Egipt
 Solidne Meble Biurowe
 Producent przewodów
 Program magazynowy
 Psycholog Wrocław
 Płytki
 Sankt Petersburg
 Telewizja Cyfrowa
 



 
Co pan na to, obywatelu 

21-07-2007

  Autor: Damian Wiśniowski

Gdyby dociekliwy matematyk powziął sobie za cel graficzne przedstawienie tego, co dzieje się w polskiej polityce od momentu oddania władzy przez lewicę w 2005 roku i przekazania jej tym samym w ręce braci Kaczyńskich, wyszłaby mu gigantyczna sinusoida. Koalicja telepie się raz w jedną stronę, raz w drugą, znamionując swoją ogólną kruchość i szczególną troskę o własne dobro. Temu tworowi wyraźnie brak braterskiej miłości i ciepła wynikającego z chęci dawania tego, co najlepsze, nie sobie, ale ludziom i państwu.

 

 

Na mieście, w tramwajach, windach blokowych, na skwerach, placach, w kawiarniach – gdziekolwiek tam, gdzie istnieją warunki do swobodnej wymiany zdań, uwag i opinii, tam też zdarza się niechybnie, że rozmowa schodzi na tematy polityczne, zarezerwowane zarówno dla wytrawnych graczy, znających się na rzeczy i używających logicznych argumentów, jak i dla pozostałych, tych słabiej wtajemniczonych w realia tego świata, dla których taka sytuacja jest nieświadomym zboczeniem z głównego toku weekendowego rozprawiania o problemach i radościach życia codziennego. Nie mniej, każdy, niezależnie od zaangażowania w tę dziedzinę daje indywidualne świadectwo swojego stosunku wobec rządzących. Głos obywatela. Załóżmy, że zdecydujemy się przeprowadzić nieoficjalną sondę wśród przypadkowo spotkanych przechodniów, a skłonny byłbym zaryzykować czysto teoretyczne twierdzenie, że miażdżąca większość opowiedziałaby się przeciwko politykom. Z czego to wynika, w czym tkwi słabość elity politycznej w naszym kraju?

Na pewno z mnogości stereotypów dotyczących najważniejszych partii w parlamencie. Przeanalizujmy kilka z nich: Samoobrona – ugrupowanie oceniane poprzez wizerunek Andrzeja Leppera, polityka, którego w kraju nigdy nie traktowano poważnie. Nawet teraz, kiedy wreszcie doszedł do władzy, jako wicepremier i minister rolnictwa. Sam już raz podał się do dymisji, potem został przyjęty przez premiera z powrotem i znów, kilka dni temu przez tegoż samego premiera odwołany. Co już zresztą nikogo nie dziwi. Tak jak kolejne oskarżenia kierowane pod jego adresem, w tym przypadku o korupcję (najnowsze to takie, że w kierowanym przez niego ministerstwie doszło do niekontrolowanego przepływu ponad miliona złotych). Dochodzi do tego słynna seksafera (ach, ta natrętna Aneta K.!), co również wpłynęło niekorzystnie, nie tyle na partię, co na stosunki międzynarodowe i opinie zagraniczną. Ponadto wytyka się partii zupełny brak kwalifikacji co do osób piastujących ważniejsze stanowiska urzędnicze (np. obsadzanie stanowisk w KRUS).

LPR – analogicznie jak Samoobrona, partia, która swoją popularność opiera na wizerunku wodza, którym jest Roman Giertych. Jako minister edukacji, a wcześniej człowiek zasiadający m.in. w komisji śledczej ds. Orlenu, dał się poznać jako osoba bezkompromisowa i kontrowersyjna. Na obrazie Ligi rzutuje odmienność poglądowa (zwłaszcza wobec Gazety Wyborczej, której bojkot raczej większych korzyści nie przynosi, a jedynie ośmiesza) i sprzeciw większości społeczeństwa odnośnie idei (brutalne tępienie homoseksualizmu, sprzeciw wobec integracji europejskiej w każdej formie, wrogość wobec innych krajów: można by tak długo…). O Młodzieży Wszechpolskiej nie wspominając. Głupotę jej członków, zdaje się, dostrzegł zawczasu Giertych junior, zrywając z nią nici nieformalnej współpracy i całkowicie separując się od niej, co – co nie da się ukryć – było mądrym posunięciem. Pytanie: dlaczego tak późno. Widocznie dłużej nie opłacało się maskować fochów z gestami faszystowskimi i zakrapianymi imprezami. Partia jest także rozpoznawana w Europie i to nie tylko ze względu na swoją antypatię do niej, ale głównie przez osobę Giertycha seniora, błyskotliwego znawcę drzew, który zaszokował cały świat teorią własnego autorstwa, obalającą istniejącą teorię Darwina o ewolucji gatunku ludzkiego. Gdyby tego było mało, senior wyciągnął wnioski i poszedł dalej zwalając winę za holokaust na, uwaga, uwaga... Żydów!, za co słusznie został skarcony przez Unię Europejską.
PiS – Prawo i Sprawiedliwość. Gdybyśmy mieli sobie wyobrazić jak wygląda kraj prawy i sprawiedliwy, to czy wizja IV RP jest tym właśnie ideałem pojęciowym? Chyba jednak nie, biorąc pod uwagę to, co wyczyniają dziś ludzie z tej partii. Premier toczący swoje małe bitewki z Trybunałem Konstytucyjnym, z protestującymi pielęgniarkami, z Europą nawet. Prezydent, niezauważalny w swoich działaniach, a tylko latający z jednego kraju do innego, prawdopodobnie po to, by się pokazać i odlecieć z powrotem. Miał postawić twarde warunki Amerykanom, w szczególności w najbardziej palącej polskie społeczeństwo sprawie, czyli kwestii zniesienia wiz. I z tego nic nie wynikło. Mało tego, to właśnie urzędujący Prezydent sprawia, że jako kraj stajemy się coraz większym wasalem Stanów Zjednoczonych, którzy wciągają, obiecują, a potem, jak to zwykle bywa, wypinają się na nas. Zresztą to nie tyle wina jednej osoby, ale całego kierownictwa partyjnego, na czele z premierem. A gdzie sukcesy? Czy jest nim dworzec we Włoszczowej (pomysł genialny, autorstwa ministra Gosiewskiego oczywiście), zakup zepsutych F-16 (kolejny raz daje znać o sobie hojność strony amerykańskiej), a może rozbijanie układu (czyli kogo – lekarzy, pielęgniarek, komunistów, nauczycieli wyższych uczelni?), lustracja (oczywiście niezgodna z Konstytucją, ale co z tego?), system głosowania wynegocjowany w Brukseli (może na dziś tak, ale co z jutrem). Nie zapominajmy o szybkości realizowania już zatwierdzonych w podpisywanych dwukrotnie aneksach do umowy koalicyjnej projektów ustaw (w najnowszym aneksie jest około sto) – ile do dzisiaj zostało wcielonych w życie, można policzyć na palcach jednej ręki. A dyrdymały o zmniejszającym się bezrobociu, wzroście gospodarczym (królewski argument Leppera), nowych miejscach pracy (wypada podziękować tym, którzy z kraju postanowili wyjechać w poszukiwaniu lepszych zarobków) jako o zasłudze obecnie rządzących należy włożyć między bajki.

Tak to niestety dziś wygląda. Jako porządny obywatel moim marzeniem byłoby pisanie o politykach w samych superlatywach, bo któż chce, by jego kraj stawał się za jego sprawą pośmiewiskiem. Jednak zawsze staje się przed wyborem etycznym, to znaczy czy pisać zgodnie z własnym sumieniem, to co się myśli czy tępo wierzyć w każde słowo, które władza za pomocą mediów i nie tylko stara się nam, obywatelom, bardziej bądź mniej świadomym podsunąć. Bo zawsze, w każdym społeczeństwie znajdzie się grupa osób, czasem całkiem pokaźna, której można coś obiecać, wmówić, a oni uwierzą. I zagłosują. Wszak każdy głos jest tyle samo wart. Przekonujemy się o tym tu i teraz.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

  halo, czy ktoś to moderuje?

(~nika, 30-10-2007 23:17)

Opis: co to za spamy jakieś. UeReLe, wiagry, 180 wiadomości.

  ey 6

(~safra4we rujh, 27-07-2007 23:59)

Opis: Jak łatwo tym ludziom w tramwajach dyskutowac naq przykład o tarczy. Przecviez my nie znamy całej prawdy. To sa kwestie s cisłego bezpeczieństwa, o których my nie wiele wiemy, bo o tym, rozmawia się w sztabach i to nie sztabach polityków. Po drugie proszę mi powiedzieć, w której kadencji parlamentu partie rządzące były oceniane pozytywnie przez społeczeństwo? Wszystkim w trakcie rządzenia drastycznie spadały słupki poparcia.

  A ja jestem zadowolony.

(~el_ard, 27-07-2007 22:08)

Opis: Jest facet o chorych ambicjach, któremu marzy się być twórcą którejś tam republiki (celowo nie używam dosłownego brzmienia elementu nazwy naszego Państwa, gdyż nie przystoi). Jest też facet, którego interesuje tylko szmal i ewentualne inne przyjemności mogące łączyć się z uczestniczeniem we władzy. Oboje chcą się nawzajem ograć i z tego spektaklu są dwie korzyści dla naszego Kraju: 1) oboje się nawzajem niszczą, 2) jednak bardziej poobijany z tego wyjdzie ten zainteresowany szmalem i przyjemnościami niż ten o chorych amibicjach. Wybory wygra lista (mniejsza o nazwę) Aleksandra Kwaśniewskiego. Później na gruzach będącej w opozycji PiS i współrządzącej PO powstanie wreszcie poważna partia centroprawicowa, która nie będzie ośmieszała naszego Państwa propagandą o którejś tam republice, czy jak PO przedstawiała jakieś przygłupawe projekty zmian w Konstytucji. Na gruzach Samoobrony natomiast powstanie partia chłopska, ale już bez takich ludzi jak Lepper czy Łyżwiński. I czy można być niezadowolonym? Mnie pasuje.

  A jaka jest alternatywa? [ 241 ]

(~judex, 22-07-2007 22:01)

Opis: To wszystko prawda - tak to niestety dziś wygląda. Ale przypomnijmy sobie, jak wyglądało w latach 2001-2005; taka sama republika kolesiów, polityka kadrowa oparta na zasadzie "to nic, że głupi - ale nasz", Prezydent (ach, jaki On był przystojny...) zajmujący się kreowaniem "dworu" i uprawiający rozpaczliwe (chociaż nieźle brzmiące)pustosłowie. Narzekamy, że min. Fotyga jest "be", a Polska nie prowadzi sesnownej polityki zagranicznej - a przedtem prowadziła? I najważniejsze pytanie - w czyich rękach chcielibyśmy, po kolejnych wyborach, widzieć ster tego okrętu? Autorytetów moralnych (pp. Geremek, Mazowiecki, etc.)? Tych, co mają serce po lewej stronie? Europejczyków z cenzusem? Boję się, że wybór będzie trudny. Jako porządny obywatel biegałem na wszystkie możliwe wybory, począwszy od 1989 r. Tak sobie myślę - albo już nie jestem porządny, albo jakie inne złe mnie dopadło...ale znudziło mi się to bieganie, jak każda bezsensowna czynność (p. poemat Gałczyńskiego o suszonych śliwkach).

  Do autora [ 1 ]

(~czarnateczka_maciar, 22-07-2007 18:52)

Opis: Brak charakterystyki najważniejszego organu politycznego z Torunia.

  Wart Pac pałaca, a pałac Paca!

(~czarnateczka_maciar, 22-07-2007 18:43)

Opis: Wszyscy trzej są siebie warci, a każdy z nich skupia się na tym, jak by to drugiego "wydudkać na strychu".

  życzenie [ 1 ]

(~bbb, 21-07-2007 17:58)

Opis: A niech ich w końcu wezmie "jasna cholera"!!!!!!!!!!!!!!!

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl